29.07.2014 15:00

Autor: Kasia Wojtasik

Jesteśmy jak Beaujolais Nouveau – wywiad z Phoenix

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Wywiady

Wykonawcy:


Jesteśmy jak Beaujolais Nouveau – wywiad z Phoenix

O francuskiej elektronice i wielkiej muzycznej rodzinie mówią Lauren ‘Branco’ Bancovitz i Deck D’Arcy.

Nasza rozmowa z gitarzystami Phoenix miała miejsce na kilka godzin przed rewelacyjnym koncertem, jaki grupa zagrała na zakończenie tegorocznego festiwalu Open’er.

Rozmawiamy prawie pięć lat po wydaniu “Wolfgang Amadeus Phoenix” i nieco ponad rok po “Bankrupt“. Te płyty są zupełnie inne. Co się zmieniło w Phoenix przez ten czas?

Branco: Nie mam pojęcia, ale to jest bardzo dobre pytanie! Myślę, że nawet niewiele zmieniliśmy się od dzieciństwa, wciąż jesteśmy dzieciakami.

A jako muzycy?

Branco: Dobrze, że widzisz tę różnicę. Staraliśmy się rozwijać, podnosić nasz poziom, ale nie jestem pewien, czy to się udało. Teraz łatwiej dostrzegamy emocje, potrafimy je uchwycić. Dużo bardziej – chociaż brzmi to paradoksalnie – rozumiemy emocje.

Co z waszymi fanami? Myślicie, że ludzie, którzy przychodzą was teraz posłuchać to ci sami, którzy kilka lat temu skakali choćby przy “1901″ albo “Lisztomanii”?

Branco: Nasza publiczność jest naprawdę ‘cool’. Dużo młodych ludzi, dużo dziewczyn, ale w tym tłumie są też “staruchy”, ludzie tak starzy jak my (śmiech). Mamy bardzo wymieszaną publiczność i cieszymy się z tego. To smutne, kiedy nie docenia się swojej publiczności, a to się czasem zdarza.

Macie takie wrażenie, że oni dorastają z waszą muzyką?

Branco: Tak, zdecydowanie! Część z nich na pewno. Kiedy przestajemy robić muzykę, stajemy się samotni, bo to nie jest tak, że tylko zespół tworzy muzykę. Dosłownie tak jest, ale fani są ważną częścią tego wszystkiego. Podzielamy razem pewne wartości, gdyby nie możliwość dzielenia się tym, co robimy z innymi, bylibyśmy bardzo samotni, a teraz czujemy się trochę jak członkowie wielkiej rodziny. To świetne uczucie!

Dzisiaj gracie swój pierwszy koncert w Polsce. Czujecie w takich przypadkach jakąś presję, oczekiwania?

Deck: Lubimy to…

Branco: To nasz pierwszy raz tutaj i to jest trochę ‘crazy’. Jesteśmy podekscytowani, ale nie czujemy presji. Jasne, że nie możemy zawieść, bo ludzie tutaj nie mają jeszcze punktu odniesienia. Jeśli damy zły koncert, to tak nas zapamiętają.

Pomówmy chwilę o przestrzeni. Gracie na dużej scenie festiwalowej – to dobre miejsce dla waszej muzyki czy wolicie dawać koncerty w klubach?

Deck: Lubimy i duże festiwale, i małe kluby, chociaż gra się wtedy zupełnie inaczej. Kiedyś nie lubiliśmy dużych, otwartych scen, ale to się zmieniło. W końcu musimy grać i tu, i tu. (śmiech).

Kiedyś Francja była mekką muzyki elektronicznej. Jak ta sytuacja wygląda waszym zdaniem dzisiaj?

Branco: Faktycznie, dużo dobrych rzeczy pochodzi z Francji, ale można to łatwo podzielić. Są młode pokolenia, które doskonale wiedzą co robią, dobrze im wróżę na przyszłość. Może nie tworzą muzyki ściśle elektronicznej, trochę bardziej przekraczają granice, ale z pewnością wyjdą z tego dobre rzeczy. A my jesteśmy trochę jak stare wino, jak butelka dobrze znanego wina. Takie Beaujolais Nouveau.

Dobre porównanie! Gracie na wielu festiwalach, macie czas, żeby w tym czasie posłuchać kolegów z branży?

Branco: Czasami tak. To jest właśnie uprzywilejowany moment tej “konkurencji”. Spójrz, kto tu jest (wskazuje na garderobę Mike’a Pattona).

Deck: Dziś przyjechaliśmy późno, więc może być z tym trochę ciężko…

Branco: …no właśnie, późno dotarliśmy, festiwal się kończy, więc tym razem może uda nam się rzucić okiem na Faith No More.

Dziękuję za rozmowę!

Dziękujemy!

rozmawiała: Katarzyna Wojtasik
zdjęcie: materiały prasowe




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.