24.04.2015 09:00

Autor: Jarosław Kowal

Nils Frahm – “Solo”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Nils Frahm – “Solo”
Erased Tapes/2015

Melancholia z czterometrowego pianina.

Podczas festiwalu Dni Muzyki Nowej w 2013 roku niespodziewanie wziąłem udział w jednym z najciekawszych koncertów, jakie kiedykolwiek widziałem. Technika Nilsa Frahma była wprawdzie na spodziewanie wysokim poziomie, zaskoczył natomiast jego kontakt z publicznością. W jazzie i “współczesnej klasyce” (brzmi okropnie, ale ten termin naprawdę funkcjonuje) człowiek oraz fortepian zazwyczaj tworzą kombinację wyłączającą udział otoczenia. Frahm był natomiast niemal punkiem “muzyki nowej” i co rusz zasypywał publiczność nieczerstwymi anegdotami, a po wykonaniu jednego z utworów bez zarozumialstwa przyznał, że wyszło mu lepiej niż się spodziewał i chyba nie da rady zagrać niczego równie dobrego. W studiu Frahm przemienia się jednak w zupełnie innego muzyka, bardziej refleksyjnego, melancholijnego, pozbawionego wirtuozerskich zapędów. Nie inaczej jest w przypadku “Solo”.

Pierwsze wyraźne dźwięki wydobywają się z głośników po ośmiosekundowej ciszy, która na całej długości albumu otrzymała bardzo dużo przestrzeni. W “Ode” Frahm nie śpieszy się z naciskaniem na kolejne klawisze, pozwala nutom wybrzmieć, rozciąga utwór o krótkim zapisie nutowym do blisko pięciu minut. Wdraża tym samym aurę, która utrzymuje się do końca “Solo”, a jej główne cechy to spokój i nastrojowość, którym bliżej do rozpaczy niż do romantyzmu. Słychać to przede wszystkim w kolejnym utworze – “Some”. Czuć w nim popowe naleciałości, momentami kojarzy się wręcz z odtworzonym w zwolnionym tempie “Wicked Game” Chrisa Isaaca, ale to bezpieczny dystans, z którego nie widać zagrożenia tandetą i banałem.

Basowe dźwięki pojawiają się na dłużej dopiero w drugiej części albumu, począwszy od utworu “Chant”. Ta część materiału ma nieco odmienny charakter, długości dźwięków są znacznie krótsze, ale wykorzystany zostaje znacznie szerszy ich zakres. Trwające ponad dziesięć minut “Immerse!” ociera się o koncertowe popisy Frahma, ale także tutaj najsilniej przemawia nie technika, lecz zdolność do wywoływania emocji. W zamykającym wydawnictwo “Four Hands” niemiecki pianista przestawia się na minimalistyczną estetykę, ale dzięki użyciu niezwykłego instrumentu nie przypomina ani Philipa Glassa, ani Lubomyra Melnyk, z którym dzielił scenę podczas gdańskiego koncertu.

Do nagrania “Solo” Frahm użył modelu 370 Klavins-Piano, którego oznakowanie liczbowe jest jednocześnie jego wysokością w centymetrach. Prawie czterometrowy instrument obudowany jest swoistą “klatką schodową” i balkonem, a do tego waży dwie tony, co sprawia, że jego sceniczna egzystencja jest niemal niemożliwa. Zapoznanie się z jego brzmieniem na albumach to dla wielu osób jedyna okazja, aby przekonać się o fantastycznych możliwościach tej unikalnej konstrukcji. Coś tak  gargantuicznego może być w oczywisty sposób podejrzewane o potężny bas, jest jednak dokładnie na odwrót – 370 jest niesamowicie delikatne i sprawia wrażenie nieznacznie spreparowanego. W swojej naturze ma wytwarzanie kameralnego nastroju.

Niezwykły pianista i unikalny instrument stworzyli razem znakomity, wyciszający, choć także niepokojący materiał. Nils Frahm polubił go do tego stopnia, że dla jego wydania wymyślił własne święto – Piano Day. Co jednak najważniejsze z perspektywy słuchacza, z okazji tej postanowił ofiarować “Solo” jako bezpłatny prezent dla każdego zainteresowanego. Warto ściągnąć ten album, ponieważ jest najprzystępniejszym poglądem na to, czym może być “nowa muzyka”, a jednocześnie nie wymaga jakiekolwiek wiedzy na jej temat.

Jarosław Kowal


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 8,67 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.