24.12.2013 08:00

Autor: Ewelina

Moderat – “II”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Moderat – “II”
Mute/Monkeytown/2013

Nie sposób pominąć żadnego kawałka.

Potrzebujecie czasami oderwać się od wszystkiego i zatopić się w elektronicznym brzmieniu, które Was nie ogłupi, ani zbytnio nie zdekoncentruje? A może szukacie czegoś bardzo spójnego i nienarzucającego się, co umili Wam spokojne wieczory? Jeśli macie ochotę na muzykę, przy której można pomyśleć, wyciszyć się, ale i posiedzieć, i pośmiać się w gronie znajomych, to znaleźliście odpowiednią płytę.

Po 4 latach od wydania debiutanckiego krążka grupa powróciła z kolejnym wydawnictwem. Moderat tworzą panowie z Modeselektor (Gernot Bronsert i Sebastian Szary) oraz Apparat (jednoosobowy projekt Saschy Ringa). Trio zaczęło grywać ze sobą w 2002 roku, jednak dopiero 7 lat później współpraca ta zaowocowała albumem długogrającym pt. “Moderat”. W 2011 roku zarówno Apparat jak i Modeselektor wydali bardzo ciekawe albumy, jednak dopiero razem tworzą coś wyśmienitego.

A świadczyć o tym może ich album – “II”. Jak udało się to zrobić? Wystarczyło dodać do siebie mocne linie basowe, piękne melodie, połamane beaty i melancholijny IDM. Na płycie znalazły się też elementy glitch’u, mistrzowskiego ambientu i nieco tanecznych rytmów, a wszystko to podlane minimal techno. Wszystkie te składniki połączone w jedno sprawiły, że brzmienie krążka hipnotyzuje i nie pozwala na pominięcie żadnego kawałka.

Ambientowe “The Mark (Interlude)” to idealny początek przed mocnym “Bad Kingdom“. Rytmiczne stukanie perkusji, przyjemnie charczący bas i delikatny wokal Ringa sprawiły, że kawałek ten swoją znakomitością dorównać może “Rusty Nails” z poprzedniej płyty. Lekko transowy jest utwór “Versions”, gdzie muzycy zahaczają o post-dubstep. W “Let In the Light” momentami mamy do czynienia z wokalem o obniżonych tonach, który w refrenie brzmi już jak wokal kobiecy. To zdecydowany highlight płyty. Następny kawałek, “Milk”, trwa aż 10 minut, które upływają bardzo szybko. To kolejny transowy moment, w którym panowie bawią się ambientem i pięknie rozwijają swoje brzmienie. “Therapy” jest moim ulubionym numerem z albumu. Trochę glitch’u i industrialu, niebanalnej linii basowej i mamy perełkę. W utworze “Gita” ponownie mamy do czynienia z lirykami Apparata. To jeden z bardziej tkliwych kawałków.

Kolejne interludium – “Clouded (Interlude)” jest mocno syntezatorowe. Następujący po nim utwór “Ilona” to kolejne obcowanie z post-dubstepem. Inaczej jest z “Damage Done”, który jest bardzo minimalistyczny i ambientowy. Przeciwieństwem jego jest kolejny numer – “This Time”, w którym nagromadzono wiele elementów, które tworzą frapującą całość. Bonusowym utworem jest “Last Time”. Ciekawe syntezatory i wszechogarniająca melancholia w pewien sposób podsumowują cały krążek.

“II” to przede wszystkim świetna produkcja. Album wprowadza w trans swoją spoistością i precyzją. Pulsujące, ciężkie linie basowe działają magnetycznie, a ciepły wokal pojawiający się w części utworów ujmuje. Album jest dosyć mroczny i enigmatyczny, a zarazem subtelny i statyczny. To naprawdę bardzo dobry następca krążka “Moderat”.

Ewelina Malinowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (16 głosów, średnio: 8,81 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.