10.12.2014 23:59

Autor: Joanna

Niewykorzystany potencjał – Selah Sue w Warszawie

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Niewykorzystany potencjał – Selah Sue w Warszawie
Warszawa/8.12.2014

Relacja z koncertu Selah Sue w wypełnionej po brzegi Proximie.

Zgromadzony w Proximie tłum powitał artystkę gromkimi brawami, które nie ustawały do ostatnich dźwięków usłyszanych ze sceny. Entuzjazm nie gasł nawet przy nowych utworach piosenkarki, choć wrzawa wyraźnie podnosiła się, gdy słyszeliśmy dźwięki z pierwszego albumu.

Belgijka koncert zaczęła od niewydanych jeszcze piosenek “Always Home” i “Daddy”. Pierwszy, wykonany solo akustycznie, urzekał swoją prostotą i w pełni pokazywał ogromny talent songwriterski Sanne Putseys. Drugi (równie udany) rozpoczął się tylko gitarą akustyczną, jednak tuż po zwrotce na scenie pojawił się zespół, który akompaniował artystce niemal w każdej kolejnej kompozycji. Momentami aranżacje były przekombinowane i aż prosiło się o zwrot ku prostszej formie, która wyeksponowałaby to, co w muzyce gwiazdy wieczoru najistotniejsze – świetny wokal.

Podczas półtoragodzinnego występu usłyszeliśmy materiał z debiutanckiej płyty “Selah Sue” (recenzja) przeplatamy piosenkami z wydanej na początku grudnia EP-ki “Alone” oraz kawałkami, które znajdą się na kolejnym wydawnictwie wokalistki (zapowiadanym na 2 marca 2015). Największe wrażenie wywarły na nas nowe utwory (“Always Home”, “Daddy” czy “Time”), w których czuć coś ekscytującego, jakby innej jakości. Z kolei pierwszy singiel z debiutu – “This World” – mimo że chwilami wywoływał ciarki na ciele, w wydaniu koncertowym aż prosi się o żywe dęciaki. Piosenki w stylu reggae (“Fyah Fyah”, “Raggamuffin”) mają mnóstwo energii, lecz w większej dawce niestety stają się męczące i nużące.

Na bis Selah Sue zagrała w wersji akustycznej cover utworu Amy Winehouse “Valerie”, który wypadł fantastycznie, oraz psujące to ostatnie dobre wrażenie “Falling Out”, które ma zamykać nadchodzący album Selah Sue. Wydaje się, że na swoim drugim longplayu Selah jeszcze nie udowodni, że w pełni potrafi wykorzystać swój piękny głos i łatwość pisania przebojów. Zbyt duża ilość pomysłów i czerpanie z różnych stylów muzycznych wprowadza chaos w jej twórczość, przez co trzeba sobie dawkować tę muzykę.

Godzina i trzydzieści minut to jak na razie zdecydowanie za długi czas na obcowanie z dotychczasowymi kompozycjami Belgijki. Jednak intuicja podpowiada, że pani Putseys ma jeszcze czas na osiągnięcie dojrzałości artystycznej (w maju skończy dopiero 26 lat!) i nie jednym nas zaskoczy.

Joanna Kotala
Przemysław Karolczyk




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.