30.10.2014 08:00

Autor: Michał Stępniak

Jessie Ware – “Tough Love”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Jessie Ware – “Tough Love”
Universal Island/PMR/2014

Narodziny diwy.

Kiedy kilka tygodni temu w czasie koncertu słuchałem nowych utworów Jessie Ware, wydawało mi się, że artystka drugim albumem w ogóle nie zaskoczy i prędzej się zwinie niż rozwinie. Nie mam wątpliwości, iż strzeliłem wówczas głupiego samobója…

“Tough Love” nie jest albumem, który, w przeciwieństwie do “Devotion“, będzie można usłyszeć w klubach. Jessie Ware nieco oddaliła się od tej stylistyki i chyba dobrze się stało, bo brnięcie tą drogą mogło jej tylko zaszkodzić. Doskonale było słychać i widać, że w mniej drapieżnym, a bardzie subtelnym materiale sprawdza się lepiej. Tym samym na drugiej płycie jeszcze bardziej zauważalne stają się inspiracje Sade czy Princem, ale nie jest to durne naśladownictwo, lecz budowanie na muzycznej przeszłości czegoś osobistego i oryginalnego. Mimo że wielu krytyków będzie upierać się, iż jest inaczej, to Ware naprawdę trudno pomylić dziś z kimś innym. Ona wyprzedziła konkurencję o dobrych kilka metrów.

W porównaniu do debiutu zdecydowanie mniej na “Tough Love” wpadających w ucho refrenów, ale za to otrzymujemy utwory dopieszczone w taki sposób, że niekiedy potrzeba więcej czasu, by odkryć wszystkie ukryte atrakcje. Ilość emocji, jakie zawiera w sobie najlepszy utwór albumu “Say You Love Me” zwala z nóg (piosenka powstała przy współudziale przeważnie irytującego Eda Sheerana), a końcówka w stylu gospel zamiast śmieszyć, wywołuje tylko pozytywne reakcje. Wyliczać doskonałości można jednak więcej: zapierające dech w piersi “Keep On Lying”, nieco mroczne “Cruel”, zmysłowe “Sweetest Song” czy lekko taneczne “Champagne Kisses”. Niech zabrzmi to banalnie, ale “Tough Love” zawiera po prostu świetnie piosenki. Na pierwszy plan wychodzi fantastyczny wokal, który tym razem nie ukrywa się za warstwą elektronicznych bajerów. W czasie odsłuchu pojawia się wrażenie, że tym razem to jeszcze bardziej autorski album i dzieje się tak mimo faktu, iż producentów i współpracowników, podobnie jak na debiucie, jest mnóstwo (Benny Blanco, Emile Haynie, Miguel, Dev Hynes).

Brytyjka po raz kolejny opowiada o uczuciach, choć tym razem skupia nieco większą uwagę na złych i bolesnych stronach, jakie niosą one za sobą (miłym wyjątkiem “You & I (Forever)” i “Desire”). Zabieg ten jest trochę dziwny biorąc pod uwagę to, że kilka tygodni temu wyszła za mąż za swoją licealną miłość i na każdym kroku opowiadała o szczęściu, jakie ją spotkało. Sama artystka stwierdziła jednak, że teksty są raczej rezultatem obserwacji cudzych doświadczeń czy wycieczką w przeszłość. Liryki generalnie ani nie powalają na kolana, ani nie wywołują poczucia żenady. Jak na muzykę pop to dość spore osiągnięcie…

Czytając krytyczne recenzje “Tough Love” zastanawiałem się, czego ich autorzy tak naprawdę oczekiwali od Jessie Ware. Wśród zarzutów można bowiem spotkać takie smaczki jak to, że na drugiej płycie stała się kopią kopii, w innym miejscu ktoś zabawnie zauważa, iż nic tu nie chwyta za gardło, a jeszcze śmiesznej jest wtedy, kiedy recenzentowi nie podoba się przede wszystkim to, że Ware zbliżyła się do mainstreamu. Ktoś również zasugerował, że dobrym rozwiązaniem dla Jessie byłoby skorzystanie z patentu jaki zastosowała Grimes, czyli pozbycia się całego materiału i nagrania go na nowo, co już trąciło totalnym absurdem. Pozwólcie, że ten album będzie mi się podobał. Nawet bardzo. W tym uwielbieniu jestem, na szczęście, w większości.

Michał Stępniak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 7,18 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.