08.07.2011 16:13

Autor: Monika Pomijan

Memory Tapes – “Player Piano”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Memory Tapes – “Player Piano”|
Something in Construction/2011

Beztroski smak wakacji.

Obecnie na rynku muzycznym prym wiodą dwa prądy mody. Jednym z nich jest folk i wszystko co z nim związane. Nawiązań do tej muzyki albo jawnego z niej czerpania szuka się u wszystkich zespołów, które choćby raz wzięły do ręki gitarę akustyczną. Drugi popularny dziś gatunek to nic innego, jak chillwave wywodzący się z electropopu i pozostający w ścisłym związku z innymi nurtami, które wykreował ten rodzaj elektroniki, jak choćby dream pop czy balearic. Dotąd wszystkim wystarczał shoegaze, bo nikt tak naprawdę nie wiedział, gdzie się zaczyna (poza tym, że jest to twórczość My Bloody Valentine), a tym bardziej gdzie się kończy. Możliwe, że ta niczym nieograniczona rozpiętość w dokonaniach muzycznych tego pola przestała być zadowalająca i postanowiono ją zawęzić, a przynajmniej bardziej skategoryzować. Fakt jednak pozostaje faktem i chillwave to nadal wakacyjne rytmy, w których nieodłącznie słychać romantyczną elektronikę z lat 80.

Kiedy wszyscy zachwycali się Beach House, a zwłaszcza ich wydanym w zeszłym roku albumem “Teen Dream”, świat zalała beztroska muzyka Toro Y Moi, How To Dress Well czy Delorean i chillwave, dream pop czy jakkolwiek się nazwie ten nurt rozmarzonej muzyki elektronicznej, który ściągnął na siebie uwagę niemal wszystkich krytyków i fanów shoegaze’owych rytmów. Ale to by było zbyt banalne. Przecież już od co najmniej dwóch lat istniał wtedy na rynku jeszcze ktoś. Nazywa się Dayve Hawk, ale znany jest jako Memory Cassette, Weird Tapes, a przede wszystkim połączenie tych dwóch projektów – Memory Tapes.

W 2009 roku wydał bardzo dobrze przyjętą płytę “Seek Magic”, którą potwierdził zarówno swoją wrażliwość (to chyba już wyznacznik tego nurtu muzycznego), jak i świetne rozeznanie w tych szeroko pojętych klimatach muzyki elektronicznej, którą coraz trudniej dobrze, a właściwie jakkolwiek sklasyfikować. I tak jak debiut był wyjątkowo dojrzały, tak przed drugim albumem stanęło oczywiste zadanie, by nie tylko tę dojrzałość potwierdzić, ale i rozwinąć. I “Player Piano” próbuje, ale czy się udaje, to już może być kwestia sporna.

Gdy do sieci trafił pierwszy singiel byłam wniebowzięta, że Hawk w końcu wziął się do roboty i planuje coś nowego. Po wielokroć przesłuchując “Wait in the Dark” nie mogłam oprzeć się tanecznemu rytmowi tego kawałka. Energią przypomina mi trochę “Bicycle” z pierwszego albumu Memory Tapes, choć jest bardziej rozmarzony, pobrzmiewa w nim radość Beach House i jednocześnie subtelność Memory Cassette. Asocjacja z “Bicycle” powraca jednak przy “Trance Sisters”, który to kawałek jawi się już jako mierna podróbka tej świetnej piosenki. Z kolei “Today Is Our Life” początkiem przypomina mi twórczość brooklyńskiego zespołu Yeasayer. Wprawdzie te skojarzenia szybko zostają rozwiane, to jednak jakoś nie mogę  im się oprzeć. Dayve Hawk decydując się na połączenie swoich dwóch poprzednich projektów zdecydował się jednocześnie na sięgnięcie po wiele więcej możliwości, jakich nieustannie dostarcza elektronika. I tak jak jeszcze debiut osadzony był mocno w rozmarzonych, sennych dźwiękach, mimo nieustannych poszukiwań Hawka na innych gruntach gatunkowych, tak “Player Piano” czerpie z owych gruntów pełnymi garściami i zdaje się pretendować do najlepszego albumu na lato. Jednak tylko na bardzo upojne lato.

Na “Seek Magic” był powiew świeżości i fajny pomysł na siebie (nie na darmo Pitchfork dał tej płycie aż ósemkę), co trochę rozpełza się na drugim albumie Memory Tapes, który brzmi już jak kompozycje z gatunku indie electronic, gdzie za dużo jest z współczesnych zespołów tworzących rozrywkową elektronikę (patrz: Yeasayer). To chyba ten mój problem z mówieniem o Hawku – wszędzie w jego muzyce jest on i ktoś jeszcze. Dobrze mieć inspiracje, oczywiście, jeszcze lepiej móc zestawiać ze sobą artystów i szukać podobieństw bądź różnic, ale nie chciałabym, żeby muzyka elektroniczna utonęła w jeziorze międzygatunkowych nawiązań. Nie o to tu chodzi.

“Player Piano” dobrze się słucha, ale poza zachwytami nad singlami i docenieniem klamry, w jaką artysta ujął swój drugi album (“Music Box” in i out), nie za wiele jest tu do podziwiania. Żałuję, że zniknął klimat sennych, mglistych plaż z “Seek Magic” i ambientowe poszukiwania Hawka zastąpiło pragnienie stworzenia muzyki dobrej na beach party o zachodzie słońca.

Monika Pomijan


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (5 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.