10.02.2013 10:12

Autor: Ewelina

Local Natives – “Hummingbird”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Local Natives – “Hummingbird”
Frenchkiss/Infectious/2013

Eterycznie. Intensywnie. Pięknie.

Zapewne wypadałoby wspomnieć we wstępie, że to druga płyta Local Natives, że ich debiut “Gorilla Manor” (recenzja) ukazał się ponad 3 lata temu, że w 2011 roku od zespołu odszedł basista, że wyprodukowaniem nowego krążka zajął się Aaron Dessner z The National itd. Jednak jak te informacje mają się do tego, co znajduje się na krążku? Właściwie nijak. Jest to tak dobra płyta, że nie należy jej dogłębnie analizować. Wystarczy posłuchać. Local Natives stworzyli coś, co potrafi wyciszyć, ale nie nudzi.

W  klimat płyty wprowadza nas delikatne i sentymentalne “You & I“, tuż za nim słyszymy drugi singiel “Heavy Feet”. Po raz kolejny mamy do czynienia z łagodnym utworem, w którym wyróżnia się gra bębnów, ukazująca jego wzniosły charakter. Krótkie “Ceilings” jest już bardziej folkowe, lecz ciągle naznaczone spokojem. “Black Spot” to majstersztyk, w którym budowane napięcie wprowadza w niesamowity nastrój oczekiwania. Kawałek “Breakers” mogliśmy poznać już w ubiegłym roku. Jest on mocniejszy od reszty utworów znajdujących się na płycie; słychać tu zabawy math rockiem. “Three Months” to przepiękna ballada. W “Black Baloons” poczuć można przypływ energii, podobnie jak w świetnym kompozycyjnie “Wooly Mammoth“.

Na koniec zostawiłam sobie opisanie utworu “Columbia“, który jest najbardziej emocjonalnym punktem płyty. Kelcey Ayer napisał tę piosenkę po śmierci swojej mamy. Słowa Am I giving enough? Am I loving enough? chwytają za serce i nie puszczają, a sama kompozycja kawałka nie daje nam odpowiedzi na te pytania. Przy takich utworach każdy powinien zatrzymać się chociaż na chwilę.

“Hummingbird” to album subtelny i dojrzały. Mamy tu do czynienia z niesamowitymi przestrzeniami, rozbudowanymi aranżacjami i przede wszystkim – z pięknymi emocjami. Hummingbird to po angielsku koliber. Serca kolibrów biją oszałamiająco szybko. Przy tej płycie moje serce niebywale zwalnia.

Ewelina Malinowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (14 głosów, średnio: 7,93 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.