02.12.2014 07:44

Autor: Weronika

Natalia Przybysz – “Prąd”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Natalia Przybysz – “Prąd”
Warner Music/2014

Niepoważny blues.

Już od kilku lat Natalia Przybysz grawituje w stronę chaosu, bluesa i klimatów buntu. Najpierw była płyta poświęcona Janis Joplin oraz cover Nirvany z Tymonem Tymańskim, a teraz pełen energii i siły, album “Prąd”. Mówi, że w tym gatunku muzycznym odnalazła grunt pod nogami, więc zostanie w nim na dłużej. To bardzo dobra wiadomość.

Od razu słychać, że mocną zaprawą nowego repertuaru Natalii Przybysz są słowa. W swoich tekstach stara się opisywać rzeczy wprost, bez owijania w bawełnę, lecz co ważniejsze, udaje jej się uniknąć grafomanii. W singlu “Miód”, promującym płytę, śpiewa: “Jak to się stało, że wciąż za mało prawdy w mych pieśniach?”. Jest to pytanie, na które powinno odpowiedzieć sobie większość muzyków. Choć już samo poruszenie problemu jest dowodem ogromnej artystycznej dojrzałości oraz świadomości tego, co powinna nieść ze sobą muzyka. Lecz mimo wszystko “Prąd” nie przytłacza przeintelektualizowanymi frazami. Jest tu miejsce na poczucie humoru, czego dowodem piosenka “Nie będę twoją laleczką” oraz wpadający w ucho duet z Tymonem Tymańskim w “XJS”.

Dwa utwory, które Przybysz wybrała do coverowania, to waga ciężka historii polskiej piosenki. “Do Kogo Idziesz?” Miry Kubasińskiej oraz “Kwiaty Ojczyste” Niemena. Obie piosenki świetnie wpasowują się w klimat całej płyty, a przy tym nie tracą swojego klimatu polskiego bluesa z lat 60.

Wydaje się, że nagrywając utwory Janis Joplin, Natalia ukradła jej trochę energii i szaleństwa. Jej głos stał się silniejszy, jeszcze ciekawszy, a nawet lekko zachrypnięty. Ciche zerkanie za Ocean słychać też w samym brzmieniu płyty. Echa Black Keys i banjo w “Królowej Śniegu”, jako ukłon w stronę Neila Younga. Bynajmniej nie jest to smutna parodia amerykańskich zespołów, jak często bywa w przypadku innych, rodzimych artystów. Rok po roku Natalia Przybysz rzeźbi swój własny styl, który z jednej strony klasyfikuje ją do czołówki polskiej sceny, a z drugiej trzyma z daleka od niej, sprawiając, że tworzy swoje i nie ogląda się na innych.

Weronika Makowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 8,20 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.