30.06.2014 12:00

Autor: Mateusz Grzeszczuk

Mikrobi.t – “Binary Beats”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Mikrobi.t – “Binary Beats”
wyd. własne/2014

Miszmasz, szumy i trzaski.

Po raz kolejny wpadła mi w ręce płyta, dzięki której zacząłem się zastanawiać jak powinno wyglądać odpowiednie intro, tak aby jak najlepiej wprowadzić słuchacza w klimat całego krążka. “Komeda” miała zadanie podwójne, bowiem całe “Binary Beats” to wielka muzyczna układanka, która z pozoru może postraszyć zamętem, a wielu nieobytych słuchaczy może poczuć się bardzo zagubionych w tych dźwiękowych miniaturach. “Komeda” to także hołd dla sławnego polskiego kompozytora i pianisty jazzowego. Wracając, całość krążka podzieliłbym na dwie odrębne części, w której jedna to nawiązuje do klasycznej elektroniki (techno, IDM), a druga łączy elementy nu-jazzowe i ambientu z żywymi instrumentami.

Muzyka Mikrobi.t zaprosiła mnie do stałej dyskusji na temat modnej ostatnio obecności saksofonu, ale akurat w tym przypadku Mats Gustafsson nie przekreśliłby polskiego zespołu. Jednakże jeżeli chodzi o spójność i klarowność albumu – Jon Hopkins nie wpadłby w euforię, której zresztą i mi brakowało. A w szczególności kiedy kończyło się świetne “XYZ Free Diving” z Michałem Kowalonkiem, którego nikomu chyba nie muszę przedstawiać. W kawałku, który mógł trwać i trwać, artysta poradził sobie fantastycznie.

W trakcie przesłuchiwania tych ośmiu utworów, w szczególności wpadł mi w ucho “Neutrino Happy Boy”, który przypomina mi utwór “Called” w wykonaniu Toshinori Kondo, Eraldo Bernocchiego i Billa Laswella. “Binary Beats” jest dla mnie świetnym powrotem do 1999 roku, kiedy to właśnie trio wydało swój album “Charged”. Miktobi.t również manipuluje brzmieniami, zdolnie operuje efektami. Nie zgodzę się jednak z opinią wielu, jakoby “Berlin Live” miał przenosić słuchaczy do klubów naszych zachodnich sąsiadów, nie jest to dla mnie też Orbital Trance z prawdziwego zdarzenia. Jest precyzyjnie, miszmaszowo, wszystko szumi i trzaska, ale nadal zbyt mało pazura! Mam nadzieję, że niedługo usłyszę na żywo i przekonam się na własnej skórze. W dodatku zmienię zdanie!

Mateusz Grzeszczuk


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 8,36 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.