07.11.2011 07:30

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Monika Borzym – “Girl Talk”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


Monika Borzym – “Girl Talk”
Sony / 2011

Młoda i utalentowana Polka ruszyła na podbój Ameryki. Czy podbije także serca rodaków?

Nie każdy debiutujący artysta może sobie pozwolić (ze względów prawnych) na studyjne covery popularnych piosenek. Zestaw nazwisk i pseudonimów na “Girl Talk” jest naprawdę imponujący; Amy Whinehouse, Fiona Apple, Regina Spektor, Feist… Łącznie dwanaście utworów. Większość z nich utrzymana w jazzowej stylistyce.

Rozpoczynające krążek “You Know I’m No Good” zaskakuje ze względu na pojawiający się  na starcie akordeon. Późniejsze kawałki wpisują się już jednak lepiej w tradycyjnie pojmowany jazz. Ogólnie ta reinterpretacja piosenki Amy Whinehouse wypada bardzo przyzwoicie. W odprężającym “American Boy” wokalistka puszcza oko do polskiego słuchacza przemycając do angielskiego tekstu gorzką żołądkową.

Singiel “Apple Tree” jest jednym z najbardziej dynamicznych utworów na krążku. Oprócz przyjemnej linii wokalnej i nareszcie wyrazistej sekcji rytmicznej pojawiają się ciekawe motywy grane na saksofonie. Kolejny intrygujący punkt programy to “Dry Cleaner From Des Moines”, gdzie pod koniec pojawia się zaskakująca partia instrumentów dętych, zachęcająca do tańca. Jak się już jednak osłuchamy z tym albumem, to dostrzeżemy, iż motyw ten zapowiadany jest już na samym początku kompozycji – niby chaotycznie wydobywane dźwięki, próba instrumentów, lecz można już w tym dostrzec zalążek nadchodzącej niespodzianki.

Reinterpretacja “Possibly Maybe” wykonywanego pierwotnie przez Björk to nie jest niestety to, aczkolwiek pod względem instrumentalnym słuchacz otrzymuje odrobinę urozmaiceń. Klawisze, perkusja i  perkusjonalia ciekawie wypełniają przestrzeń. Wokalnie brakuje natomiast tej zadziorności, zaśpiewane jest to zbyt grzecznie (zbyt jazzowo?).

Na pierwszym planie poszczególnych kompozycji jest głos, co oczywiście jest doskonale zrozumiałe, kiedy mamy do czynienia z wokalistką jazzową. Niemniej pozostaje pewien niedosyt, rzadko uwagę słuchacza kradną instrumenty. Pojawiają się oczywiście dłuższe przerwy instrumentalne, ale niestety zazwyczaj nie są to motywy wkręcające się w ucho.

Problem ze śpiewem jazzowym polega na tym, iż jest mnóstwo dobrych wokalistek i wokalistów. Krzywdzące byłoby wrzucać ich wszystkich do jednego worka z napisem odprężająca muzyka tła, ale dlatego potrzebne są dodatkowe argumenty np. w postaci świetnej, zapadającej w pamięć warstwy instrumentalnej. Korzystny kompromis trudno osiągnąć, w końcu to płyta firmowana nazwiskiem jednej artystki i nie wypada, by instrumenty przyćmiewały jej pracę.

Wykonaniom brakuje trochę dynamiczności, by zaskarbić sobie sympatię fanów muzyki popularnej. Oczywiście, to nie music być wada, najważniejsza wydaje się być artystyczna szczerość. Lepiej nie próbować na siłę docierać do mas. Uwielbiającym jazz płyta “Girl Talk” może się spodobać. Polka stanie teraz przed trudnym wyborem: Czy dalej śpiewać czyjeś piosenki? Jeżeli tak, to jakie? Próba oceny pierwszego albumu tworzy dysonans poznawczy, ponieważ nie wiadomo pod jakim kątem należy wartościować treść (jazzowym, popowym, alternatywnym itd.); niektóre werdykty będą więc bardziej korzystne od innych, lecz chyba żaden nie odda w pełni wszystkich aspektów. Chyba tylko jedno jest pewne – Monika Borzym dysponuje ładnym, aksamitnym głosem.

Łukasz Stasiełowicz

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 7,33 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.