11.03.2015 09:06

Autor: Michał Stępniak

Noel Gallagher’s High Flying Birds – “Chasing Yesterday”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Noel Gallagher’s High Flying Birds – “Chasing Yesterday”
Sour Mash/2015

Leć wyżej!

Gdyby przyszło co do czego, na ustawce “Blur kontra Oasis” stanąłbym po stronie tego pierwszego zespołu, choć na rywali patrzyłbym raczej sympatycznym niż groźnym wzrokiem. To jednak nie te czasy, nie ten kraj, nie ten problem i z upodobań do dokonań braci Gallagher nikt mnie rozliczać nie będzie, a i legitymacji fana Blur nie odbierze. Zapowiedź drugiej solowej płyty Noela Gallaghera nie rozbudziła we mnie wielkich nadziei. Blisko mi było bowiem do przekonania, że nic lepszego od pierwszych płyt Oasis artyście się już w życiu muzycznym raczej nie przydarzy. Oczekiwania kierowane w jego stronę również były chyba nieadekwatne do możliwości. “Chasing Yesterday” zapowiadało się więc bardziej jako odcinanie kuponów niż powrót do czasów świetności. W konsekwencji jednak żaden z tych dwóch scenariuszy się nie sprawdził. Album udowadnia, że artysta ciągle wiele jeszcze potrafi, zaś rodzinne kłótnie mogą mieć swoje plusy. Być może bajka ta może wydać się już wielu osobom nudna, ale piosenki krzywdy żadnej nie robią, a i spędzanie z nimi czasu jest w stanie zaoferować mniejszą czy większą przyjemność.

Chyba nikt nie spodziewał się, że Noel Gallagher w 2015 roku będzie wytaczać sobie zupełnie nowe ścieżki i zrewolucjonizuje to, co praktykował przez wiele lat. Jednego z pewnością nie można więc mu zarzucić – autentyczności. Na “Chasing Yesteday” brakuje piosenek, które śpiewałyby z Noelem tłumy czy utworów, które głęboko wrzynają się w pamięć. Nie oznacza to jednak, że są one kiepskie. Nie sposób bowiem odmówić Gallagherowi talentu do wymyślania fajnych kompozycji. Jest w tym zauważalna lekkość, jak np. “You Know We Can’t Go Back”, które intryguje pewnym nieokrzesaniem, rozczulić może “The Girl with X-Ray Eyes” czy “The Dying of the Light”. Pięknie odnalazł się występujący w charakterze gościa Johnny Marr, który w “Ballad of the Mighty I” zaproponował chyba jedną ze swoich najlepszych gitarowych partii od momentu rozpadu The Smiths. Zagraniem nieco ironicznym są dosłowne cytaty z Oasis (np. w otwierającym album “Riverman”odwołanie do “Wonderwall”). To jednak tylko mrugnięcie okiem, bo Noel udowadnia, że bez brata potrafi sobie radzić całkiem dobrze. Czasami artysta próbuje czegoś zupełnie nowego, w tym proponuje dziwne dźwięki saksofonu, ucieka od oczywistych refrenów, bawi się wokalem czy przywołuje ducha Pink Floyd lub Led Zeppelin. To na razie tylko takie małe smaczki, które dają jednak dużą nadzieję na przyszłość. Swojego podejścia Gallagher nie zmienił natomiast w kwestii tekstów i pozostaje konsekwentny w twierdzeniu: Słowa? Kogo obchodzą słowa?. Niby nie serwuje słuchaczom totalnych banałów, ale słychać doskonale, że liryki mają dla niego znaczenie drugorzędne i stąd tez zapewne bierze się powtarzalność tematów czy pewien brak błyskotliwości.

Noel Gallagher na “Chasing Yesterday” nie opuszcza uczęszczanych przez siebie rejonów. Zna swoje ograniczenia, zna swoje atuty i doskonale wie jak z tych drugich korzystać. Być może brakuje tutaj większej ilości emocji, niektóre utwory sprawiają wrażenie “wypełniaczy”, ale całościowo album prezentuje się całkiem nieźle. Artystę stać z pewnością na więcej i wydaje się całkiem prawdopodobne, że wkrótce to udowodni. Na razie trzyma klasę, a powrót Oasis w takiej sytuacji wydaje się naprawdę totalnie zbędny.

Michał Stępniak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,67 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.