04.08.2012 15:38

Autor: Marek Cieślak

John Frusciante – “Letur-Lefr” EP

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


John Frusciante – “Letur-Lefr” EP
Record Collection/2012

Przedsmak nowego stylu.

Do przewidzenia było, że po odejściu w 2007 roku z Red Hot Chilii Peppers, John Frusciante obierze nowy kierunek w swej muzycznej drodze. Po wydaniu w 2009 roku albumu “Empyrean” Frusciante współpracował z grupą Swahili Blonde oraz wziął udział w eksperymentalnym projekcie Speed Dealer Moms. Najnowsze wydawnictwo byłego gitarzysty Papryczek podąża, jak powiedział sam muzyk, w kierunku progresywnego synth-popu.

EP-ka “Letur-Lefr” to kompilacja pięciu wyselekcjonowanych utworów zarejestrowanych w 2010 roku. Frusciante sam zagrał na wszystkich instrumentach, a wokalnie wsparł go między innymi amerykański raper RZA oraz Nicole Turley – żona artysty. Nowy styl, jaki prezentuje na EP-ce, nie jest efektem zachcianki bądź też chęci do eksperymentowania. Frusciante tuż po zakończeniu przygody z Red Hot Chili Peppers przez pięć lat zajmował się dogłębnym poznaniem urządzeń oraz programów używanych w tworzeniu muzyki elektronicznej. W obecnej wizji gitarzysta stara się trzymać z daleka od elementów tworzących muzykę rockową. Mieszankę różnych stylów muzycznych dopełnia hip-hop oraz R&B. Muzyka R&B stała się dla mnie ścieżką, dzięki której mogłem zintegrować układanie moich piosenek z programowaniem – napisał Frusciante. Z tych powodów na “Letur-Lefr” gitara została raczej ograniczona do minimum i stanowi bardziej tło płyty.

Najwięcej gitarowych momentów słychać w pierwszym utworze “In Your Eyes”, który wypełnia również wiele elektronicznych smaczków. W “909 Day” pojawiają się wokalne sample o hip-hopowym zabarwieniu, a końcówka zawiera świetne partie wokalne. “Glowe” to bardziej krótki przerywnik, w którym jednak również niemało się dzieje, natomiast w “FM” na pierwszy plan wysuwają się raperzy. W zamykającym EP-kę “In My Light” wokalna współpraca Frusciante i RZA doskonale odzwierciedla udaną mieszankę stylistyczną, jaką udało mu się stworzyć na tym krążku.

Główną wadą “Letur-Lefr” jest to, że zdecydowanie zbyt szybko się kończy. W swojej karierze Frusciante zapuszczał się już w elektroniczne rejony na płytach “To Record Only Water for Ten Days” oraz “A Sphere in the Heart of Silence”. Jednak jego obecna wizja zapowiada się na dużo bardziej rozbudowaną i przemyślaną, a całościowy efekt jego długoletniej pracy w tym kierunku będzie można dokładniej ocenić dopiero po zapowiadanej na wrzesień płycie “PBX Funicular Intaglio Zone”.

Marek Cieślak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 6,60 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.