20.03.2012 07:28

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Miike Snow – “Happy to You”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Miike Snow – “Happy to You”
Sony, Columbia / 2012

Popowi wikingowie wciąż niezniszczalni.

W Polsce stopniały już resztki śniegu, więc warto pozwolić sobie na mały szwedzki potop. Tym bardziej, że to bardzo przyjemna perspektywa. Panowie tworzący pod szyldem Miike Snow gwarantują udaną zabawę. Dwóch z nich dało się już poznać jako świetni producenci, pracując dla największych gwiazd muzyki pop (jako Bloodshy & Avant). Po kilku latach spróbowali zacząć tworzyć muzykę na własny rachunek. Album “Happy to You” jest kontynuacją tej działalności.

Jakkolwiek dziwnie, antagonistycznie czy oksymoronowo brzmi łatka indie pop, to wskazuje ona ważne elementy; Miike Snow to połączenie przebojowych elektronicznych patentów z często egzotycznymi, alternatywnymi instrumentami takimi jak cytra, róg, skrzydłówka, trąbka czy puzon. W trakcie pracy ze współczesnymi divami zaliczyli wystarczająco dużo wzlotów i upadków, by wiedzieć jakie proporcje składników są optymalne. “Happy to You” zawiera także te najbardziej charakterystyczne ingrediencje, tj. dynamiczne klawiszowe akordy i wokalne efekty.

Pierwszy kawałek (“Enter The Joker’s Lair”) rozpoczyna się dość niepozornie i zawiesza słuchaczy w niepewności, bo na początku zwykło się zamieszczać jakąś armatę. Pierwsze takty utworu sprawują się co prawda doskonale jako intro, ale nie ma żadnej bombowości. Dość szybko znikają jednak wątpliwości, gdyż kolejna piosenka (“The Wave”) przynosi klawiszowe akordy i świetne falsetowe wokalizy. Następny w kolejce jest “Devil’s Work”, czyli utwór ujawniony przez zespół najwcześniej, gdyż jeszcze w 2011 roku. To była dość dobra zapowiedź reszty materiału. Pojawiają się syntetyczne modulacje ścieżki wokalnej i oczywiście wyraziste motywy klawiszowe.

Nie jest to płyta idealna. Szczególnie w środkowej części albumu znajdują się okazjonalnie zapychacze, lecz są to dawki, które można strawić bez nadmiaru nudy, czasem jej nawet w ogóle nie doświadczając. Oni naprawdę wiedzą jakie proporcje stosować, by nie zniechęcić odbiorcy. Po krótkiej przerwie dostajemy kilka dobrych kawałków, wśród nich
“Bavarian #1 (Say You Will)”, czyli kompozycję prototypową zespołu – zawiera bowiem większość atrybutów tak bardzo cenionych przez fanów grupy, w tym interesujące rozładowanie napięcia. W “Pretender” urzekają natomiast ciekawe efekty wokalne i partia instrumentów dętych.

Warto także wspomnieć o wyjątkowym gościu, rodaczce tych trzech panów, a mianowicie Lykke Li. Wokalistka udziela się w najdłuższym na płycie utworze (“Black Tin Box”). Estetyka tej kompozycji pasuje fantastycznie zarówno do zespołu, jak i do solistki. Instrumenty smyczkowe w tle pomagają w osiągnięciu melancholijnego klimatu, lecz nie w takim nastroju chcieli nas zostawić muzycy. “Paddling Out” służy przebudzeniu, a rytmicznie skandowany refren You – say – isn’t it hard – paddling out – paddling out, powinien skłonić do uśmiechu największych ponuraków.

Czy poza obecnością nielicznych zapychaczy płyta ma jakieś wady? Błędy ortograficzne. Tak, naprawdę nie mam się już do czego przyczepić. Wkładka albumowa ma kilka błędów ortograficznych, więc osoby uczące się języka angielskiego zostały niniejszym ostrzeżone.

“Happy to You” to dopiero drugi album szwedzkiego tria, więc trudno uniknąć odwołań do debiutanckiego krążka. Przy bezpośrednim pojedynku jednak nie ma mowy o nokaucie, jeżeli któraś płyta ma zwyciężyć to jedynie na punkty. W subiektywnych rankingach ktoś może cenić “Happy to You” bardziej od poprzednika (lub na odwrót), ale jeżeli zsumujemy te opinie, to dojdziemy raczej do wniosku, że odbiór jest podobnie ciepły. I dobrze, wszak świadczy to o utrzymywaniu równego, wysokiego poziomu.

Łukasz Stasiełowicz


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (14 głosów, średnio: 8,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.