24.09.2012 10:32

Autor: Monika Pomijan

Krystaliczne piękno melancholii – relacja z koncertu Sigur Rós na Sacrum Profanum

Kategorie: Czytelnia, Relacje z festiwali, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Krystaliczne piękno melancholii – relacja z koncertu Sigur Rós na Sacrum Profanum

To jest ta chwila, kiedy po koncercie, który odbył się tydzień temu można w końcu jakoś dojść do ładu z emocjami. Faktycznie trudno jest pisać o obcowaniu z czystym geniuszem.

Coraz częściej nachodzi mnie myśl, że pisanie relacji z koncertów trochę mija się z celem, bo jak opisać zwykłymi słowami coś, co wykracza poza przeciętność? Jeszcze trudniej stosunkowo obiektywnie ująć szalenie osobisty stosunek do tego, czego świadkiem się było. Sigur Rós, mistrzowie destylowania emocji, znający polską publiczność od podszewki, po raz kolejny udowodnili, że nie da się ich występów zamknąć w zdawkowym zdaniu “było super, długo nie zapomnę tego wieczoru”. I choć rzeczywiście dalej mam go w pamięci z najdrobniejszymi szczegółami, trudno mi jest pisać o przestrzeniach dźwiękowych i dusznej kumulacji emocji jak o kolejnym świetnym gigu, na którym byłam.

Długo oczekiwany powrót Islandczyków na rynek muzyczny spotkał się z oczywistą euforią, gorzej było z nowym albumem. Mówiło się, że to już nie ci sami Sigur Rós, że dają fanom jakieś mierne ścinki z dawnej twórczości, że już nawet debiut (choć przecież nie najlepszy) stać było na więcej. Wystarczyło jednak odgrodzić się od tych gorączkowych opinii, by w pełni przyjąć ocierające się o progresywny rock fale gitar, które zespół cisnął w publikę. Ta niespodzianka w konfrontacji z dobrze znanymi, koronkowymi niemal kompozycjami z początku ich działalności oszałamiała. Zaraz jednak bez reszty wciągała słuchacza w swój niepokojący, naładowany mięsistymi riffami choć wciąż pełen chłodu świat. I nawet te rozbłyskujące złotem, oślepiające utwory miały w sobie spore pokłady melancholii, tak dobrze znanej u Islandczyków. Trudno jednak było oprzeć się wrażeniu, że punktami kulminacyjnymi są szlagiery w stylu “Saeglópur”, “Ný Batterí” czy “Hafsól”. Pochylający się nad mikrofonem Jónsi na tle odrobinę rozmarzonych, stonowanych i ujmujących wizualizacji przywodził na myśl zatraconego w muzyce mistyka melodii. Jego wibrujący, krystalicznie czysty falset szybował przez industrialne, dość niepokojące wnętrze krakowskiej Hali Ocynowni, tworząc nastrój zadumy. Graniczące z emocjonalnym ekshibicjonizmem oddanie się śpiewowi i grze na gitarze Islandczyka wywoływało na skórze ciarki, a w sercu drżenie. Wystarczyło zamknąć oczy, by popłynąć wraz z tym przejmującym, wspaniałym głosem i zatracić się we własnych przeżyciach bądź poddać mrocznej magii wulkanicznej wyspy. Wsłuchując się w poszczególne utwory po raz kolejny doszłam do wniosku, że nieznajomość ojczystego języka Sigur Rós nie ma żadnego znaczenia, bowiem Jónsi czyni zeń jeszcze jeden instrument. Jednak gdy pójdzie się o krok dalej i sprawdzi znajomość tekstów Jónsiego, odkryje się bogactwo doświadczeń muzyka, piękno Islandii i radość życia.

Na namacalne doświadczenie tego ostatniego czekałam zresztą najbardziej, więc gdy wybrzmiała “Hoppípolla” (tłum. skakanie w kałużach) na mojej twarzy pojawił się uśmiech. I choć podobnie jak cały dwugodzinny koncert, również ten utworów skąpany był w eterycznym, zmysłowym oświetleniu i skupionej melancholijnej melodyce, trudno było zaprzeczyć jego nieskrępowanej beztrosce. Nie do pomyślenia więc było, że ten koncert kiedykolwiek się skończy, nawet gdy zespół wrócił na bisy dalej nie do uwierzenia była myśl, że to już ostatnie chwile z nimi. Ale nie mogło być lepszego pożegnania niż trzy utwory, w tym “Glósóli”.

Jaki jest sens pisać o występach, które graniczą z mistycznym przeżyciem? Cóż, to chyba podobna zasada, którą kierują się muzycy w opowiadaniu o swoich emocjach. A po koncertach Sigur Rós niczyje emocje nie są już takie same jak były.

Monika Pomijan




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.