14.08.2015 13:10

Autor: Sandra Kmieciak

Niechęć tęgo zagrała w Innej Beczce

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Niechęć tęgo zagrała w Innej Beczce
Łódź/12.08.2015

Alternatywa dla Letniej Akademii Jazzu.

Polska scena jazzowa ma się świetnie, to żadne odkrycie ani tajemnica. Świadczy o tym chociażby ilość festiwali jazzowych, które odbywają się jak kraj długi i szeroki, a na które bilety często rozchodzą się w mgnieniu oka. Ale polska scena jazzowa to też zbiór muzyków, którzy są niekwestionowanymi mistrzami w swoim fachu i zbiór nazwisk, które są legendami. Stańko, Namysłowski, Makowicz, Wróblewski, Jagodziński, Karolak, Urbaniak. Czy też ze strony bardziej awangardowej: Trzaska, Możdżer, Mazzoll, Moretti. To gwiazdy, na których koncerty przychodzi się nie ze względu na muzykę. Gdzie pomiędzy nimi plasuje się Niechęć, zespół, którego debiutancka płyta trzy lata temu szturmem zdobyła serca i uszy miłośników jazzu (tych prawdziwych), ale również rocka czy elektroniki, ale która wywołała konsternację wśród starych wyjadaczy?

Niechęć prezentuje oryginalne podejście do jazzu łącząc go nie tyle z innymi gatunkami, co pewnymi charakterystycznymi dla nich elementami, wplatając w swoją muzykę detale, które ubarwiają ją, urozmaicają, wpychają na tory nieoczywistości, ale jednocześnie sprawiają, że jest “milsza” dla słuchaczy. Bo nie musisz być zagorzałym fanem jazzu, który na co dzień upiera się, że kakofoniczne piski trąbki połączone z nieregularnym pluskaniem kontrabasu i kompulsywnym wyżywaniem się na klawiaturze fortepianu to najwyższa forma uduchowionego free jazzu, żeby docenić kompozycje Niechęci. Wystarczy, że lubisz rock. Albo muzykę alternatywną. Albo elektroniczną. Albo filmową. Grupa połączy je dla ciebie, doda sporo łatwo przyswajalnego jazzu i poda ci ten koktajl w najprzyjemniejszej możliwej formie. Może zdarzyć się, że na podanie będziesz musiał chwilę poczekać, ale gwarantuję, że warto.

W trakcie przygotowań do łódzkiego koncertu zepsuło się chyba wszystko, co mogło się tego dnia zepsuć; koncert zaczął się z prawie godzinnym opóźnieniem, ale publiczności zgromadzonej przed klubem to absolutnie nie przeszkadzało. Przyszli po muzykę i wiedzieli, że ją dostaną. Jedenaście kompozycji plus dwunasta na bis z pierwszej płyty “Śmierć w miękkim futerku” i nadchodzącej “Dziewczyny tego nie chwycą”. Nie powiem, która zrobiła na mnie największe wrażenie, obie złożyły się na organiczną, pulsującą energią całość. Idealnym dopełnieniem były komentarze Rafała Błaszczaka na temat genezy kompozycji czy sto razy powtarzane przeprosiny za spóźnienie. Tak bardzo chwyciły mnie za serce, że spóźnienie też wybaczyłam po stokroć.

A później nadeszła 22 i przyszedł czas rozstać się, bo cisza nocna, bo sąsiedzi, po policja (na szczęście tylko jako symboliczny straszak, bez materializowania się u bram Innej Beczki). Do usłyszenia jesienią gdy półki sklepów muzycznych ugną się pod “Dziewczynami…” i do zobaczenia za tydzień w Innej Beczce na Kocinie Kocińskim Trio.

Sandra Kmieciak




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.