07.12.2011 08:57

Autor: Michał Wieczorek

Klezmafour – “5th Element”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Klezmafour – “5th Element”
Karrot Komando/2011

Muzyka klezmerska XXI wieku.

Warszawsko-lubelski zespół gra już dwanaście lat. Ze swoją interpretacją muzyki żydowskiej zjechali cały świat, udało im się podbić Stany Zjednoczone i Amsterdam Nic dziwnego, to, co robią, jest naprawdę fascynujące. Najbliżej w myśleniu o muzyce jest im do Raphaela Rogińskiego. Podobnie jak on są zakorzenieni w tradycji, ale jest ona dla nich tylko punktem wyjścia do dalszych poszukiwań. Na jej bazie tworzą międzygatunkową, trudną do zdefiniowania mieszankę.

Słychać to od pierwszych dźwięków “Meshuggah”, do tradycyjnych instrumentów jak skrzypce kontrabas, klarnet i akordeon dołącza gramofon, na którym skreczuje gościnnie Dubbist (pojawia się też w “Golem Fury”), a całość prowadzi iście hiphopowa perkusja. “Giantnohobbies”, jeden z dwóch utworów tradycyjnych w aranżacji Klezmafour nabiera bondowskiego posmaku. Utwór tytułowy to prawie dziesięciominutowa stylistyczna karuzela. “Ten Numer” rozpoczyna się spokojnie, trochę reggae’owo, by pod koniec stać się rozpędzoną, psychodeliczną bestią. “Golem Fury” zgodnie z tytułem powala mocarnym brzmieniem. Mimo tego, całość ma silną żydowską tożsamość.

Najbardziej w “5th Element” zachwyca brawura, z jaką grają muzycy. Często pędzą na złamanie karku z punkową energią i ekspresją, zapędzają się daleko w improwizacje, by za chwilę wyhamować i zagrać rzewny fragment. Lub zaczynają od hiphopowej rytmiki, by skończyć utwór w połamanym metrum kilka minut później. Słychać, że aż kipią od pomysłów. Imponuje też zgranie, płyta została nagrana na setkę, z minimalną ilością dogrywek, a utwory brzmią jak w zegarku. Choć korzystają z tradycyjnych instrumentów, to ich muzyka brzmi bardzo nowocześnie i bogato. Na koniec zespół zostawił wisienkę na torcie, “Urke”, w którym wokalnie udziela się Pablopavo. Jak widać, da się nawijać nawet do muzyki klezmerskiej. Tematyka tekstu pozostaje w około żydowskich klimatach, to historia Urke Nachalnika, przedwojennego warszawskiego kryminalisty i pisarza.

“5th Element” jest po prostu albumem fascynującym i zapierającym dech w piersiach. I już.

Michał Wieczorek


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (15 głosów, średnio: 8,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.