16.04.2012 07:00

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Mirrorman & She.xist – “In the Fog”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy: |


Mirrorman & She.xist – “In the Fog”
Ahead Records / 2012

Radioaktywna mgła.

Tytuł kolejnego albumu Mirrormana to słowo klucz, nie tylko w odniesieniu do tego krążka, ale ogólnie w kontekście twórczości lidera projektu Black Glass. Mglista, tajemnicza otoczka jest kwintesencją jego muzycznej estetyki. Tym razem klimat został dodatkowo wzmocniony pewnym konceptem.

Pośrednią inspiracją do powstania krążka była katastrofa w Czarnobylu. Zresztą płyta ukazała się niecały miesiąc przed 26 rocznicą wydarzenia. Jednak nie katastrofa sama w sobie, a raczej jej konsekwencje były impulsem do stworzenia “In the Fog”. Dochód ze sprzedaży albumu zostanie bowiem przekazany organizacji Chernobyl Children International, która pomaga rodzinom w radzeniu sobie ze skutkami tragedii. Nie po raz pierwszy zapoznanie z konceptualnym tłem pozwala na lepszy, pełniejszy odbiór krążka.

W czterech utworach można usłyszeć ładny, dobrze dopasowany do atmosfery, kobiecy głos. She.xist dobrze spełnia swoją rolę i dopełnia producencki kunszt Mirrormana. Przy tego typu albumach nie ma mowy o przebojowości, ważniejsze są inne atrybuty. Przykładowo koherencja. W rejonach ambientowo-trip-hopowych spójność to cecha powszechna, lecz “In the Fog” należy pod tym względem do czołówki. Muzyczna atmosfera, tytuły, podłoże historyczne – wszystko nadaje na podobnych częstotliwościach.

Instrumentalny kawałek “Forgotten afternoons” to świetne wprowadzenie, a zarazem sygnał dla słuchaczy, iż nie ma co oczekiwać horrorowej adaptacji czarnobylskiej katastrofy. Artysta pozostaje wierny wspomnianym dotychczasowym, mglistym i spokojnym dokonaniom. Kolejne kompozycje oscylują w dość przewidywalnych granicach, ale i tak nie odstają pod względem jakościowym od zagranicznych utworów. Dla wiecznie narzekających na poziom polskich wydawnictw jest to bardzo dobra wiadomość. Polskiego odcisku nie da się tutaj usłyszeć.

Paradoksalnie, pomimo pesymizmu płynącego z tytułów (np. “Limits of Hope”, “Geiger Land” czy “Core Reactor”) i ogólnego konceptu, album działa na mnie odprężająco, ale co ważniejsze, nie jestem na pewno odosobniony w tych odczuciach. Jakkolwiek dziwne i oburzające może być zestawienie Czarnobylaprzyjemnością, to słuchanie tej płyty jest niewątpliwie przyjemne.

Łukasz Stasiełowicz

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (5 głosów, średnio: 7,40 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.