20.05.2011 20:08

Autor: Magdalena Walczak

Marcelina – “Marcelina”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Marcelina – “Marcelina”
EMI Music/2011

Marcelina na słodko, czyli kęs nowej płyty.

Marcelina, dziewczyna z podwórka mojej młodszej siostry, śpiewająca o motylach, nic-nie-robieniu i uśmiechaniu się, dostaje ode mnie dziką kartę. Urzeka lekkością i świeżością piosenek, ale są one tak lekkie, że nie wypełniają mojej duszy na dłuższy czas. Jest zabawa soulem, jazzem, rhythm&blues, wszystko na granicy popu, jest głos i świetny producencko wspierający zespół June z Janem Smoczyńskim na czele, ale płyta tej dziewczyny, mimo, że perfekcyjna jeśli chodzi o muzyczne kompozycje, dostarczyła mi wątpliwości kto będzie jej odbiorcą.

Dziecięcy głos wokalistki zamyka bowiem cały krążek w beztroskość, lekkość i unoszenie się nad ziemią – w dziecięcość, nie-kobiecość. Jedynym utworem, w którym tego nie słychać jest “Shake It Mama”. Słuchając całości zatrzymałam się na moment przy tym kawałku i nie chciało mi się wierzyć, że to jedna i ta sama płyta, a wręcz pomyślałam, że bardzo mi się ta piosenka podoba. Pewnie dlatego, że Marcelina pokazuje się nam tu jako młoda kobieta, a nie dziecko i nie dziewczynka śpiewająca o płatkach śniegu i o tym, że nie ogląda się za siebie, mimo że ma się wrażenie, że wcale tego nie musi robić. Ta “słodkość” tak przykrywa ewentualną życiową “gorzkość”, że piosenki, mimo, że pełne wiosny i kwiatów, przestają być autentyczne. Pojawia się oczywiście “Tatku”, nieco smutniejsza kompozycja, ale ja nie wierzę tej słodkiej dziewczynie i próbuję sobie nawet połączyć te dźwięki z piaskownicą i podwórkiem, ale mi to nie wychodzi. Nie potrafię też ująć tej płyty jako “kobiecej”, stąd też powstaje rozdźwięk, bo nie wiem kim do końca Marcelina muzycznie chce być, a to dla mnie kwestia najważniejsza. Śpiewające nastolatki przyciągają słuchające nastolatki, a tutaj mamy młodą kobietę z ładnym, ale dziecięcym głosem śpiewającą o wszystkim i o niczym. Dlatego niech Marcelina rozwija się w kierunku stylu muzycznego, który tworzy, bo to właśnie warstwa dźwięków podoba mi się najbardziej.

Jest ciepło i soulowo, w kompozycjach palce maczał sam June i Dawid Korbaczyński z Mikromusic, niektóre teksty pisała Marcelina z pomocą Natalii Grosiak również z Mikromusic. Nie można na pewno nie przyznać dziewczynie, że wszystko to jej w duszy gra. Tylko, że dla mnie to obraz zbyt słodki i jednocześnie zbyt mało wyrazisty. Nie wiem do jakiej części mnie ma przemawiać płyta, którą kobiecą rolę zagadywać, które muzyczne oczekiwania może spełniać, dlatego ja nie jestem dobrym odbiorcą tego krążka, ale z niecierpliwością czekam na kolejny. Dojrzalszy.

Magdalena Walczak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 7,56 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.