04.01.2012 07:00

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Kristen – “An Accident!” EP

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Kristen – “An Accident!”
Lado ABC/2011

Nie ma mowy o żadnym przypadku.

Zdaje się, że Kristen znów udało się wejść w tryb regularnego tworzenia nowego materiału. W zeszłym roku wydali świetne “Western Lands”, płytę trwającą niespełna pół godziny, ale za to pełną pomysłów i ciekawych rozwiązań – swoistą esencję tego, co zespół chciał przekazać słuchaczom. Teraz trio wraca z nowym materiałem, zatytułowanym “An Accident!”.

“An Accident!” to minipłyta składająca się z czterech utworów. Nie jest to EP-ka, ponieważ EP-ki są zazwyczaj zapowiedzią drogi, jaką wykonawca zamierza podążyć w przyszłości, czasem też stylistycznym odskokiem, który nie miałby racji miejsca na pełnoprawnym albumie. W tym wypadku nowej płyty Kristen jest odwrotnie – to spójne i bardzo zwarte dwadzieścia-kilka minut, prezentujące zespół w konkretnym wycinku czasu, świetnie chwytające energię towarzyszącą grupie na koncertach po wydaniu “Western Lands”.

Jeśli można mówić o jakiejś cesze łączącej wszystkie numery na płycie, z pewnością jest to puls – jedynie utwór tytułowy o bardziej poszarpanej strukturze, odchodzi od tej charakterystyki. Grający na perkusji Mateusz Rychlicki nadał motorykę i płynność, sprawiające, że zanim się obejrzymy, czujemy się zmuszeni do ponownego puszczenia “An Accident!” od początku. Najwyraźniej objawia się to w ostatnim kawałku, “Hold Me”, stanowiącym świetną kulminację całości. W tym utworze napięcie wisi w powietrzu i aż się prosi o jakieś mocne rozwiązanie, które oczywiście koniec końców nie następuje. Słuchacz cały czas siedzi jak na szpilkach.

“An Accident!” różni się od “Western Lands” także pod względem brzmienia – surowego, bez zbędnych wygładzeń i ozdobników. Najważniejsza jest chemia między muzykami. Czuć ją zwłaszcza w końcówkach kompozycji, które sprawiają wrażenia rozimprowizowanych. Braku studyjnego oszlifowania nie oznacza bynajmniej pustki ani niedopracowania. Każdy z członków uzupełnia pozostałych – Michał Biela nadaje melodyjności za pomocą śpiewu i gitary barytonowej, Łukasz Rychlicki eksperymentuje z brzmieniem gitary elektrycznej, a jego brat, Mateusz, pilnuje, aby rytmicznie wszystko gnało do przodu.

Owe cztery numery to prawdopodobnie najlepsza rzecz, jaką Kristen nagrało od czasu rewelacyjnego “Please Send Me a Card”. Udało im się połączyć możliwości spokojnej pracy w studiu z uchwyceniem tego, w czym zespół jest najlepszy – energii i żywiołowości, towarzyszącym ich koncertom.

Krzysztof Kowalczyk


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 7,70 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.