04.06.2013 08:55

Autor: Maria

The & – wywiad

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


The & – wywiad

Mamy tak dużo materiału, że aż nie wiemy co z tym zrobić.

Jedna EP-ka udostępniona do pobrania za darmo w internecie, pięć piosenek, występ na Free From Festiwal, a wkrótce Open’er. Jak w takim czasie tyle osiągnąć opowiadają Radek Rejsel i Michał Kush – duet The&.

Uwolnij Muzykę! Po raz pierwszy usłyszałam o Was przygotowując tekst na Warsaw Winter Music Festiwal, czyli zimą tego roku. Co ciekawego przegapiłam?

Radek: Zagraliśmy kilkanaście koncertów w Polsce, m.in. support przed KAMP!, Example, zaliczyliśmy nasz pierwszy festiwal, czyli FreeFormFestival. Udało nam się też odwiedzić sceny radia Planeta FM i Czwórki. Michałowi urodziło się pierwsze dziecko – córeczka, a ja zapisałem się na kurs prawa jazdy.

Oprawa sceny, dopracowane wizualizacje, diadem… Kto przygotowuje oprawę graficzną Waszych koncertów?

Radek: Wizualizacje wyświetlane na naszych koncertach stworzył Paweł Wolański. Podczas koncertów stają się one integralną częścią występu i wpływają na odbiór muzyki. Scenografia jest mojego projektu, ja również odpowiadam za stylizację zespołu. Słuchacze, którzy przychodzą na koncert chcą nie tylko słuchać, ale i oglądać. Stąd cały spektakl. Przez wiele lat śledzenia rozwijających się albo upadających karier muzycznych bardzo utalentowanych ludzi zauważyliśmy, że czasem trzeba posłużyć się także innymi środkami, aby naprowadzić słuchacza na właściwe tory. Muzyka rozrywkowa jest świetnym polem do ekspresji w dziedzinie sztuk wizualnych, a to mnie bardzo kręci.

A układ choreograficzny Radka?

Radek: To wychodzi spontanicznie. Gdy oglądam nasze występy na żywo zawsze jestem zaskoczony własną kinetyką. U mnie nie ma śpiewania bez udziału całego ciała. Śpiewam oczami, przeponą, rękami, włosami – całym ciałem.

Michał: Jak już powiedział Radzio, żeby nie zamykać swojego umysłu i nie łykać wszystkiego bez zastanowienia.

Co jest dla Was miarą sukcesu?

Radek: Na Free Form Festival widziałem jak ludzie śpiewają całe piosenki z naszej pierwszej EP “Black”. Dla mnie to, między innymi, jest właśnie miara sukcesu.

Michał: Jeśli chodzi o grunt muzyczny, to miarą sukcesu dla mnie są ludzie na koncercie, którzy przyjdą specjalnie na ciebie, szacunek muzyków, o który bardzo ciężko i możliwość zarabiania wystarczających pieniędzy do utrzymania się i rozwoju.

Jeśli chodzi o życie, to sądzę, że osiągnąłem sukces, mam wspaniałą żonę i córkę, które kocham nad życie, przyjaciół którym ufam, rodzinę, która mnie wspiera i łaskę wiary, bez której tego wszystkiego by nie było. Uważam, że sukcesem również jest uświadomienie sobie, że Bóg jest (nawet jeśli jest tylko i aż w nas ) i nas kocha, wtedy wszystko po prostu się udaje.

Nie mogę nie zapytać, kiedy pojawi się coś więcej niż EP-ka?

Radek: Mamy tak dużo materiału, że aż nie wiemy co z tym zrobić. Na każdym koncercie gramy coś nowego, coś wyrzucamy, zmieniamy wersje… Na przestrzeni 2-3 miesięcy skrystalizują się nasze plany wydawnicze.

Czy nowy materiał będzie szedł bardziej w styl tanecznego “Over & Out”, czy raczej w ciężkie rytmy na wzór Zebra Katz?

