21.10.2014 08:00

Autor: Mateusz Grzeszczuk

Muchy – “Karma Market”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Muchy – “Karma Market”
Universal Music Polska/2014

Muzyczny hipermarket.

Jak manewrować pomiędzy polską tradycją rockową a tym co pachnie świeżością, innowacją wprost z Zachodu? Lider Much – Michał Wiraszko musiał zdecydować się, że pewnym spoiwem, które będzie doskonale łączyć obie stylistyki, stanie się cisza. Im bardziej stajesz się dojrzały, tym częściej ważysz słowa i dźwięki, częściej “zamykasz japę” i dajesz się wykrzyczeć innym. “Karma Market” – szlagierowy album, którym Muchy zstępują z obranej muzycznej ścieżki i rozpoczynają nowy muzyczny etap.

Spotkanie z krążkiem Much wzbudza te same emocje, jakie towarzyszyły mi w trakcie przesłuchiwania “Moizmu” Tomka Makowieckiego. Jedni i drudzy na rzecz pewnej “świadomości muzycznej” zmieniają obrany kierunek; można się zastanawiać, czy nie spowoduje to pewnego chaosu np. wśród słuchaczy, a tu nagle zdziwienie! Słuchacze w większości zachwyceni, płyta przyjęta bardzo ciepło – plan wykonany. Z tym, że Makowiecki zachował pewną spójność, a na Karmie panuje jeden wielki bałagan. Przygodę rozpoczynamy od “Odkąd” – czyli świetne, mocne gitary. To już nie jest #chcecicośpowiedzieć, ale #chcecicośwykrzyczeć. Agresywne i hałaśliwe granie, (pod koniec lekko psychodeliczne) – “napieprzanka” muzyczna opatrzona ciekawym tekstem. Doskonała propozycja dla fanów Queens of the Stone Age. “Tak jak dziś” to już zupełna zmiana tonacji, lekko nudnawa i rozbrajająca z klimatu poprzedniego utworu. Zastanawia mnie także fakt, dlaczego akurat ten utwór doczekał się swojego klipu. Jeszcze niedawno przeczytałem komentarz, że lekka, swobodna elektronika przypomina coś, czym na co dzień zajmuje się duet The Dumplings albo xxanaxx, co jest kompletną bzdurą. To właśnie najchętniej sypnąłbym porównaniem do Tomka Makowieckiego chociażby do takiego utworu jak “Summer Sale”.

Kolejna propozycja “Queen For a Day” to dla wielu zupełna rewolucja, ponieważ mało kto spodziewał się anglojęzycznego utworu. Pół-akustyczne smęty wprost na deszczową pogodę, pobrzdękiwanie, aż do 5:00 rano, o której to zostaniesz wybudzony bardziej przebojowym utworem “Nic się nie stało”. ”Biały walc” w wykonaniu Much mógłby być doskonałym supportem przed imprezą z Andrzejem Rosiewiczem i jego “Białym balem”. Dopuszczam także zmianę, aby przesłuchać to po imprezie o poranku. Jeszcze głowę przeszywa taneczny puls, człowiek spogląda na pety papierosów i chce się koniecznie napić. I znów nasuwają mi się porównania do Makowieckiego z krążka “Ostatnie wspólne zdjęcie”. Czas na kolejny anglojęzyczny utwór z lekką hipisowską otoczką “A Place”. Wczujesz się – usłyszysz Stanisława Soykę, myślisz globalnie – wpadniesz na Pearl Jam. W końcu zdecydujesz się na country. Ten utwór puść sobie w tęczowym ogórku, Volkswagenie Transporterze z 1950 roku. Twoi przyjaciele muszą być z tobą i koniecznie muszą znać tekst na pamięć! I już przekonałem się do tego krążka i jakaż była to płyta, gdyby nie nieszczęsny numerek siedem, czyli “Bliżej”, który kompletnie tutaj nie pasuje. Singiel – udany i w radio poleci. Zalewski jako drugi wokalista – tak, ale proszę nie w takim momencie! Zresztą, do Zalewskiego pasują genialnie takie utwory jak właśnie następne “Beethween the Lines” – przedłużenie mojego klimatu z VW. Płytę kończymy mocniejszą wersją Daniela Spaleniaka (zobaczcie takie utwory jak “Why” albo “House on Fire”). “Idą święta” to dźwięki w klimatach Toma Waitsa, które są w stanie przenieść cię także na Dziki Zachód.

Dziennikarze często posługują się stwierdzeniem – “krążek ma dobre momenty”. Muchy także je mają, ale jako pewna całość zupełnie mnie nie przekonuje, choć przyznam, że jestem niebywale zaskoczony. Zapowiadało się kompletnie inaczej, wskazywały na to nawet wypowiedzi muzyków, singiel, a tu masz ci los… “Karma Market” – muzyczny hipermarket. Dla każdego coś dobrego.

Mateusz Grzeszczuk


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 5,27 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.