25.07.2011 10:24

Autor: anca

Jazz, poezja i Komeda

Kategorie: Czytelnia, Relacje z festiwali, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


Jazz, poezja i Komeda
21.07.2011/Łódź

Na trzecim koncercie z cyklu Letniej Akademii Jazzu przedstawiono słowno-muzyczne widowisko Komedy pt. “Jazz i poezja”.

Po raz pierwszy przedstawienie “Jazz i poezja” Komeda zaprezentował publiczności na festiwalu Jazz Jamboree w 1960 roku. Długo po jego śmierci nie odtwarzano tego widowiska. Na szczęście jego nuty odnalazł i ponownie opracował Jerzy Millan, znakomity wibrafonista który należał do zespołu Komedy i dzięki temu możemy teraz ponownie usłyszeć kompozycje jazzmana napisane do wierszy Jerzego S. Sita.

Tym razem utwory Komedy zostały wykonane przez zespół basisty Zbigniewa Wrombla (Krzysztof Przybyłowicz – perkusja, Maciej Fortuna – trąbka, Piotr Wrombel – fortepian) wraz z gościnnym udziałem Karola Szymanowskiego na wibrafonie oraz Kamila Maćkowiaka jako recytatora.

Na taki koncert wierna publiczność Letniej Akademii Jazzu czekała chyba od początku tegorocznej edycji. Poprzednie koncerty przyjęte były dość chłodno – niefortunny wypadek uniemożliwił występ Januszowi Olejniczakowi, i mimo że zastępująca go Lena Ledoff wspaniale zagrała swoje interpretacje utworów Komedy, to jednak zdawało się że nie spełniła w 100 procentach oczekiwań wymagającego audytorium. Z niezrozumieniem spotkał się także awangardowy projekt przygotowany przez Tadeusza Sudnika i Zdzisława Piernika.

W końcu jednak zespołowi Zbigniewa Wrombla udało się zadowolić publiczność zebraną w łódzkiej Wytwórni. Klasyczny jazz w mistrzowskim wykonaniu oczarował i mnie. Na początku i na końcu koncertu “Grupa pod patronatem” (tudzież “Silna grupa pod wezwaniem Jerzego Millana”) zaprezentowała kilka instrumentalnych kompozycji Komedy i od razu można było zauważyć, że panowie granie jazzu mają we krwi.

Wiadomo, że w jazzie ważną rolę odgrywa improwizacja, i czasami zdarza się, że fragmenty improwizowane zawierają mniejsze lub większe niezręczności. W tym wypadku nie było jednak mowy o żadnych potknięciach! Wszystkie improwizowane sola były dopasowane charakterem, idealnie wyważone, zarówno pod względem melodycznym, jak i dynamicznym, nie dłużyły się ani nie męczyły słuchających. Widać było także doskonałe porozumienie pomiędzy członkami zespołu. Partie każdego z muzyków znakomicie dopasowywały się z pozostałymi instrumentami. Wspaniałe miękkie brzmienie, wyczuwalna swoboda, duża skromność, ale zarazem pewna subtelna (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) nonszalancja w wykonaniu stwarzały specyficzną atmosferę, przenoszącą słuchaczy oczami wyobraźni do jednego z zadymionych jazzowych klubów.

Od strony muzycznej nie mam więc żadnych zarzutów. Miałam natomiast wrażenie, że recytujący Kamil Maćkowiak nie dał z siebie wszystkiego. Wykonanie wierszy Jerzego S. Sita było po prostu poprawne, ale odczułam brak prawdziwej emocji. W porównaniu ze zróżnicowaną (pod każdym względem) warstwą melodyczną, odczytanie poezji potraktowane było zbyt jednolicie i mało muzycznie. Owszem, warstwa słowna z instrumentalną całkiem nieźle się komponowały, zabrakło mi jednak odważnej kreacji, zabawy możliwościami modulacyjnymi głosu, wyraźniejszej interpretacji.

Niemniej jednak widowisko zrobiło na mnie ogromne wrażenie i chętnie wybrałabym się na nie jeszcze raz. Wszystkim entuzjastom jazzu, zwłaszcza wielbicielom twórczości Krzysztofa Komedy, polecam z całego serca!

Anna Lenarcik






Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.