OFF konfrontacje 2011

Jak przed rokiem, nasi specjalni wysłannicy na OFF Festival, którzy line  up mają już w małych paluszkach, pomagają Wam w podjęciu ciężkich decyzji pt.: są dwa koncerty jednocześnie, co wybrać?

L.Stadt vs. TRYP (piątek 15.35)

W tym roku problemy zaczynają się już na samym początku. Dwie łódzkie ekipy, zupełnie inne brzmieniowo ale obie rewelacyjne. Koncertowo bardziej ufam L.Stadt, zresztą długo pracowali na to zaufanie. Wybór mało odważny? Tych, którzy wolą muzykę bardziej wymagającą, zapraszam na scenę T-mobile, ja jednak pozostanę przy swoim wyborze. (GL)

Warpaint vs. AIDS Wolf (piątek 18.45)

To chyba jedyny raz kiedy w starciu Kanada vs reszta świata wygrają ci drudzy. Ale nie sposób oprzeć się urokowi osobistemu jak i talentowi muzycznemu pań z Warpaints. Dawno już nikt mnie tak nie oczarował jak te właśnie panie. Dam im szansę uwieśc mnie i tym razem. (GL)

Junior Boys vs. Baaba Kulka (piątek 19.40)

Mimo mojej sympatii dla grzywki Bruce’a Dickinsona i geniuszu pana Morettiego pójdę zobaczyć Kanadyjczyków. Czemu? Słyszeliśce kiedykolwiek “The Equalizer” albo “Teach Me How To Fight” na żywo? Właśnie dlatego! (GL)

Jon Spencer Blues Explosion vs. Omar Souleyman (piątek 23.00)

Rojek zabił mi ćwieka, ustawiając Spencera i Souleymana w tym samym czasie, bo te dwa koncerty chciałem najbardziej zobaczyć na tegorocznym OFFie. Wybór był trudny, ale gdy postawiłem sobie pytanie, czy będę miał jeszcze kiedykolwiek szansę być na syryjskim weselu/imprezie, wiedziałem, co wybrać. Sorki, Jon. (MW)

Oneohtrix Point Never vs. Actress (piątek 2.30)

Ten pojedynek jest trochę oszukany, bo tak naprawdę namawiam do pójścia na oba koncerty. Actress wyznacza w tym momencie elektroniczne trendy i jeśli do kogoś pasuje taka łatka jak post-dubstep, to chyba właśnie do niego. Oneohtrix Point Never już miałem okazję zobaczyć na żywo i przekonać się jak te ambientowe plamy cudownie sprawdzają się na żywo. Najpierw idźcie potańczyć w zwolnionym tempie do Actress, a potem udajcie się na dobranockę w postaci pięknych pasaży Oneohtrix Point Never. (KK)

tres.b vs. KAMP! (sobota 15.00)

Choć jedni i drudzy grają w moim rodzinnym mieście dość często, to tres.b widziałem pięć razy, a na KAMP! jeszcze nie udało mi się dotrzeć. I chyba nie uda się również na OFF Festivalu, bo, mimo że są dyskotekową petardą, to bycie fanem zobowiązuje i kolejny raz zobaczę tres.b. Tym bardziej, że nie dość, że grają nowe piosenki, to jeszcze utwory z “The Other Hand” przerobili na hałaśliwą modłę. No i ten, wygrali Fryderyka, więc nie wypada nie przyjść. (MW)

Dry The River vs. Mikrokolektyw (sobota 17.00)

Dry The River nie wydali jeszcze debiutanckiej płyty, natomiast zeszłoroczne “Revisit” Mikrokolektywu wydane w legendarnej wytwórni Delmark, przypieczętował wyjątkową pozycję duetu w historii polskiej muzyki. Ja postawię na Anglików, ponieważ Dry The River zapowiada się jako nowe Fleet Foxes, a przecież fajnie będzie zaszpanować przed znajomym, jarającym się ich 3 płytą, że “ja widziałem ich koncert zanim jeszcze wydali debiut”. (KK)

YACHT vs. Kury (sobota 20.00)

Takich pojedynków na tegorocznym OFFie będzie więcej. Z jednej strony polska legenda, a z drugiej świeżaki zza Oceanu lub Kanału. Jako prawdziwy kosmopolityczno-lewacki osobnik, wybieram roztańczonych Amerykanów z YACHT. Będzie się działo! (MW)

