07.06.2013 11:30

Autor: Szymon

Joe Goddard Feat. Mara Carlyle – “She Burns”

Kategorie: Utwory, zagraniczne

Wykonawcy: |


Joe Goddard Feat. Mara Carlyle – “She Burns”

Muzyka taneczna wkracza do opery!

Muszę się Wam przyznać, że koło albumów Hot Chip zwykle przechodziłem dość obojętnie. Jedynie pojedyncze single były mnie w stanie poruszyć i to zwykle te z parkietowym przytupem. Z produkcjami i remixami autorstwa Joe Goddarda sprawa ma się jednak zupełnie inaczej.

Obok Jamesa Murphy’ego (założyciela DFA Records i byłego  lidera dezaktywowanego w 2011 roku LCD Soundsystem), to  właśnie muzyk Hot Chip potrafi nadać tanecznego charakteru  zwyczajnym zdawać by się mogło alternatywnym kawałkom.  Wystarczy wspomnieć jego zapadające w pamięć remixy  utworów “Trumpalump” DELSa oraz “Garden” Totally Enormous Extinct Dinosaurs. Goddard dzięki swej producenckiej maestrii nadał im wyjątkowego tchnienia i głębi.

Jego geniusz ujawnia się znów w kawałku pt. “She Burns” z gościnnym udziałem Mary Carlyle (na co dzień mieszkającej i tworzącej w Londynie wokalistki, która ma już na swoim koncie współpracę m.in. z Plaid i Matthew Herbertem), który znajdzie się na przygotowywanej właśnie EP-ce o nazwie “Taking Over”. Sama artystka słynie z zamiłowania do muzyki klasycznej i lubi twórczo reinterpretować kompozycje  powstałe nawet kilka stuleci wcześniej (m.in. arię “Dido’s Lament” z opery Henry’ego Purcella pt. “Dido and Aeneas”). Nie przypadkowo odniosłem więc wrażenie, że wspólnie z  Goddardem podjęli się próby zamachu na zastany porządek rzeczy i ze sporym wyczuciem usiłują wprowadzić alternatywną muzykę taneczną w zupełnie nową, nieznaną jej dotąd przestrzeń. Mara Carlyle jest swego rodzaju łącznikiem, a w zasadzie diwą, która pomaga kompozytorowi-dyrygentowi w tym niezwykle odważnym przedsięwzięciu.

Ośmiominutowy, wręcz epicki utwór rozpoczyna się dość niewinnie – Mara  cedzi  swoje kwestie i wzdycha, lecz niedługo potem następuje erupcja  silnych  skumulowanych emocji. W tle pojawiają się wtórujące jej głosy oraz chór. Pozostałymi elementami składowymi kompozycji są: niezmienny beat,  przeszkadzajki, elektroniczne zgrzyty, szumy, dźwięki kosmicznych  przekaźników  i jazgoty. Całości dopełnia wyrazisty trel śpiewaczki. Odczuwalna atmosfera  beztroskiej zabawy na przemian miesza się z powagą,  flirt przeradza się w  płomienne uczucie, a powierzchowne emocje wydają się  być jednak silnym  wewnętrznym przeżyciem. Utwór płonie żywym, acz  niegroźnym dla życia  ogniem. Tak właśnie powinna brzmieć muzyka operowa przyszłości!

Szymon Matlak


Oceń utwór dnia:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 8,75 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.