04.10.2012 07:30

Autor: Ewelina

Niechęć – wywiad

Kategorie: Czytelnia, Tylko u nas, Wywiady

Wykonawcy:


Niechęć – wywiad

“Nadmiar oczekiwań odbiera radość.”

Rafał Błaszczak – gitarzysta i lider Niechęci, zespołu grającego jazz trochę inaczej, odpowiedział na kilka naszych pytań. W tym roku ukazała się ich debiutancka płyta “Śmierć w miękkim futerku” (recenzja), która znalazła się w naszym półrocznym podsumowaniu.

Uwolnij Muzykę!: Kiedy po raz pierwszy uświadomiłeś sobie, że chcesz/musisz tworzyć muzykę?

Rafał Błaszczak: Miałem przyjemność pierwsze w życiu dźwięki wydać od razu w towarzystwie innych, równie bezładnie jeszcze wtedy hałasujących osób. Brzmiało to pewnie kiepsko. Ale towarzyszyła temu magia, energia, zakłócenie poczucia czasu. Szajba, której wciąż nie umiem zdefiniować. I to był ten moment.

Z kim chciałbyś wystąpić na jednej scenie?

Ja z Sigur Ros. Ale warto dodać, że np. nasz pianista Sigur Ros nie znosi. Wspólnie i demokratycznie, jako Niechęć, pewnie byśmy takiego wymarzonego wykonawcy wskazać nie potrafili.

W jaki sposób tworzysz? Masz jakiś system, czy wszystko dzieje się raczej spontanicznie?

Jeżeli chodzi o Niechęć, to najpierw się kłócimy. Pół biedy, kiedy numer wynika ze wspólnej improwizacji. Kiedy któryś z nas przynosi gotowy pomysł, pozostali starają się ów pomysł zepsuć. O dziwo ten system działa. Pozwala nam przekroczyć własne wyobrażenie tego co fajne, ciekawe itd.

Ulubiona płyta na Twojej półce.

Alice Coltrane “Journey in Satchidananda”.

Jeden utwór, po którego przesłuchaniu, Twoje życie nie było już takie same.

Tu już banały. “Venus In Furns”, “Heroin”, “Disorder”, takie rzeczy. “A Love Supreme” i “Bad Moon Rising” w całości.

Polski wykonawca, którego każdy na świecie powinien poznać.

Lech Janerka. Ale i tak by go nie zrozumieli. Więc może lepiej nie.

Najciekawsze miejsce, w którym przyszło Ci grać koncert.

Inaczej wyglądałaby lista najdziwniejszych, ale najciekawsze zawsze wydają mi się nocne, letnie plenery, koniecznie nad wodą. A więc nieodżałowana barka Herbatnik. Prawie, że podmywana przez fale Bałtyku scena gdańskiego Fląder Festiwal. Ciepła noc nad wodą: to zawsze działa.

Co ostatnio inspirującego czytałeś/oglądałeś/widziałeś/słyszałeś? Czym się obecnie jarasz?

Mam z tym ostatnio problem. Od kilku miesięcy nic mnie tak konkretnie nie zmiażdżyło. Ale to też specyfika cykli wydawniczych: najciekawsze filmy i książki zawsze ukazują się jesienią, teatry dopiero teraz się otwierają. Nie chcę mówić o wzruszeniach sprzed pół roku. Zwłaszcza, że latem najbardziej inspirują mnie słońce i zieleń. I uśmiechnięci ludzie, którzy nie muszą chować się przed zimnem. Serio.

Podczas grania koncertów najbardziej nienawidzę, kiedy…

…nie słyszę co grają koledzy.

Podczas grania koncertów najbardziej lubię, kiedy…

…energia między nami a słuchaczami krąży wte i wewte. Tam i z powrotem. W sumie o to tak naprawdę chodzi.

Czy jest jakiś instrument, na którym nie potrafisz grać, a zawsze chciałeś się nauczyć?

Pewnie! Wszystkie instrumenty. Włącznie z gitarą (śmiech).

Płyta, na którą czekasz.

Zawsze najbardziej czekam na płyty wykonawców, których jeszcze nie znam. Są najlepsze. Ostatnia “bardzo oczekiwana”, która nie zawiodła to był chyba Sufjan Stevens i jego “Age of Adz”. Tak to działa: nadmiar oczekiwań odbiera radość. Ale oczywiście i tak czekam. Choćby nowego Tonbruket. Nowych Bat For Lashes i Bad Plus (bo ukażą się lada dzień). Właśnie odpalam nowe Calexico.

Miejsce, które poleciłbyś każdemu pasjonatowi muzyki, a którego może jeszcze nie znać (knajpa, wydarzenie, sklep muzyczny, strona internetowa itp.). Dlaczego akurat to?

Festiwal Ars Cameralis. Dlatego, że stawia na nastrój, pozwala słuchać w skupieniu, pokazuje muzykę alternatywną w przestrzeniach teatralnych. W polskim internecie blog Ciemny Środek Wszechświata. Za celne rekomendacje. I ogólnie miejsca, które nie zamykają się w ramach promocji jednego nurtu, miejsca kolorowe i różnorakie. Takie jak np. poznańska Meskalina.

Płyta, której ostatnio słuchasz najczęściej.

Nostalgię końca lata zwalczam afrobeatem Shaolin Afronauts (“Quest Under Capricorn”). Bardzo wciągnęła mnie płyta Davida Byrne’a i St. Vincent. I nowe Sea & Cake “Runner”, chociaż nie od razu.

Czego możemy spodziewać się od Ciebie w najbliższym czasie? Co najważniejszego dla Ciebie jako muzyka dzieje się teraz wokół Twojej osoby?

Muzyka ma sens, kiedy wchodzi w dialog z wrażliwością słuchacza. Sympatyczne zamieszanie wokół naszej płyty, koncerty, recenzje: przez ostatnie pół roku konfrontowaliśmy się z emocjami większej niż wcześniej liczby osób. To było (i jest) najważniejsze. A w najbliższym czasie? W październiku ruszamy w kolejną trasę koncertową.




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.