25.05.2011 10:52

Autor: Michał Stępniak

Metronomy – “The English Riviera”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Metronomy – “The English Riviera”
Atlantic/Because Music/2011

W życiu bym nie uwierzył, że tak będzie brzmiała trzecia płyta Metronomy.

Metamorfozy są dzisiaj najwyraźniej w modzie. W większości przypadków kończą się nie najlepiej, ale sytuacja ta raczej nie dotyczy Metronomy. Pierwszy album zespołu przypominał ścieżkę dźwiękową do gier na Pegasusa i do dziś wywołuje u mnie uśmiech. Nie jestem w stanie zrozumieć, że komuś chciało się sprawdzać w taki sposób możliwości komputera. Efekt okazał się tragikomiczny. “Pip Paine (Pay the 5000 You Owe)” to prawdopodobnie jedna z najgorszych płyt, jakie słyszałem w życiu. Nie zdziwiło mnie więc, że w pewnym magazynie można było przeczytać, że to “kapela dla projektantów grafiki, kolekcjonujących trampki”. Na szczęście to był jednorazowy wybryk. Później Joseph Mount, czyli ręce i nogi Metronomy,  postanowił niemal całkowicie odmienić oblicze zespołu i elektronikę połączył z popem, co sprawiło, że “Nights Out” wylądowało na 6 miejscu w podsumowaniu najlepszych albumów roku 2008 według New Musical Express. Zespół idealnie wpasował się w koniunkturę i zaczął być umieszczany w tym samym worku co Hot Chip, LCD Soundsystem czy nawet Klaxons.

Minęły trzy lata i na rynku pojawia się “The English Riviera”. Metronomy znów się zmieniło. Joseph Mount postanowił spojrzeć w przeszłość i przyjrzeć się swoim rodzinnym stronom w Devon. Mamy więc do czynienia z sentymentalną podróżą i z pewnością jest to słyszalne. W zamierzeniu miało być spokojnie i ten cel również został  osiągnięty. Mount sam stwierdził, że inspiracją stały się dla niego kompozycje takich zespołów jak Fleetwood Mac czy Steely Dan. Prostota stała się więc najważniejszą wartością. Koniec z nadmiernym szaleństwem. Podróż rozpoczynamy 37 – sekundowym intro z odgłosami mew. Zaproszenie efektowne. Przy pierwszym przesłuchaniu najlepiej zamknąć oczy i uruchomić wyobraźnię.

Mamy nadmorskie wybrzeże. Wieczór. Ostatni dzień lata. Małżeństwa z wrzeszczącymi dziećmi pochowały się już w domkach. Pies odłożył z pyska “Głos Wybrzeża” i położył się spać. Na plaży rozpoczyna się wieczorna impreza. Przygrywa zespół, panie proszą panów. Nostalgia miesza się z radością. Po drinki sięgamy ochoczo, więc nogi odmawiają momentami posłuszeństwa. Niby bawimy się świetnie, ale największy kłopot polega na tym, że nie cały czas. Zespołowi zdarza się tak zanudzać, że zaczynamy myśleć o innych rzeczach i, przede wszystkim, o zmianie miejscówki. Alkohol nie pomaga. Wychodzimy poszukać innych rozrywek.

Na “The English Riviera” momentami jest świetnie, a w innych chwilach ta muzyczna podróż staje się udręką. W “NME” Mount powiedział, że chciał zrobić słuchaczom niespodziankę, bo też na tym polega bycie muzykiem. Prawda. Niespodzianka zmienia się tu jednak czasami w rozczarowanie. Nie jestem więc w stanie w pełni zachwycić się najnowszą produkcją Metronomy, bo obok genialnych  “The Look”, “The Bay” znajdują się tu takie “potworki” jak “Trouble” czy “Love Underlined”. Gdyby dzieło składało się z czterech czy pięciu piosenek, prawdopodobnie pisałbym o “Th English Riviera” jako o wydarzeniu. Nie chcę jednak kłamać, bo tak, niestety nie jest. Jedną z największych zalet albumu staje się to, że Mount nie jest już tak wielkim egoistą i dość dużą część płyty wypełniają wokale perkusistki Anny Prior i są to wokale piękne. Mount na dłuższą metę swoim falsetem męczy. Może zasadnicza wina tkwi w tym, że pracuje on nad materiałem sam i nie pozwala innym ingerować w swoje dzieło. A gdyby tak dał szansę? Zobaczymy. O Metronomy jeszcze z pewnością usłyszymy, bo potencjał jest ogromny.

Michał Stępniak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 6,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.