20.11.2012 11:00

Autor: Sandra Kmieciak

Luxtorpeda ponownie w Łodzi – relacja

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Luxtorpeda ponownie w Łodzi – relacja
Łódź/16.11.2012

Dawno nie widziałam tak grzecznego koncertu w Dekompresji.

Chociaż był to trzeci koncert Luxtorpedy w Łodzi, mój dopiero pierwszy. I przyznam, że chętnie bym to doświadczenie powtórzyła. Uwielbiam koncerty z rockowym pazurem, ale przyznam, że wraz z upływem czasu rośnie moje krytyczne podejście do nich. Mówiąc krótko: stają się one coraz bardziej męczące. Okres młodzieńczego buntu mam już za sobą, nie porywają mnie zatem egzaltowane teksty, pełne rozbuchania emocjonalnego, wyrażające niezgodę na wszystko co zastane na tym świecie oraz pełne metafor, których autorzy z pewnością nie wymyślili w pełni świadomości. Nie zapisuję już w pamiętniczku złotych myśli wyrażanych przez “gwiazdy” rocka. A kiedy potrzebuję rozładowania nadmiaru sił witalnych, znajduję na to inne sposoby niż dzikie pogo. Na koncert poszłam zatem z lekko sceptycznym nastawieniem, ale tym większe było moje zaskoczenie atmosferą panującą po obu stronach rampy.

Gdybym jednym słowem miała opisać ów koncert, użyłabym słowa: kulturalny. Ewentualnie: prorodzinny. Robert “Litza” Friedrich opowiadał o swojej siódemce dzieci, o córce, za sprawą której został niedawno dziadkiem, o żonie. Do tego zaobserwowałam, że sporo osób przyszło na koncert ze swoimi pociechami. Ot, takie delikatne wdrożenie do życia na rockowych koncertach. Ścisku nie było, więc i strachu, że dzieciak mógł zostać przypadkiem przypalony papierosem albo powalony butelką po piwie. Ale i publiczność wypada tutaj pochwalić: kto miał ochotę poszaleć, poszedł tuż pod scenę. Kotłowało się tam solidnie, co chwilę ktoś był niesiony na rękach w stronę fosy pełnej życzliwych ochroniarzy, którzy umożliwiali łagodny powrót na ziemię, ale wszystko z pełną kulturą, z dala od ludzi, którym do szczęścia wystarczyło trochę poskakać i pośpiewać pod nosem. Wulgarne okrzyki natomiast zostały krótko ucięte przez Litzę: ” Napierdalać? Nie mamy takiego utworu w swoim repertuarze, wiele zespołów ma, ale my nie”. Panie, panowie: kultura pełną gębą.

Jeśli chodzi o repertuar, to i pod tym względem Luxtorpeda wykazała się ogromnym szacunkiem i wdzięcznością okazaną publiczności. Na początek “Hymn”. A później bite dwie godziny grania, wszystkie utwory z “Luxtorpedy” i “Robaków”, a do tego takie perełki jak “Komboje”, “King Bruce Lee Karate Mistrz” z repertuaru Franka Kimono tuż obok “Running Free” Iron Maiden i motywu z “Sunshine of Your Love” zespołu Cream. Przed utworem “Za wolność” publiczność wraz z zespołem zamilkła na 15 sekund i rozświetliła salę światełkami telefonów komórkowych (ech, kolejny syndrom nowych czasów), okazując w ten sposób cześć tym, którzy za wolność oddali życie. Po tych 15 sekundach ryk gitar i dudnienie perkusji zabrzmiało jeszcze głośniej i energiczniej niż przed. Na szczęście akustycy okazali się mistrzami w swoim fachu i publiczność mogła delektować się dobrze słyszalnym najdrobniejszym dźwiękiem, a nie tracić czas na rozważania ile mogą kosztować stopery do uszu. Muzycznym “dodatkiem” w niektórych utworach, a scenicznym podczas całego koncertu, był Kred – naczelny fan grupy, prowadzący oficjalne forum poświęcone Luxtorpedzie. “Serotonina zespołu” jak został określony przez muzyków. Faktycznie, za jego sprawą na scenie aż kipiało od pozytywnej energii, która bez wątpienia udzielała się publiczności.

Serotonina może być synonimem do całej Luxtorpedy. Zespół składający się z muzyków “z brodą” (i nie mam tutaj na myśli brody w wydaniu Hansa), działających już na wielu muzycznych polach, którzy mieliby prawo wypalić się, wcale nie wykazuje śladów zużycia. Rozpiera ich młodzieńcza energia, potrzeba grania i  przekazywania światu swoich idei i myśli. Z takim entuzjazmem i olbrzymią rzeszą fanów za plecami, jestem pewna, że ich muzyczna droga jest jeszcze bardzo, bardzo długa i usiana wieloma sukcesami.

Sandra Kmieciak




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.