06.12.2011 10:54

Autor: Sandra Kmieciak

“Łódzka Scena Muzyczna” w domu

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | |


“Łódzka Scena Muzyczna” w domu

Projekt “Łódzka Scena Muzyczna – Barwy Rocka” po tournée w Warszawie, Krakowie, Chorzowie, Kaliszu i Lublinie powrócił na rodzimą ziemię.

Wysyp dobrych koncertów w łódzkiej Wytwórni w pierwszym tygodniu grudnia można porównać tylko do wysypu przebieranych Mikołajów z zapleczy hipermarketów w tym samym czasie. Dzień po dniu wystąpili: T. Love, Czesław Śpiewa, Coma oraz Tymon & The Transistors. Pomiędzy nimi, w sobotę 3 grudnia, scena Wytwórni opanowana została natomiast przez trzy “miejscowe” kapele, grające w ramach tegorocznej edycji projektu “Łódzka Scena Muzyczna – Barwy Rocka”. Koncert został przeniesiony do Klubu przy Łąkowej 29, według pierwotnego planu miał odbyć się w Klubie Dekompresja. Dla publiczności nie stanowiło to chyba większego problemu, w końcu nie ważne gdzie grają, ważne jak grają. Kumpel z Podwórka, Lemon Dog oraz Normalsi zaprezentowali trzy oblicza rocka, a także trzy sposoby na nawiązanie kontaktu z słuchaczami. Z dwoma odmiennymi skutkami.

Muzycznie wszystkie koncerty można określić jako poprawne. Grający jako pierwszy Kumpel z Podwórka wykazał sporo entuzjazmu na scenie, ale niewiele z tego przekazał publiczności. Można było odnieść wrażenie, że z każdym zdaniem kierowanym do widowni, wokalista Maciej Barankiewicz próbował wyrazić swoje niezadowolenie z frekwencji. Bo faktycznie, zarówno Kumpel z Podwórka, jak i grający po nim Lemon Dog, nie zgromadzili sali wypełnionej po brzegi fanami. Nie zaskarbili sobie też szczególnej przychylności publiczności, która dość obojętnie reagowała na nawoływania o wspólne śpiewanie, klaskanie czy krzyczenie. Nie udało się frontmanowi Lemon Dog – Marcinowi Molendzie – metodą perswazji i przekonywania słuchaczy, że są rewelacyjni i bawią się wspaniale. Nie udało się też za sprawą muzyki – ani niezwykle energicznej i pozytywnej, łączącej elementy rocka, reggae i ska (Kumpel z Podwórka), ani bardziej skupionej na formie, czerpiącej inspiracje z klasycznego gitarowego grania najwybitniejszych przedstawicieli gatunku  (Lemon Dog). Udało się dopiero gwieździe wieczoru – Normalsom.

Nie wiem skąd ów fenomen Normalsów, ale dopiero ich występ tchnął życie w ospałą dotąd publiczność. Nagle też, chyba z najgłębszych czeluści Wytwórni, wypłynęła fala fanów zespołu zalewając pustawą dotąd przestrzeń przed sceną. Mimo, iż muzycznie grupa nie odstawała od pozostałych dwóch, które również zaprezentowały wysoki poziom, to Normalsi okazali się ulubieńcami publiczności. Czerpiąc masochistyczną przyjemność z wyzwisk kierowanych w ich stronę od Piotra “Chypisa” Pachulskiego, pokazali jak należy bawić się na koncercie rockowym. Jeśli ktoś nie miał ochoty na pogo, lepiej, aby zajął miejsce siedzące. Problemem okazała się jedynie znajomość tekstów utworów (w tym sztandarowego “Nie ma mowy”), ale dobre chęci i fantastyczna atmosfera wynagrodziły i to.

W ramach koncertów z cyklu “Łódzka Scena Muzyczna – Barwy Rocka” mogliśmy zobaczyć i posłuchać już zespołów takich jak: Pscyhocukier, Overhood, L.Stadt i Power of Trinity. Po tegorocznej edycji dołączyli do nich Normalsi, Lemon Dog i Kumpel z Podwórka. Lista dobrze rokujących, wyróżniających się na tle polskiej sceny muzycznej, zespołów pochodzących z Łodzi jest jeszcze długa, organizatorzy przyszłorocznej edycji będą zatem mieli w czym wybierać.

Sandra Kmieciak




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.