31.01.2012 07:00

Autor: Michał Stępniak

Lana Del Rey – “Born to Die”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Lana Del Rey - “Born to Die”
Universal/2012

Dajcie jej szansę.

W pewnym momencie stało się to już niesamowicie nudne. O silikonowych ustach Lany Del Rey słyszało się więcej niż o jej piosenkach. Popularne było też wirtualne przyłożenie pięścią w te wargi i niszczenie artystki, co już mogło wydać się nawet przykre. Za ataki odpowiedzialni byli nie tylko ci, których argumenty ograniczają się do internetowego bełkotu. Robert Sankowski na łamach “Gazety Wyborczej” opublikował artykuł zatytułowany “Lana Del Fake”, zapominając przy okazji, że w dzienniku odpowiedzialny jest głównie za dział muzyczny. W  jednej chwili wielu osobom wypadło z głowy, jak zareagowali przed kilkoma miesięcy na “Video Games”. Zamiast terminu “objawienie” częściej mogliśmy się spotkać z określeniem “oszustwo”. Popularne stało się myślenie: nie będziemy tego słuchać, bo dziewczyna okazała się córką milionera, korzysta z usług konsultantów i, o zgrozo, powiększyła sobie usta. Irytująco to głupie. Gdyby to kategoria autentyczności była taka ważna w muzyce pop, to prawdopodobnie musielibyśmy szybko pozbyć się wielu płyt z kolekcji i zmienić zdanie na temat kilku artystów, których twórczość uważamy za przejaw geniuszu. Z tym większą niecierpliwością wyczekiwałem nadejścia “Born to Die”, bo była to jedyna szansa na to, żeby muzyka po raz kolejny obroniła się sama.

Płyta nadeszła. Lana Del Rey w mojej opinii wygrała i zamknęła wszystkim krytykom ich niepowiększone usta. Ewentualnie protestować mogą ci, którzy oczekiwali czegoś historycznego, stanowiącego przełom w dziejach muzyki. “Born to Die” okazało się jednak mniej więcej tym, czego można było się spodziewać po pierwszych singlach. Ukłon w stronę lat 50. i 60., uśmiech dla stylu retro i przybicie piątki współczesnej muzyce pop. Lana Del Ray jako brakujące ogniwo muzyki popularnej? Można o takie stwierdzenie się pokusić. Nie rzucałbym jednak póki co kwiatów pod nogi piosenkarki, bo do ideału jednak jej trochę brakuje. “Nancy Sinatra w stylu gangsta” traci bardzo wiele, kiedy element “gangsta” gdzieś ulatuje. Nie do końca jest jej do twarzy ze współczesnym popem. Takie utwory jak “Dark Paradise” mogą bowiem stanowić pożywkę dla wszystkich tych, którzy w Lanie Del Rey dopatrywali się grzeczniejszej wersji Lady Gagi. Można też czepiać się, że brakuje na “Born to Die” większej liczby genialnych utworów, bo jestem w stanie zgodzić się, iż nic nie jest w stanie przebić “Video Games”. Nie jest daleko w osiągnięciu celu takim utworom jak “Blue Jeans” czy “Summertime Sadness”, ale gdzieś ta “iskra boża” jest nieco słabiej wyczuwalna.  Może byłoby też ciekawiej, gdyby słońce wyjrzało nieco częściej niż tylko przy okazji “Off to the Races” czy “Radio”, bo słychać, iż w odrobinę radośniejszym repertuarze Lana Del Rey także daje sobie radę. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że wiele nastolatek uroni kilka łez słuchając płyty, a te starsze wykorzystają ją ze swoimi partnerami w długie, zimowe wieczory.

Nie obchodzi mnie teraz już obecnie nic, co stoi za sukcesem Lany Del Rey. Większym oszustwem jest to, że karierę robią osoby, które śpiewać totalnie nie potrafią lub budują ją poprzez pokazywanie biustu. “Born to Die” mamy już na rynku i trzeba się tylko cieszyć – o piosenkarce wiemy już więcej i każdy może budować swoją opinie oceniając muzykę, a nie głupkowate informacje na plotkarskich portalach. Prawdziwy sprawdzian przyjdzie wraz z drugim albumem. “Nie ważne co mówią, ważne żeby mówili”? Ja o Lanie Del Rey póki co będę mówił dobrze.

Michał Stępniak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (24 głosów, średnio: 7,67 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.