26.10.2014 16:30

Autor: Mateusz Grzeszczuk

Marcin zagrał “koncert dla hipsterskich gejów”

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Marcin zagrał “koncert dla hipsterskich gejów”
Warszawa/23.10.2014

Świetliki wystąpiły w Hydrozagadce.

- Świetlicki, graj k**** nie pier*ol!
- Świetlicki, on jest bogiem, prorokiem!

(z podsłuchanych hydrozagadkowych dialogów)

Świetlicki rozpoczyna popis w Hydrozagadce. Koncert startuje z dwudziestominutowym poślizgiem. Już z samego początku zaznacza, że będzie to występ krótki, ponieważ dnia następnego musi wylądować w Sochaczewie. Jak dodaje: dzisiaj zagramy same stare numery, bo nowych nie rozumiecie. Tak też się stało, więc nie usłyszeliśmy materiału z “Ogrodu koncentracyjnego” w całości. Samo wydarzenie nazwał koncertem dla hipsterskich gejów, ale mało kto poczuł się urażony.

Świetlicki daje wolność, wystartował z “Freedom” (czwarty album “Złe misie”). Świetlicki nawiązuje do wiecznie smutnego Marka Grechuty i wyśpiewuje: I ty właśnie Ty będziesz moją panią”. Żali się, że zmodyfikowanego przez niego utworu nie chciał wyemitować Program Trzeci Polskiego Radia. Pozostając w smutku i melancholii, już za chwilę nucimy “Braziliandę”. Jest bajronicznie, tęskno i parno. Nadal nie włączono klimatyzacji, dlatego niedługo się w klubie podusimy. Na to samo Świetlicki odpowiada utworem z najnowszego krążka “Bałwan” – zima minie, wiosna przyjdzie, ukochana. Nagle włączono nawiew, czas założyć kurtkę i czapkę, zanim wszyscy się pochorujemy. Zanim jednak organizatorzy będą zapraszać tego typu zespoły, warto byłoby zatrudnić akustyka (nie mylić z elektrykiem), mogliby też zainstalować klimatyzację, może coś, co by ją przypominało. W tym czasie Świetlicki tłumaczy, że nie przyszedł rozmawiać, nie przyszedł się kłócić, nie przyszedł prowadzić odwiecznej wojny, ale przyszedł się kochać. Publiczność odwzajemnia to uczucie, więc co raz słyszymy krzyki i wrzaski, wysłuchujemy porównań i epitetów. Świetlicki jest prorokiem, bogiem, a w jego zespole gra polski Możdżer fortepianu. Świetlicki wyznaje, że jest Beatą Kozidrak polskiej poezji. Brakuje mu tu tylko Ignacego Karpowicza i tańczącej Kingi Dunin, której dedykuje jeden z utworów. Może i bogini Nike chodzi wśród nas z gałązką oliwną w dłoni?

Czas na intro, czas na przerwę na narkotyki. Świetlicki schodzi ze sceny, zapala kolejnego papierosa i powraca z “Dziewczyną z Wenus na czole”. Muzyk nie stroni też od moralizowania swoich słuchaczy, dając całkowicie darmowy wykład o właściwym stosowaniu wulgaryzmów i słów powszechnie uznawanych za obraźliwe. Nagle ktoś krzyczy z tłumu: Świetlicki, graj k****, nie pierdol!. Marcin zaczyna grać “Pinokia”, “Chmurę” i “Finlandię”. Przy końcu uświadamiasz sobie, że Hydrozagadka już nigdy nie uniesie tylu kłębów dymu, papieros odpalony na Świetlikach nie będzie tak smaczny, a piwo tak ciepłe i pożywne. Jak zapowiadał zespół – ostatnim utworem będzie “Gotham”. Dotrzymują słowa, grają, a Ty zaczynasz się zbierać. Za oknem pierwsze mrozy, a przecież jutro koncert w Sochaczewie. W drodze powrotnej zastanawiasz się, ile szlugów dziennie pali Marcin Świetlicki.

Był, ale nie palił: Mateusz Grzeszczuk




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.