25.07.2014 09:00

Autor: Ewelina

Little Dragon – “Nabuma Rubberband”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Little Dragon – “Nabuma Rubberband”
Because Music/Loma Vista/Republic/2014

To jest inny świat, lepszy świat.

Czas szybko leci. To już czwarta płyta szwedzkiego zespołu wydana w ciągu 8 lat. Całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę fakt, że Little Dragon nie schodzą poniżej pewnego (dobrego) poziomu. Żaden ich album mnie nie zawiódł. Tak samo było i tym razem.

Nigdy nie widziałam jeszcze tak ciekawie promowanej płyty. Pewnego dnia wchodząc na oficjalną stronę Little Dragon można było natknąć się na prośbę o wpisanie swojego numeru telefonu. Wpisałam, a co mi tam. Za chwilę zadzwonił mój telefon. Na ekranie komputera pojawiali się członkowie zespołu i ze mną “rozmawiali” o swoim nowym albumie. Niby nic, ale taka interaktywna promocja zapadła mi w pamięć i gdy słucham “Klapp Klapp” przypomina mi się, jak to brzmiało w słuchawce. Czy zespołowi potrzebne były tego typu zabiegi promocyjne? Oczywiście, że nie, ale wydaje mi się, że zarówno dla fanów, jak i dla zespołu, była to przednia zabawa.

Przednią zabawą okazało się także słuchanie “Nabuma Rubberband”. Było niby niepozornie, niby delikatniej, a jednak ciągle słychać w muzyce Szwedów tego pazura. Wielką rolę odgrywa tu jak zawsze specyficzna barwa głosu Yukimi Nagano, która jest pewnego rodzaju punktem rozpoznawczym zespołu. Na tej płycie po raz pierwszy do zespołu dołączyli inni wykonawcy – byli to muzycy grający na instrumentach smyczkowych z Orkiestry Symfonicznej w Göteborgu oraz producenci David Jude Jolicoeur (De La Soul) i Robin Hannibal.

Na krążku znajdziemy spokojne i głębokie kawałki (“Pretty Girls“, “Pink Cloud“, “Killing Me“), a także momenty, gdzie pojawiają się trip-hopowe elementy (“Mirror“, “Only One“). Nie zabrakło także piosenek, w których dzieje się bardzo dużo, a energia osiąga optymalny poziom (“Klapp Klapp“, “Underbart“). Charakterystycznym dla muzyki Little Dragon okazał się być utwór “Paris“, natomiast “Cat Rider” to to, czego im brakowało i wielkie brawa za ten kawałek, bo jest kwintesencją tego, co w muzyce najlepsze – odprężenie, ciepło i wszechogarniający błogostan. Tytułowy kawałek “Nabuma Rubberband” eksploruje z kolei zakątki muzyki elektronicznej i klasycznej.

Jest to album dobry na wszystko: kameralną imprezę, małe rendez-vous, wieczór z kubkiem kakao czy też alternatywną potańcówkę w garażu. Dzięki swojej spoistości, a jednocześnie różnorodności można jej słuchać niemal wszędzie, niezależnie od nastroju, przy czym muzyka ta nie irytuje po wielu przesłuchaniach, a to naprawdę duży plus.

Little Dragon sięgnęli do swojego wnętrza i pokazali nam swoje emocje. “Nabuma Rubberband” okazała się być płytą bardziej stonowaną, lecz naznaczoną mocnymi akcentami w postaci np. “Let Go“. Muzycy nie rezygnują ze swojego wypracowanego już brzmienia, jednak dołączają do niego nowe elementy, które świetnie się tu sprawdzają. To, że zespół nie boi się szperać w wielu gatunkach i wynosić z nich tego, co najlepsze świadczy o tym, że jest to kompletny twór, z całą masą pomysłów, co potwierdza ich nowy krążek.

Ewelina Malinowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 8,50 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.