18.01.2012 10:50

Autor: Maria

Mona Lisa o silikonowych ustach

Kategorie: Czytelnia

Wykonawcy:


Mona Lisa o silikonowych ustach

Kim jest Lana Del Rey?

Tego do końca nie wie nikt. I to jest połową jej sukcesu. Podobnie jak słynna kobieta z portretu mistrza, może być każdym i nikim. Choć w XXI wieku w sieci można znaleźć wszystko, o młodej Amerykance nadal krąży więcej plotek niż potwierdzonych informacji.

Image Lany kreowany jest na retro feme fatale. Czerwone usta, ubrania rodem z kolorowej Ameryki  lat 60., a do tego długie sztuczne paznokcie i loki, które bohaterki z pierwszych stron gazet z tamtej epoki układały godzinami. Nic nowego, nic awangardowego. Raczej wpisanie się w modny ostatnio styl vintage. Klasyczna elegancja z krótkimi spodenkami i dużą ilością złota.

W internecie kolejne portale prześcigają się w doniesieniach na temat aktualnego rozwoju kariery młodej wokalistki, jak i tego, kim jest tak naprawdę.  Dokopano się ojca milionera, chirurgicznie powiększonych ust, ogromnych znajomości w branży muzycznej, i – co najważniejsze, a co słychać gołym uchem – dobrego głosu. I nie chodzi tu tylko o nagrania przygotowane na album, bo i w programach na żywo Lana prezentuje się dobrze:

Jeśli jednak okaże się, że to zaledwie kolejny chwyt marketingowy, połowa sukcesu artystki może jej w przyszłości bardzo zaciążyć. Britney Spears też była zagorzałą dziewicą i obgryzała paznokcie na początku swojej kariery, po czym okazało się, że dziewictwo już dawno poszło w niepamięć, a paznokcie… no cóż… Podobnie tutaj, domniemany ojciec milioner mógł córce “załatwić” wszystko od kontraktu z wytwórnią, przez dokładnie zaplanowaną karierę, home made teledyski, po silikonowe usta.

25-letnia Lana nagrywała już pod swoim oryginalnym nazwiskiem, Lizzy Grant lub różnymi pseudonimami, więc krytycy muzyczni nie chcą uznać nadchodzącej płyty za premierę. Z pewnością jednak Lana dzięki “Video Games” wypłynęła na szersze wody. Do dziś utwór na YouTube obejrzano ponad 18 mln razy i nic nie zapowiada końca podbijaniu licznika. Potem pojawiały się kolejne teledyski i kolejne piosenki zapowiadające album. Sypały się po kilka na tydzień, niektórzy zaczęli już wątpić, że artystka zostawi coś, co byłoby na nadchodzącej płycie tajemnicą. Ponadto ta sama formuła teledysków, zmienione tylko fryzury i kąt patrzenia głównej bohaterki ciut wyczerpały, żeby nie powiedzieć – nadwyrężyły ich formułę.

I wtedy przyszedł on – pierwszy oficjalny teledysk.

Niestety równie szybko, jak Amerykanka wypłynęła, tak szybko powiedziała kilka słów za dużo i w nieodpowiednim kontekście. Trochę za dużo zmyśliła, a to już w sieci wypłynęło.  W blogosferze zaczyna się teraz masowe hejtowanie artystki jako produktu marketingowego z bardzo dobrze zaprojektowaną karierą, któremu jednak pojedyncze nitki intrygi zaczęły się pruć. Czy to jednak wystarczy, żeby stwierdzić, że Lana jest całkowitym beztalenciem? Oddzielmy marketing od sztuki i dopiero oceniajmy. Najlepiej po oficjalnej premierze albumu.

Maria Grudowska




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.