24.03.2013 11:00

Autor: Kasia Matuszyńska

Milcz Serce – “Nawyki/Kolizje”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Milcz Serce – “Nawyki/Kolizje”
Wytwórnia Krajowa/2013

Zdolni i niedostrzeżeni, którzy uzależniają smutkiem.

Gdy kilka lat temu nagrywali swój debiut nikt nie był zainteresowany jego wydaniem. W 2011 roku zdecydowali się na wydanie go własny sumptem stawiając przy tym na trudną niezależność. Przy drugiej płycie “Nawyki/Kolizje” jest trochę inaczej. Tym razem wytwórnia sama się do nich zgłosiła proponując współpracę. I Bogu dzięki, bo aż strach myśleć jaki los mógł spotkać ten album…

Milcz Serce to trio muzyków doświadczonych. 2/3 zespołu w osobach Adama Bejnar-Bejnarowicza oraz Bartłomieja Woźniczko niegdyś grało w zespole Gutierez. Wspólnie postanowili stworzyć coś nowego i przy pomocy Martina Gaszla powstało omawiane Milcz Serce, w którym muzycy budują specyficzną dla siebie nostalgiczną aurę. Poruszają się pośród melodyjnego popu, zahaczają o poezję śpiewaną, a muzyczna subtelność jest ich znakiem szczególnym. I stanowią zespół niszowy.

“Nawyki/Kolizje” to płyta wymagająca, nie sprawdzi się w roli tła do wykonywania codziennych czynności, bo przy Milcz Serce liczy się skupienie. Na albumie ważny jest przekaz słowny i aby on nie umknął konieczne jest zaangażowanie. Tym, co utrudnia odbiór są także rozpraszające niuanse w warstwie muzycznej. Zespół nie ogranicza swego instrumentarium, czego przykładem jest obecność akordeonu czy saksofonu. To wszystko składa się na nad wyraz niebanalną i refleksyjną płytę, na której Milcz Serce pięknie i oryginalnie ubiera emocje w słowa. Przywołaną refleksję tworzą głównie mocno melancholijne teksty, przesiąknięte tęsknotą i samotnością. Odczuwalne są nie tylko w rzewnych balladach (“Nawyki” ), gdzie byłoby to oczywiste, lecz także w kompozycjach żywszych, takich jak np. “Mechanik”. Nieznacznie udaje się im od niej uciec w nośnych “Kawiarenkach”, gdzie naszą uwagę przykuwa muzyka, która w większości piosenek przysłonięta była przekazem słownym i zsunięta na drugi plan. Nie oznacza to bynajmniej, że wieje nudą. Zgrabne i luźne melodie przełamywane są trzaskami i szumami. Gdzieniegdzie mocniej dają znać o sobie gitary, by za chwilę ustąpić miejsca spokojnemu saksofonowi.

Obok typowych zawartych tu piosenek odznacza się kompozycja czysto instrumentalna, zatytułowana “Tramwaj nr 14″. Nie sposób uciec od skojarzeń z zespołem Lenny Valentino. Wzruszająco brzmiące gitary, delikatnie pobrzmiewający bas są w tym przypadku bardzo charakterystyczne. W podobny sposób, bardziej instrumentalny, ukazuje się psychodeliczny “BDSM”. Takie zestawienie, brzmieniowa różnorodność trochę razi i odstręcza, lecz nie odrzuca tak jak niezbyt udane chóralne śpiewy. Może jest to kwestią gustu, lecz mi całkowicie nie leży i stanowi słaby punkt całego materiału. Większy niż ten, że na albumie brak czegoś bardziej wyrazistego na co wcześniej mogły wskazywać prezentowane single “Cygan” i “Luty”.

Niemniej jednak “Nawyki/Kolizje” są albumem dobrym, prezentującym wysoki poziom i wyszukane brzmienie. W sposób ciekawy łączą tradycyjne, owiane ludowością brzmienie z psychodelicznym zapomnieniem, co skutkuje oryginalnością. Milcz Serce wypracowało swój własny styl i to się ceni, pomimo kilku niedoskonałości.

Kasia Matuszyńska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 8,45 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.