Jesteśmy już starzy
Kraków/1.10.2016

Bedroom Community na otwarcie Sacrum Profanum – relacja.

W ciepły, sobotni wieczór krakowskie Centrum Kongresowe ICE rozjaśniło się światłami i zatętniło życiem – zaczęli się schodzić do niego miłośnicy muzyki. Współczesnej, eksperymentalnej, klasycznej, elektronicznej, ci, którzy lubią odkrywać i którzy nie boją się dziwnych brzmień. W tym roku wyjątkowo w październiku – bo festiwal przechodzi zmiany.

Jak na razie – acz to pierwszy dzień – zmian za bardzo nie widać. Ogłoszony program pełen jest ciekawych koncertów, oś tematyczna przedstawia się podobnie jak poprzednio, choć odrobinę mam wrażenie, że jest to pomieszanie z poplątaniem. Co mi, jako zwolenniczce chaosu, nie przeszkadza ani trochę. Smutno za to zrobiło mi się, gdy rozpoczęcie koncertu odrobinę się opóźniało i widać było jego prozaiczną przyczynę – trudności z zapełnieniem sali. Jako osoba z balkonu należałam do grona tych zaproszonych na środek, chyba po to, żeby zrobić lepsze wrażenie, bo przecież wiadomo, że z balkonu tuż nad sceną wszystkie instrumenty widać lepiej.

Koncert otwarcia nie był chyba do końca dobrze wybrany. Przydałoby się coś, co od początku ustanowi atmosferę alternatywnego święta, przyciągnie więcej ludzi, przy jednoczesnej spójności i bez zaprzedawania idei prezentowania muzyki ambitnej. Do tej pory udawało się to doskonale, a choć bardzo często najwięcej radości przynosiły mi koncerty nie budzące entuzjazmu publiczności, to jednak była to publiczność wychodząca, a nie nieobecna.

Bedroom Community to społeczność bardzo ciekawa – islandzka wytwórnia gromadzi postaci bardzo różne, a jednak doskonale potrafiące się dogadać. Szkoda, że na koncercie podsumowującym 10 lat jej działalności zbrakło największych gwiazd – Bena Frosta czy Sama Amidona, który jest opisany jako jeden z głównych wykonawców tegorocznej trasy “Whale Watching”.

Podczas krakowskiego koncertu usłyszeliśmy głównie kompozycje drugiego z założycieli kolektywu, Valgeira Sigurdssona, oraz Daniela Bjarnasona, który pojawił się na Sacrum Profanum w 2010 roku towarzysząc zespołowi mum, a także Jodiego Landau’a i Nico Muhly’ego. Może przez to przemieszanie, a może przez słodycz pokrywającą kompozycje lukrem jak szron Islandię w mroźne dni, całość zrobiła na mnie wrażenie adekwatne do nazwy projektu – senne.

Od “Sleep Variations” napisanego dla Nadii Siroty, poprzez rzewne piosenki wyśpiewywane delikatnym głosem Jodiego, aż po ambienty Sigurdsonna flirtujące z klawiszami Muhly’ego dźwięki snuły się gdzieś obok uszu, zaledwie muskając świadomość. Miłą odskocznią były frenetyczne smyczki Daniela Bjarnasona, który mógłby aspirować do miana młodszego brata Johanna Johannssona. Wibrujące, basowe uderzenia jego kompozycji otrzeźwiły mnie na dłuższą chwilę. Całkiem nieźle wypadł też utwór “Architecture of Loss” (dwa fragmenty) z glitchowymi wstawkami.

Na scenie Bedroom Community otrzymali instrumentalne wsparcie Spółdzielni Muzycznej, która bardzo dobrze poradziła sobie z ich twórczością. Barbara Kinga Majewska zaśpiewała partię w jednym z utworów, wplatając w nią polskie liczby i nadając sporo uroku jej migotliwym plumkaniom. Wszystko skomentował Nico Muhly – wodzirej po przeciwnej stronie Olafura Arnaldsa. Nico to z pewnością świetny kompozytor, domniemywam też, że wspaniały i przemiły człowiek (wszyscy Islandczycy, z którymi rozmawiałam, byli przemili, więc mogłabym śmiało założyć, że ich przyjaciele nasiąkający atmosferą kraju przejmują tę cechę), ale niestety fatalny konferansjer. Jego nerwowe wypowiedzi nie poprawiły atmosfery wieczoru, a żaden żart nie wywołał odzewu. Nieco przyjaźniej brzmiał pan Landau, który miał okazję wypowiedzieć się tylko raz – może warto dać mu okazję do przejęcia tej funkcji?

Choć owacje po występie nie należały do najbardziej entuzjastycznych, muzycy zagrali na bis. I bardzo dobrze, bo mieliśmy okazje usłyszeć “Keep in Touch”. Utwór, jak wyjaśnił Nico, towarzyszący Bedroom Community całe 10 lat ich istnienie (to wtedy wspomniał też o starości). Był wykonywany w przeróżnych wersjach, a teraz został także wydany na nowej płycie w nowej wersji (everything is getting reboot nowadays). Ale my usłyszeliśmy wersję oldschool – cudowną, surową, wykonaną przez trzy osoby: Muhly’ego, Nadię i Valgeira. I to był to coś, czego brakowało prawie cały czas wcześniej, smyczki, które rwały duszę, delikatność przepleciona z brutalnością, chaos plączący misternie ułożone struktury. To jest recepta na starość – być w kontakcie ze sobą sprzed lat dziesięciu.

W ostatnim czasie dostaliśmy od innego twórcy i menedżera kultury tańszą ofertę spójnego programu festiwalowego Sacrum Profanum – to głos władz (źródło), Wydaliśmy pieniądze efektywniej mówi Krzysztof Pietraszewski (źródło) nowy kurator artystyczny festiwalu, który zastąpił dyrektora artystycznego Filipa Berkowicza. Ten ostatni podniósł poprzeczkę bardzo wysoko. Przez kolejny tydzień sprawdzimy, czy rzeczywiście taniej znaczy efektywniej.

Katarzyna Borowiec




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.