21.08.2013 07:30

Autor: Kasia Matuszyńska

Lilly Hates Roses – “Something to Happen”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


Lilly Hates Roses – “Something to Happen”
Sony Music/2013

“Something to Happen” lepsze niż róże.

Lilly Hates Roses należą do grona debiutantów, którym szczęście sprzyjało od samego początku. Utworem “Youth” wywołali ogromne poruszenie w muzycznym światku. Jednogłośne okazały się też media. Muzyką Lilly Hates Roses zachwycali się redaktorzy Radiowej Trójki, zauważeni zostali przez amerykańskie radio KEXP oraz brytyjski magazyn NME. Zwycięstwo w konkursie Make More Music organizowanym przez Empik umożliwiło im wydanie debiutanckiej płyty po niespełna roku od utworzenia zespołu.

“Something to Happen” – debiutancki album Kasi Golomskiej i Kamila Durkiego nagrany został na “setkę” – dzięki czemu wiele zyskał. Muzyka z płyty jawi się jako nieoszlifowany diament. Kasia i Kamil z producencką pomocą Macieja Cieślaka (znanego m.in. ze Ścianki czy Lenny Valentino) stworzyli piosenki z duszą, w których czuć emocje. Podczas gdy utwory spokojnie płyną, w myślach tworzą się historie i obrazy do nich. Muzyka Lilly Hates Roses ma niezwykłą siłę przyciągania, czy to dzięki melodyjnym, prostym i chwytającym za serce melodiom, czy też za sprawą dwóch idealnie komponujących się głosów. Dlatego też zbędne są porównania do innych damsko-męskich muzycznych duetów z rodzimego podwórka. Lilly Hates Roses prezentują sobą całkiem inne odcienie wrażliwości niż, tak często przywoływany duet, Paula i Karol.

Duet płytę “Something to Happen” wypełnił piosenkami smutnymi. Razem z bohaterami lirycznymi podróżujemy ku dorosłości, lecz po drodze napotykamy na wiele przeciwności losu. Utwory opowiadające o zagubieniu, stracie bliskich nam osób (“Deed Dear”), niespełnionej miłości (“Only a Thought”) czy trudnych rozmowach i niedopowiedzeniach mogą odzwierciedlać przeżycia wielu osób. I choć płyta nie jest malowana kolorami tęczy, to też nie jest równią pochyłą, która miałaby wywołać w nas stany depresyjne. Bolesne i trudne teksty zrównoważone zostały poprzez weselsze oraz kojące serce dźwięki.

Po części identyfikuję się z tytułową Lilly, z tą różnicą, że ja nie jestem wrogiem róż. Ale w momencie, gdy mogę stać się właścicielką takiej płyty jak “Something to Happen”, to wygrywa ona pojedynek z różami na prezent, jaki chciałabym otrzymać od chłopaka.

Katarzyna Matuszyńska

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu.


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 7,38 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.