Radek: Raczej pozostaniemy przy koncepcji łączenia różnych klimatów. Tak było z “Black EP”. Piosenki na niej nie są równe. Ten eklektyzm oddaje charakter współczesnej popkultury. Jest bardzo kolorowa, ludzie nie zamykają się na określone gatunki. Subkultury umarły. Nie robimy tego pod publikę, po prostu idziemy z duchem czasów, w których żyjemy. Tacy jesteśmy tu i teraz, takiej muzyki słuchamy.

Michał: Nic dodać nic ująć. Nigdy nie lubiłem albumów, gdzie z 11 piosenek 10 jest takich samych. Lubię jak artyści zaskakują, oczywiście jeśli jest wspólny mianownik dla całej twórczości i całość mimo wszystko jest spójna.

Dlaczego zostawiliście swoje dotychczasowe zespoły/projekty i zaczęliście bawić się w coś nowego? Czy powstanie The & oznacza koniec Brendy Walsh?

Radek: Nie zostawiłem Brendy! Teraz jest czas na The&, ale Brenda nie śpi. Może ucięła sobie małą drzemkę, ale niebawem też będzie o niej dużo słychać – i to z podwójną siłą!

Michał: Ja po prostu zostawiłem lub rozwiązałem te projekty, a kilka ich było, które nie były dla mnie rozwojowe i nie widziałem tam szansy na ciary, emocje, jakość lub chęci na szukanie nowych dróg.

Skoro przeskakujecie między projektami, to muszę wiedzieć, czy The & to zaledwie kolejne ogniwo w Waszej muzycznej ewolucji, czy punkt docelowy? Zarzucicie kiedyś The & dla innego projektu?

Radek: Trudno to sobie wyobrazić. Jeśli nie będzie chemii między mną a Michałem, wtedy The& nie będzie miało racji bytu. Ale ta współpraca jest dla nas tak obiecująca i jak dotąd owocna, że porzucanie jej jest ostatnią rzeczą jaka przychodzi nam na myśl. Mamy jeszcze tyle razem do zrobienia…

Michał: Również sądzę, że mimo różnic między nami tak się kumamy, że najlepsze numery dopiero przed nami. Słuchając tego, co robiliśmy i co robimy teraz, jest taki progres, że daje mi to poczucie bycia na dobrej drodze i prawdziwą radość z tworzenia co rzadko się u mnie zdarzało. Jedną rzeczą, którą chcę zrobić na pewno to mój solowy projekt jako Kush, gdzie zrobię wszystko sam. Jednak to są jeszcze bardzo odległe plany, bo ta muzyka dopiero kiełkuje u mnie w głowie.

Nie gracie zbyt dużo koncertów. Specjalnie dozujecie emocje, czy po prostu jeszcze za mało o Was słychać i kluby się o Was nie biją?

Radek: Zagraliśmy na przestrzeni pół roku kilkanaście gigów, ja jestem bardzo zadowolony. Niemal co weekend jesteśmy w trasie. Budujemy swoją markę, ale też mamy świadomość, że nasz projekt wciąż można uznać za debiutujący. Ciężko pracujemy, by wszystko potoczyło się po naszej myśli. Kolejnym dużym krokiem będzie dla nas Open’er Festival. Tego lata na pewno jeszcze nas usłyszycie!

Michał: Sądzę, że naszą markę, która będzie obecna w świadomości odbiorców jako znak jakości i z tego będziemy kojarzeni będziemy budować jeszcze około 2 lata. Wtedy będziemy na naszych koncertach mieli samych naszych, świadomych na co przychodzą fanów. Oczywiście plany zawsze się same weryfikują, ale jedno jest pewne, że bez ciężkiej pracy nic nie będzie, nawet jak bardzo byśmy obiecujący nie byli.

Jak dostać się z 5 piosenkami na Open’era?

Michał: Nie wiem, trzeba zapytać organizatorów ;)

wywiadywała: Maria Grudowska




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.