31.07.2011 22:04

Autor: Gosia

Kocham piękno – rozmowa z Jefem Barbarą!

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


Kocham piękno – rozmowa z Jefem Barbarą!

Dzień po swoim łódzkim koncercie, Jef Barbara odwiedził Studenckie Radio Żak, gdzie udało się go namówić, aby podczas audycji Faworki odpowiedział na parę życiowych i parę nieżyciowych pytań. Oto co Jef opowiedział nam o koncertowaniu, swojej i nieswojej muzyce oraz polskich mężczyznach.

Faworki: Wczoraj zagrałeś koncert w MS Cafe. Jak wrażenia?

Jef Barbara: O mój Boże, wczoraj było strasznie. Było bardzo źle! (śmiech) Nie, nie, było wspaniale! Cóż mogę powiedzieć, takie powitanie, było naprawdę ciepłe. Wszystko było dobrze przygotowane. Wszytko wyszło naturalnie. Miałem za sobą bardzo długą podróż z Ostrawy do Łodzi, poprzedniego wieczoru grałem koncert i byłem strasznie zmęczony. Starałem się skoncentrować całą swoją energię aby przekazać ją łódzkiej publice. Okazało się, że i oni dali mi mnóstwo energii. Kontakt był świetny, było niesamowicie. Poza tym, MS Cafe to bardzo fajne miejsce.

Faworki: Wczorajszy występ był związany z Twoim nowym wydawnictwem – EPką nagraną wraz z Dannielem Radallem. Jak doszło do tej współpracy?

Jef Barbara: Mój ostatni album “Contamination” był wydany przez czeską wytwórnię AMDISCS. Z tym samym labelem współpracuje też Danniel. Więc poznaliśmy się trochę wirtualnie. Od kiedy wydałem swój pierwszy singiel z “Contamination” on stał się moim fanem. Ale dopiero kiedy zostałem poproszony o ścieżki do remiksu “Cocaine Love” zaproponowałem żeby stworzyć z tego Maxi Singiel, żeby zamiast jednego, zrobić kilka remiksów. I w ten sposób mogliśmy wspólnymi siłami wydać EPkę, którą można pobrać za darmo ze strony AMDISCS.

Faworki: Skoro już mówimy o AMDISCS, masz swoich ulubionych wykonawców z tej wytwórni?

Jef Barbara: Jest ich paru. Oczywiście bardzo lubię słuchać CVLTS i Dream Boat, z którymi już niebawem będę wspólnie grał koncerty. Swoją europejską trasę zacząłem sam, ale od festiwalu Creepy Teepy, w tę sobotę, aż do końca moich podróży po kontynencie będę grał właśnie z nimi. Ale muszę przyznać, że najbardziej podoba mi się kanadyjski projekt Monroeville Music Center oraz artysta ukrywający się pod pseudonimem Pears. Nawet nie wiem kto to. Pytałem niedawno wytwórnię o niego i ponoć jest w trakcie pracy nad nowym materiałem, więc trzymam za niego kciuki!

Faworki: Jako, że jesteś gościem audycji, która śledzi wszelkie nowe wydawnictwa, powiedz nam, jaki jest twój ulubiony album roku 2011 do tej pory?

Jef Barbara: Problem ze mną jest taki, że jestem bardziej fanem singli niż płyt.

Faworki: Niech będą single.

Jef Barbara: I tu jest problem (śmiech). Ojej, zadałaś mi dobre pytanie! Słucham bardzo wielu różnych rzeczy. Ale jest jedna piosenka, którą bardzo lubię, ale ona nawet jeszcze nie została nagrana. Stworzyła ją młoda dziewczyna Sarah z zespołu Léopard Et Moi. Wydali w tym roku świetny album, więc on mógłby być jednym z moich ulubionych albumów tegorocznych. Ale Sarah ma też solowy projekt i piosenkę “Ou sont les fleurs”, co znaczy “Gdzie są kwiaty”. I ta piosenka ma bardzo interesujące orientalne metrum do którego bardzo ciężko się tańczy ale jest wyśmienite. I to właśnie ta piosenka jest moją ulubioną w tym roku. Ale jeśli mam wymienić jeszcze jakiś artystów, to muszę przyznać, że ostatnio słuchałem raczej starszych płyt, nic z nowych wydawnictw.

Faworki: W takim razie jakie było Twoje największe odkrycie muzyczne w tym roku?

Jef Barbara: Ale z nowej muzyki?

Faworki: Może być z nowej, może też być jakiś starszy artysta, który dopiero teraz do Ciebie przemówił.

Jef Barbara: A, no dobrze. Choć technicznie rzecz ujmując to poznałem ich już w zeszłym roku, ale możemy przyjąć, że moją dotychczasową przygodę z tym zespołem zamkniemy w przedziale roku. To była jesień 2010 kiedy pierwszy raz widziałem na żywo Rape Faction w Montrealu.

Faworki: Sympatyczna nazwa!

Jef Barbara: Tak. Było dużo kontrowersji wokół nich w Montrealu. Ludzie szeroko komentowali w internecie ich nazwę. Pisali, że jest obraźliwa. Za sprawą tego zrobiło się o nich głośno. Ale na mnie zrobili oni dobre wrażenie. Przepraszam was bardzo, ale właśnie próbuję sobie przypomnieć jeszcze jakieś zespoły, ale nie mogę. Pewnie kiedy ten wywiad się skończy będę już wiedział kogo powinienem był wymienić. Ale teraz niestety już nic nie wymyślę.

