28.10.2012 10:15

Autor: Zuza

Kimbra – “Vows”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Kimbra – “Vows”
Warner Music/2012

Ustatkować się? Tylko z Kimbrą.

Kimbra Johnson to nowozelandzka artystka, do niedawna popularna dzięki piosence wykonywanej w duecie z Gotye. Od niedawna popularna ze względu na swoją świetną debiutancką płytę “Vows”. Co sprawia, że album jest od pierwszych dźwięków tak wyjątkowy i nie można się od niego oderwać?

Kobieta z natury zmienną jest. Tak przynajmniej mawiają… Raz popada w rozpacz, za chwilę zanosi się śmiechem. Gdybym sama nie była kobietą, nie zrozumiałabym tego zjawiska. Na szczęście, jako przedstawicielka wspomnianej płci doskonale wiem co to oznacza i nie żałuję, że są na świecie kobiety, które o owej mieszance humorów nie zapominają. W swych muzycznych poszukiwaniach lubię napotykać właśnie na taką kobiecą nieobliczalność, zmienność nastrojów, emocjonalną głębię. A wszystko to znalazłam w albumie “Vows”, który umiejętnie prowadzi słuchacza poprzez różne stany uczuć, od dramatyzmu i tęsknoty po ironię czy zmysłowość. Dzięki temu album jest interesujący, różnorodny i uzależniający.

“Vows” zabiera nas nie tylko w tajemniczą podróż emocjonalną, lecz również w wędrówkę po różnych zakątkach muzycznych. Na drodze spotykamy pop, jazz, funk, soul czy elektronikę, a naszym przewodnikiem jest świetny wokal Kimbry, który malowniczo roztacza przed nami dźwięczne historie. W piosenkach przeplata się przepych z minimalizmem, spokój z dynamiką. Każda pokazuje inne oblicze Kimbry, a ma ona na pewno wiele twarzy.

Z jednej strony artystka kokietuje nas w rytmicznym “Cameo Lover”, z drugiej marzy o ustatkowaniu się w “Settle Down”, gdzie niezmiernie trafnie przedstawia stereotypowe pragnienia kobiet. Taką teatralno-kabaretową atmosferę stwarza również w “Good Intent”, a “Plain Gold Ring” to kawałek iście filmowy. Mamy także zestawienie energetyzującego, synthpopowego kawałka “Warrior”, z bardziej spokojnymi, melancholijnymi utworami takimi jak, “Old Flame”, “The Build Up” czy “Wondering Limbs”. I można by tak wymieniać wszystkie utwory i ich walory, chyba bez końca.

Czy ta zmienność oznacza, że Kimbra jest niezdecydowana? Nie. Płyta to bardzo przemyślany, umiejętnie dobrany materiał, w którym każdy znalazłby coś dla siebie. Rytmiczne bity powodują, że wszystkie utwory utrzymane są w podobnej konwencji, choć każdy z nich wprawia słuchacza w inny nastrój. Kimbra bawi się głosem, jego tonacją, zaskakuje dźwiękiem, na który składa się bogaty wachlarz instrumentów (charakterystyczne bębny, instrumenty smyczkowe i dęte, elektronika). Aż dziwnym staje się fakt, iż wydany album to dopiero debiut artystki.

Wiele osób próbuje porównywać Kimbrę do innych znanych wokalistek światowego formatu. Niepotrzebnie. Kimbra jest oryginalna, charakterystyczna, nie naśladuje, nie jest niczyją podróbką. “Vows” pokazuje, że jest niepowtarzalną artystką. Nie dość, że wszystkie utwory są świetnie zaaranżowane, są bardzo bogate instrumentalnie, to posiadają dojrzałe teksty. Płyty słucha się z przyjemnością i zaciekawieniem. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie kolejny utwór. Jeśli ktoś z Was w najbliższym czasie planuje się ustatkować, a nie chce popaść w rutynę, to myślę że najlepszym wyborem będzie właśnie Kimbra i jej “Vows”.

Zuzanna Kotala


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (12 głosów, średnio: 7,42 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.