15.10.2012 07:00

Autor: Ewelina

Michał “Afrojax” Hoffmann z Afro Kolektywu – wywiad

Kategorie: Czytelnia, Tylko u nas, Wywiady

Wykonawcy:


Michał “Afrojax” Hoffmann z Afro Kolektywu – wywiad

“Koncert to ma być pójście na całość.”

Dziś przedstawiamy kilka pytań do wokalisty formacji Afro Kolektyw. Zespół w tym roku wydał album “Piosenki po polsku” (recenzja).

Uwolnij Muzykę!: Kiedy po raz pierwszy uświadomiłeś sobie, że chcesz/musisz tworzyć muzykę?

Michał Hoffmann: Chyba w momencie, w którym zaplanowaliśmy z kolegami – mimo totalnej ignorancji w temacie – napisanie gry komputerowej. Powiedziałem wtedy “kod, grafika, bierzcie i róbcie wszystko, ale soundtrack jest mój”. Mieliśmy po 11 lat, a gra oczywiście nie wyszła poza stadium storyboardów na ostatniej stronie zeszytu do chemii. Nazywała się chyba “Saddam Odyssey”.

Z kim chciałbyś wystąpić na jednej scenie?

Z GG Allinem – niestety mało realne.

W jaki sposób tworzysz? Masz jakiś system, czy wszystko dzieje się raczej spontanicznie?

Muszę mieć nastrój. Wprowadzić się w odpowiedni umiem tylko na dwa sposoby: jeden to wyprawa na Jelonki i pisanie w samochodzie z widokiem na pejzaże dzieciństwa, drugi – znacznie łatwiejszy – to fajka wodna z jordańskim tytoniem o smaku mango i karaibski rum (wariant jeszcze prostszy, a przy tym tańszy: kilka amberów w puszce plus niquitin).

Ulubiona płyta na Twojej półce.

Nieprzerwanie “Baduizm”. Tam jest aż za dużo wszystkiego – muzyki, emocji, reminiscencji.

Jeden utwór, po którego przesłuchaniu Twoje życie nie było już takie same.

“There Is A Light That Never Goes Out”. Do jego przesłuchania bardzo wstydziłem się bycia żałosnym fiutem; po jego przesłuchaniu wstyd stał się może nie od razu do zniesienia, ale przynajmniej przestał być precedensem. Tyczy się to w sumie całej kompilacji “Singles” The Smiths, a w późniejszej perspektywie także w ogóle zjawiska The Smiths.

Polski wykonawca, którego każdy na świecie powinien poznać.

Mógłbym w tym miejscu popisać się okrucieństwem i wkleić tracklistę trzypłytowej składanki z polską muzyką, którą poczęstowałem już kilku zagranicznych kolegów. Nadmienię jednak tylko, że – uśredniając reakcje – najbardziej podobały im się “Rough Measures Expected” Drivealone i “Śmierć w bikini” Republiki.

Najciekawsze miejsce, w którym przyszło Ci grać koncert.

Trzecie piętro opuszczonego budynku na warszawskiej Pradze. Para naszych najwierniejszych zwolenników od samego zarania brała ślub i miała tam wesele, uświetnione naszym występem. Ale to było za darmo, więc nie wiem czy się liczy.

Co ostatnio inspirującego czytałeś/oglądałeś/widziałeś/słyszałeś? Czym się obecnie jarasz?

Czytam Janusza Głowackiego, polecam dorobek. Oglądam niemal wyłącznie sport. Słucham z poczuciem niższości: Kikuo “Tsuki No Youkai”, Prefuse 73 “When Irony Wears Thin”, Jerkcurb “Midnight Snacks”, Royal Palms “Daiquiris and Dreams”, 12 Rods “Split Personality”, Jerry Cantrell “My Song”, Hieroglyphics “Make Your Move (9th Wonder remix)”, King Krule “Rock Bottom”, Lulu Santos “Certas coisas”, The Lilys “Tennis System”, K-Os “Wish I Knew Natalie Portman”, Frank Ocean “Monks”, Animal Collective “New Town Burnout”, Squarepusher “Plug Me In”, Jens Lekman “Some Dandruff on Your Shoulder” i tak dalej.

Podczas grania koncertów najbardziej nienawidzę, kiedy…

…włącza mi się tryb hamowania – że ojej, że nie wypada, daj spokój, spójrz na siebie gościu. Koncert to ma być pójście na całość; taką całość, na jaką w danym momencie nas stać.

Podczas grania koncertów najbardziej lubię, kiedy…

…udaje mi się doprowadzić siebie samego do ostateczności, zapomnieć totalnie o tym, że ktokolwiek w tym momencie mnie widzi. Chociaż jeszcze bardziej lubię wychylać na scenie piersiówki rumu.

Czy jest jakiś instrument, na którym nie potrafisz grać, a zawsze chciałeś się nauczyć?

Jeśli “nauczyć się” traktujemy jako “uzyskać biegłość”, to zdecydowanie perkusja. A z tych, z których nawet nie wydobędę dźwięku, to trąbka.

Płyta, na którą czekasz.

Debiut Kenny Gilmore’a.

Miejsce, które poleciłabyś każdemu pasjonatowi muzyki, a którego może jeszcze nie znać (knajpa, wydarzenie, sklep muzyczny, strona internetowa itp.). Dlaczego akurat to?

ILM. Szczególnie wątek “best chord progressions ever” (czy jakoś tak).

Płyta, której ostatnio słuchasz najczęściej.

Flying Lotus “Cosmogramma” – gdyż porównuję swoje własne solowe numery do tego, szczególnie pod kątem masteringu. Porównanie nie wypada korzystnie dla mnie.

Czego możemy spodziewać się od Ciebie w najbliższym czasie? Co najważniejszego dla Ciebie jako muzyka dzieje się teraz wokół Twojej osoby?

Szykuję – jak już się przyznałem – solowy album, złożony wyłącznie z sampli i to mikroskopijnych, 100-200 na indeks. Dość żmudna robota, więc ukończone jest jakieś dwa i pół kawałka oraz plan na kolejne trzy. Cały czas próbuję się z materią słowną pod kątem nowego Afro Kolektywu, ale na razie wygrywa materia. Szkoda, bo na podstawie gotowych szkiców mam już właściwie tracklistę całej płyty…




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.