Faworki: Ponoć pracujesz nad nowym materiałem. Powiedz nam coś na ten temat.

Jef Barbara: Chciałbym wydać coś przed końcem roku. Płyta będzie utrzymana w duchu “Contamination” i będzie to typowy album pop z piosenkami disco. Będzie zróżnicowany. Początkowo chciałem aby motyw przewodni płyty krążył wokół seksu, ponieważ jest to coś co przeze mnie przemawia. Myślę, że ludzie, którzy wczoraj mnie widzieli zauważyli u mnie dużo seksualnej energii w trakcie koncertu. W każdym razie, taki był mój początkowy plan. Ale zdałem sobie sprawę, że ten album będzie traktował nie tylko o tym. Nadałem temu albumowi trochę szerszy kontekst, jednak seks był tym co mnie inspirowało. Płyta zostanie wyprodukowana przez Dominica Vanchesteinga, z którym pracowałem od samego początku swojej kariery. Pojawią się też kolaboracje. Jest zwłaszcza jedna piosenka, z której jestem bardzo dumny. Nazywa się “Technic is fun”. Napisałem ją wraz z zespołem Freelove Fenner z Montrealu, którego jestem wielkim fanem. Planuję również współpracę z Dirty Beaches przy okazji tego albumu. Co ciekawe, kiedy nagrywałem “Contamination”, wszedłem do studia i nagrałem 8 piosenek. I właśnie te 8 utworów znalazło się na płycie. Tym razem nagraliśmy więcej utworów i wybraliśmy tylko najlepsze. I między innymi dlatego ta płyta będzie lepsza od poprzedniej.

Faworki: Piosenki, które nie zmieściły Ci się na płytę zawsze możesz wydać jako B-side.

Jef Barbara: Zobaczymy. Wiesz, kiedy coś jest gówniane, to jest gówniane i nic z tym nie zrobisz (śmiech). Ale jeśli wiem, że piosenka jest dobra, ale nie do końca pasuje do płyty, mogę ją zostawić do innego projektu. A coraz więcej ludzi zgłasza się do mnie z wieloma pomysłami na ciekawe projekty.

Faworki: Wróćmy jeszcze na chwilę do koncertów. Zanim zacząłeś koncertować solowo, występowałeś z zespołem The Holograms. Czym różnią się koncerty solowe od tych z zespołem i które Ty lubisz bardziej?

Jef Barbara: To jest bardzo dobre pytanie. Obie formy są bardzo przyjemne na swój sposób. Ale kiedy grasz z zespołem jest bardziej bezpiecznie. Zawsze można na sobie polegać. Granie solo to konfrontacja z publiką, nie masz na kim się podeprzeć kiedy coś pójdzie nie tak. Solowe koncerty są dla mnie trudniejsze, ale logistyka solowej trasy jest dużo prostsza. Nie byłbym w stanie tak po prostu przyjechać na trasę do Europy z całym zespołem. Podróżowanie tylko ze sprzętem jest dużo łatwiejsze. W tym momencie o wiele bardziej wolę koncerty solowe, czuję się z tym bardzo komfortowo, ale chciałbym kiedyś być w stanie pozwolić sobie na wyruszenie w drogę z zespołem.

Faworki: A w jaki sposób różni się odbiór tych koncertów przez publikę?

Jef Barbara: Długo już nie grałem z zespołem. I jeśli mam być szczery, to byliśmy beznadziejni na żywo (śmiech), więc trudno mi powiedzieć na czym polega różnica. Na pewno jest jakaś. Głównie chodzi o komunikację, bo na scenie jest więcej ludzi. Łatwiej jest sprzedać swoje przesłanie publice i więcej się od niej otrzymuje. Na pewno jest to cudowne przeżycie, kiedy występujesz z całym zespołem…z całym DOBRYM zespołem. Już nie mogę się doczekać kiedy to się stanie.

Faworki: Niestety przyszedł czas na ostatnie pytanie. Często kiedy widzę lub słyszę wywiady z zagranicznymi zespołami słyszę pytanie: Jak podobają Ci się polskie dziewczyny? Tak więc Jef, jak podobają Ci się polscy panowie?

Jef Barbara: (śmiech) Wiesz, miałem kilka przeżyć z polskimi mężczyznami…to znaczy do niczego nie doszło, ale bardzo mi się kilku spodobało. Ale nie będziemy podawać imion, nie mógłbym tego zrobić! Jeden z waszych kolegów został przeze mnie doceniony, ma specjalne miejsce w moim sercu. Panowie mogą mieć żony, ale do cholery, ja też mam uczucia! Jest pięknie, a ja kocham piękno. Ale niczego nie skosztowałem, jeśli o to pytałaś (śmiech).

Faworki: Dziękujemy za rozmowę!

Jef Barbara: Dzięki wielkie, jesteście wspaniali, a ja bawiłem się w Łodzi świetnie!

*Jef zostawił nam prezenty dla słuchaczy Faworków. Już w czwartek 11. sierpnia będzie można wygrać EPkę Jef and The Holograms (CD), album Jefa “Contamination” (kaseta) oraz plakaty. Wszystko własnoręcznie podpisane przez muzyka. Zaprasza Studenckie Radio Żak i Uwolnij Muzykę!.
Zapraszamy też do obejrzenia fotorelacji z koncertu Jefa w Łodzi.

Z Jefem rozmawiali Gosia Lewandowska, Rysiek Gawroński i Kuba Kowalczyk.




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.