29.01.2012 11:31

Autor: Sandra Kmieciak

Mitch & Mitch & The Abstinents & Łódź Kaliska

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | | | |


Mitch & Mitch & The Abstinents & Łódź Kaliska
26.01.2012 r./ Łódź

Po roku przerwy znowu zanucić “nananananana” – bezcenne!

Koncertem w Łodzi Kaliskiej ośmioro Mitchów i jeden Mr. Bitch udowodnili, że rok bez wspólnego grania nie wyszedł im na złe. Chociaż większość muzyków skupiła się w tym czasie na innych projektach, to ewidentnie nie wypadli z formy. Za pomocą dobrze znanego już materiału, udało im się porwać łódzką publiczność i wprowadzić w stan euforii i ekstazy. Nie przeszkodziła w tym nawet późna pora, o jakiej zaczął się koncert ani supportujący Mitchów The Abstinents, którzy wyczekiwany przez wszystkich moment rozbrzmienia dobrze znanych dźwięków “Karateporno” odwlekli nieco w czasie. Nie chcę przez to powiedzieć, że z The Abstinents jest coś nie tak i granie przed Niesamowitym Combo było pomyłką, ale odmienne stylistyki obu zespołów mogły nie przypaść do gustu wszystkim zgromadzonym w Kaliskiej słuchaczom. Chociaż elementem wspólnym zdaje się być poczucie humoru, zabawa muzyką, konwencjami oraz dystans do własnej twórczości, to na tym podobieństwa się kończą, bo punkowe szarpanie strun w wykonaniu muzyków z Tychów trudno porównać do spokojniejszych i znacznie bardziej dopracowanych melodii panów Mitchów. Taki już urok garażowego grania, któremu towarzyszyły melowykrzykiwane przez wokalistę dość sztampowe teksty (od czasu do czasu rym, trochę bluzgów, kontrowersyjny tytuł). Nawet  ”nanananananana” brzmi przy tym jak poezja. Jest to jednak moje subiektywne zdanie i chociaż nikt nie przekona mnie, że tytuł utworu “Chiny to skurwysyny” jest wyrazem głębokiej refleksji natury filozoficznej, moralnego nihilizmu, deprecjonowaniem ustanowionego porządku społecznego i sprzeciwem wobec hegemonii konsumpcyjnego stylu życia, to przyjmuję bez dyskusji, że i w ten sposób można ów tekst odczytać.

Wracając jednak do samych Mitch & Mitch to właściwie niewiele więcej można dodać ponad to, co już napisałam. Fantastyczny koncert, podczas którego zespół musiał wykazać się nie tylko talentem do oderwania publiczności od stolików z piwem, ale także logistycznymi zdolnościami do rozplanowania jak na małej scence Kaliskiej zmieścić dziewięcioosobową orkiestrę. Ale ponieważ dla Mitchów nie ma rzeczy niemożliwych, nawet zagięcie czasoprzestrzeni okazało się dziecinnie proste. Prosimy zatem zaginać częściej i wpadać do Łodzi na koncerty nawet trzy razy w miesiącu.

Sandra Kmieciak




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.