16.08.2013 10:00

Autor: Mateusz Grzeszczuk

“Nigdy nie posądziłbym siebie o dojrzałość” – wywiad z WNDKR

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


“Nigdy nie posądziłbym siebie o dojrzałość” – wywiad z WNDKR

Połączenie akustycznych klimatów singer/songwriter i rocka spod szyldu Johna Mayera.

Mateusz Grzeszczuk: Lublin – miasto moich studiów, dla Ciebie – miasto rodzinne. Jak wspominasz najmłodsze lata? Byłeś jakkolwiek zaangażowany muzycznie na Wschodzie?

WNDKR: Bardzo dobrze wspominam wschodnie klimaty, Lublin to świetne miejsce z ciekawą, choć miejscami mroczną historią. Byłem przez czas jakiś chórzystą lubelskich Słowików, właściwie od tego się wszystko zaczęło. Pamiętam, że żeby zdążyć na próbę musiałem zwalniać się z ulubionego wuefu i to było spore poświecenie dla mnie – dzieciaka. Z tym, że od początku sam bardzo chciałem muzyki, rodzice wręcz odradzali mi kolejne zajęcia i na próby zawoziła mnie babcia (za co jestem jej strasznie wdzięczny).

Co do nauki gry na instrumencie, miałem przez jakiś czas lekcje gitary klasycznej u nauczyciela ze szkoły muzycznej (stąd gra palcami na elektryku), oprócz tego jestem samoukiem. Potem grywałem na lokalnych jam sessions, mieliśmy też z chłopakami licealny kabaret, w którym śpiewaliśmy przygłupie piosenki o ”Joli, która miała fajne ciało, choć gdzieniegdzie jej zwisało”  i na sztywnych przeglądach szkolnych graliśmy kolędy na butelkach po winie. Ogólnie wesołe czasy.

Koncertowałeś jako gitarzysta z londyńskimi artystami. Gdybym mógł spytać, gdzie udało ci się wystąpić i z jakimi kapelami. Jakie było to doświadczenie?

Grałem na gitarze dla Ronke, megazdolnej czarnoskórej wokalistki przypominającej nieco Erykah Badu. Trafiłem na nią zupełnie przypadkiem, idąc przez kampus usłyszałem jak pyta znajomą, czy nie zna może jakiegoś gitarzysty. Powiedziałem, ze ja gram gitarze i za tydzień mieliśmy już pierwszy koncert. Oprócz klubów akademickich wystąpiliśmy m.in. w ramach jakiejś akcji społecznej przed brytyjskimi parlamentarzystami, nagrała ze mną swój singiel. Szkoda, bo z tego co słyszałem, dziewczyna nie wykorzystała swojego talentu, choć interesowała się nią m.in. wytwórnia Sony. Może fakt, że spóźniała się na próby średnio dwie godziny miał w tym jakiś udział.

Oprócz tego grałem z pochodzącym ze Szkocji pianistą Andrew Oatsem, były też wspólne próby z producentem Tony Williamsonem, jednak podejrzewam, że nic z tego nie było gotowym projektem w takim sensie,  jak moje solowe płyty.

Porównują cię do Lenny’ego Kravitza i Johna Mayera. Obaj artyści są w kręgu twoich zamiłowań muzycznych?

Jasne, szczególnie lubię akustyczne klimaty Mayera. Całe brzmienie jego koncertu w Los Angeles i świetny numer “I Don’t Trust Myself In Loving You” z genialnie nastrojonym werblem Steve’a Jordana. Wiesz, dla chłopaka z Lublina takie porównania są wielką przyjemnością, chociaż za jakiś czas planuję się zblazować i je dementować, że jest jeden Wendeker, także uwaga.

Wendeker z gitarą byłby dla mnie parą – czytałem w jednym z artykułów. Wiem, że masz bardzo dużo fanek. Zdarzyły ci się jakieś zabawne, specyficzne sytuacje związane z płcią piękną?

Tak, głównie w internecie jest czasem wesoło. Najlepszy cios był na jakimś blogu, gdzie ktoś raczył mnie porównać właśnie do Lenny’ego Kravitza. I pod spodem komentarz: ale tamten jest przynajmniej przystojny. Oprócz tego zdarzają się jakieś milsze wiadomości, czy nawet wiersze, ale z tego co wiem, nikt mi nie przegląda śmieci ani tego typu. Z tego co wiem…

Jak wspominasz pracę przy rejestracji ”Underdog” EP’ u Piotra Stelmacha?

To była niesamowita okazja: jednocześnie dostać zaproszenie od Piotra Stelmacha, zagrać koncert w studio im. Osieckiej na żywo na antenie Trójki. Szczerze mówiąc nie sądziłem, że tak szybko uda mi się w ogóle pojawić w radio, co dopiero taka ekstraklasa. Nie mogłem tego nie wykorzystać, wiec z trwającej niecałe 40 minut sesji wyszła nowa płyta, 6 filmików na YouTube (z których wypuściliśmy dopiero dwa) i przede wszystkim – ostra, żywa muza. Fajnie, że są takie firmy jak Trójka i można promować swoją muzykę bez tzw. talent szołów.

Twój album zawiera tylko sześć utworów. Skąd taka decyzja?

To kwestia dostępnego czasu antenowego, akurat tyle miałem dla siebie. Zresztą, jak na EP-kę 25 minut to raczej sporo. Z moich obserwacji to coraz częściej spotykane nowe podejście do tworzenia i promowania muzyki – właśnie wydawanie co parę miesięcy EP-ek. Zamiast czekać na nagranie 12 numerów na album, z którego większość usłyszy tylko singiel – to i tak nieźle.

O tym jak duży autorytet muzyczny ma Marcin Świetlicki, nie trzeba nikogo przekonywać. Ty mogłeś wystąpić 25 maja jako support. Jak wspominasz ten koncert?

Zmierzyć się z takim nienachalnie scenicznym bytem jak pan Marcin może być deprymujące, chociaż ja lubię grać właśnie z pozycji ”Underdoga”, kiedy musisz dotrzeć do kogoś nowego. Wspominam koncert jako bardzo udany, jeszcze jak po zejściu ze sceny ktoś powiedział, że przyszedł specjalnie na mnie, na przedskoczka – naprawdę coś wyjątkowego. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja pograć w takim towarzystwie.

Od koncertu premierowego minie niedługo miesiąc. Na tę chwilę możesz już stwierdzić, że jest to debiut dojrzały i przemyślany. Nie chciałbyś czegoś zmienić, doszlifować?

Nigdy nie posadziłbym siebie o dojrzałość, a i zbytnie przemyślenie materiału może zaszkodzić na żywo. Natomiast sporo przygotowywałem się z Maćkiem i Michałem, moim składem koncertowym i mam nadzieję, że coraz bardziej będzie słychać nową energię i spójność tej muzyki…

Chociaż teraz planuję nagrywki w zupełnie innym klimacie.

Najbliższe plany?

Już 28 sierpnia gram warszawski koncert w klubie Niedorzeczni, 4 września zamierzam natomiast pojawić się na Berlin Music Week. Na koniec września/początek października planuję nagrania do nowego EP i długogrającego albumu, jesteśmy na etapie finalnych ustaleń z wytwórnią i producentem. Od października rusza z kolei organizowana przez Karrot Kommando jesienna trasa koncertowa, na której nie może Was zabraknąć ;). Tak serio mówiąc, sam nie mogę się doczekać.

rozmawiał: Mateusz Grzeszczuk




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.