Barn Owl vs. Neon Indian (sobota 20.45)

Ściana ciepłych drone’ów kontra impreza w kolorze LSD. Mimo tego, że jak głosi plotka, Neon Indian na żywo rządzi i jest to inna para kaloszy niż na płytach, ja jednak wybiorę Barn Owl. Rzadko się zdarza, aby artyści ze stajni Thrill Jockey odwiedzali Polskę, nie mówiąc już o tym, że istotna rola w świecie ścian dźwięku i ambientowego tła jest już dla duetu przesądzona. (KK)

Primal Scream vs. How To Dress Well (sobota 00.10)

Nie ujmując niczego How To Dress Well, czyli frapującego i świeżego brzmienia, wybór w tym wypadku jest bajecznie prosty. Nie zobaczyć na żywo Primal Scream… to jak nie zobaczyć na żywo Primal Scream. Jeśli ktoś Anglików postrzega przez pryzmat “dziadki, które jeszcze grają”, to się bardzo myli. Legenda psychodelii, acid house’u i sam Bóg wie jeszcze czego, grająca swoją najlepszą płytę – idźcie na ten koncert, aby móc potem spokojnie spojrzeć w oczy swoim wnukom.  (KK)

Destroyer vs. Xiu Xiu (sobota 23.05/23.00)

Wybór uławia mi tylko fakt, że Jamiego Stewarta na żywo już widziałam. Zatem mimo rewelacyjnej formy koncertowej Xiu Xiu, w sobotę wieczorem przejdę się pod scenę leśną aby smakować utwory ze świetnego tegorocznego wydawnictwa jak i starsze utwory kanadyjskiej grupy Destroyer. (GL)

Deerhoof vs. Oneida (niedziela 20.45)

To będzie jedna z najtrudniejszych decyzji całego festiwalu. Deerhoof wydał w tym roku najlepszą płytę w swojej karierze (“Deerhoof Vs. Evil”), a ich występy to marka sama w sobie. Z kolei Oneida to jeden z tych zespołów, po którym kompletnie nie wiadomo czego się spodziewać: ich rozstrzał stylistyczny waha się od melodyjnych, popowych piosenek, po gitarowy noise. Jedno jest jednak pewne – kompletnie zawładną publicznością. Reasumując, Deerhoof lubi nasz kraj i zapewne jeszcze nie raz do nas wróci, a z takimi świrami z Oneidy to nigdy nic nie wiadomo. (KK)

Liars vs. Anna Calvi (niedziela 19.40)

Objawienie roku 2011, nowa PJ Harvey, nowa Siouxsie. Z ciężkim sercem mówię nie. Z resztą jak odmówić panom, którzy nie zawodzą mnie od 2004 roku i ich rewelacyjnej płyty “They Were Wrong, So We Drowned”. Dobrze było wtedy, dobrze było na każdym kolejnym krążku, dobrze będzie i w niedzielny wieczór w Katowicach. A jak zawiodą, to trudno. Pannę Calvi będziemy mięli jeszcze szansę zobaczyć w tym roku. (GL)

Ariel Pink vs. Konono n1 (niedziela 23.00)

Prościej być nie mogło. Przehajpowany blondas z L.A. kontra Kongijczycy grający połączenie folku, elektroniki i rokendrola. Widzimy się w namiocie T-Mobile. (MW)

Awesome Tapes from Africa vs. Hype Williams (niedziela 2.30)

Również ciężka zagwozdka. Z jednej strony DJ set gościa, który przywozi z Afryki miliony świetnych kaset i wrzuca je na swojego bloga, z drugiej projekt grający tajemniczy chillwave-drone-elektro-bóg-wie-co-jeszcze. Z ciężkim sercem wybieram ATFA, bo to będzie chyba najlepsza impreza festiwalu. Na szczęście koncert Williamsa będzie trwał pół godziny dłużej, więc na ostatnie pół godziny festiwalu zawitam do namiotu T-Mobile.  (MW)

Posłuchaj wybranych przez nas wykonawców (14 utworów):

wybierali: Gosia Lewandowska, Krzysztof Kowalczyk, Michał Wieczorek




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.