28.09.2011 13:18

Autor: Monika Pomijan

Jens Lekman – “An Argument With Myself” EP

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


Jens Lekman – “An Argument With Myself” EP
Secretly Canadian/2011

Eksperymentowanie było niepotrzebne.

Ma na koncie więcej EP-ek niż longplayów, jednak w każdym wydawnictwie udowadniał, że nie tworzy muzyki na darmo. Ignoranci szybko wrzuciliby go do worka z folkiem, ewentualnie folk popem, ale to już byłoby wykroczenie. W sztuce Szwedzi znani są z dwóch rzeczy – fenomenalnych, poruszających filmów oraz muzycznej lekkości. Jens Lekman nigdy nie grał wybitnie skomplikowanej muzyki. Raczej korzystając ze smyczków, pianina, a nawet saksofonu budował klimat spokojnych, sielskich wioseczek skandynawskich. Jego ostatnia płyta “Night Falls Over Kortedala” to nie tylko potwierdzenie, ale rozszerzenie tych słów. Wkładając do każdej piosenki swoją niezwykłą wrażliwość i dopełniając ją zmysłowym głosem Szwed stworzył ujmujące opowieści o uczuciu, jak choćby chwytająca za serce “Your Arms Around Me”. Któż inny potrafi być tak popowo romantyczny, że prostotę tej muzyki poczytuje się jako walor, nie wadę?

Pewnym zaskoczeniem było wydanie przez Lekmana nowej EP-ki, każdy wolałby longplay. Szczególnie że ostatnia płyta nosiła znamiona jazzowych inspiracji spod znaku Nouvelle Vague czyli niezapomniany kawałek “Friday Night At The Drive-In Bingo”. Wydawać by się mogło, że jednak Szwed lepiej czuje się w tworzeniu mini albumów, wkładając w nie ni mniej, ni więcej, a dokładnie tyle, ile miało być. Są krótkimi, lecz skończonymi opowieściami i może to jest ich siła. Pytanie, na ile “An Argument with Myself” potwierdzi sukces swoich poprzedniczek.

EP-ka zaczyna się wpuszczonym ostatnio do sieci singlem, o tym samym tytule zresztą. Odchodzi od stylistyki albumów długogrających, jest wyjątkowo żywa jak na Lekmana. Rytmem i melodią okraszoną przez tamburyny przywodzi na myśl karaibskie klimaty. Prawda, że przed oczami stają opalone dziewczęta w kusych wdziankach, tańczące taniec brzucha? To nowość, niekoniecznie prawidłowa. Dalej jest więcej popu i przede wszystkim więcej Lekmana, jakiego zna świat. Wracają smyczki, nieco senny nastrój wieczornej opowieści, spokój. “Waiting for Kirsten” to kolejna historia z gatunku romantycznych. Podobnie jest z “Promise”, chyba najpiękniejszą piosenką na tej EP-ce. Szwed znowu w odpowiednich momentach zniża głos, skrzypce i pianino wygrywają tęskną melodię budując intymny klimat obietnicy. Z kolei “New Directions” znowu zaskakują. Trąbka na samym początku daje zapowiedź pewnego patosu, spokoju, niestety wrażenie to szybko zostaje zaburzony przez zmianę rytmu, wprowadzenie cymbałków i perkusji. Kobiecy głos w tle spłaszcza ten kawałek, czyni z niego niemal kliszę. Miesza się tutaj za dużo pomysłów. Na koniec Lekman serwuje znowu eteryczną opowiastkę pt. “So This Guy at My Office”. Jest trochę smutna, melancholijna, pobrzmiewają w niej odniesienia do poprzednich wydawnictw Szweda. Szkoda, że refren psują inspiracje, jakie znalazły się na singlu, tym razem bardziej stonowane.

To mogła być solidna EP-ka, jednak Lekmanowi zachciało się eksperymentalnych wycieczek, które w zestawieniu z wypracowaną przez niego stylistyką wypadają nie najlepiej. “An Argument with Myself” jest dobrym dowodem, że niektórzy artyści nie powinni nadmiernie szaleć, skoro są świetni w tym, co dotąd robili. To chyba cecha charakterystyczna popowych, skandynawskich muzyków.

Monika Pomijan


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (2 głosów, średnio: 6,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.