20.12.2011 07:00

Autor: Jacek

Kobiety – “Mutanty”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Kobiety – “Mutanty”
Thin Man Records/2011

Bo świat zawiera się w popie.

Podobno Kobiety są pierwszym polskim zespołem, który śmiało można podpiąć pod etykietkę avant-popu. Ile w tym prawdy, ciężko powiedzieć. Jednak jedno jest pewne – załoga Grzegorza Nawrockiego nagrała jeden z fajniejszych, wypełnionych czarnym humorem i luzem krążków towarzyszących nam tegorocznej jesieni.

O tym, jak bardzo Kobiety postawiły na progres lub na regres w swojej awangardowości można się spierać w nieskończoność. Można jednak, w tym samym czasie, słuchać z niekrytą przyjemnością kolejnych utworów zawartych na czwartym krążku grupy. Jeżeli chodzi o sam zespół, to daje on nam sporo powodów, abyśmy wybrali tę drugą opcję.

“Mutanty” pretendują do miana komentarza zmian na poziomie relacji międzyludzkich w dzisiejszym świecie. Komentarza o tyle śmiałego, że opartego raczej na humorze, przebojowości czy nawet, mniej lub bardziej świadomie, na auto-ironii (posłuchajcie singla “We Are the Mutants”), niż na pretensjonalnych formułkach typu gdzie jest ten świat, co kochał nas. Warto również w tym kontekście napomknąć, że utwór “Miłość to mit”, lirycznie spełnia funkcję naszego narodowego odpowiednika Radioheadowego “Fitter Happier”, a sam tytuł sprytnie i niepostrzeżenie odnosi się do wersu Fond, but not in love. Wracając jednak do tematu – do wszystkich zawartych w tekstach spostrzeżeń, mniej lub bardziej celnych, Kobiety podsuwają nam bardzo ładne, bogate instrumentarium wsparte m.in. partiami wiolonczeli, mandoliny czy kontrabasu. Można od czasu do czasu dostrzec, że przepych instrumentów powoduje miejscami, że popowa formuła, której próbuje się na tym krążku trzymać zespół, zawodzi na rzecz zbędnego patosu, jednak po chwili wraca on na właściwe, niezmanierowane i nieprzeżarte wysoką kulturą tory.

Swoją drogą, czwarta odsłona Kobiet jest najbardziej singlową z dotychczasowych, a wśród jedenastu kompozycji prawie połowa kwalifikuje się do tego miana. Najbardziej z szeregu wychyla się wspomniany już “We Are the Mutants”, “Tak pięknie nie kłamał nikt”, “Deadman” czy lovesong “Łajka” – naprawdę jest w czym przebierać.

Nowy Jork i Bangladesz – będę śpiewał tam jak Johnny Cash – co z tego, że Nawrocki odwraca się plecami do psychodelii na rzecz wygładzonych, popowych kompozycji obszytych bogatą warstwą instrumentalną, skoro takie wersy na tle tych skocznych melodii za każdym razem wywołują uśmiech na twarzach słuchaczy. Oczywiście, “Mutantom” daleko do doskonałości. Jednak za każdym razem, gdy odpalam ten krążek, zastanawiam się, co z tego, skoro jego słuchanie za każdym razem daje taką samą (lub nawet większą) frajdę w czasie tych paskudnych, jesienno-zimowych, dni.

Jacek Ziobroń


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,17 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.