16.04.2013 08:39

Autor: Weronika

James Blake – “Overgrown”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


James Blake – “Overgrown”
Universal/2013

Zima się jeszcze nie skończyła.

James Blake z ogromną gracją lawiruje pomiędzy elektroniką i r’n'b nie unikając przy tym hip-hopu czy gospel. Z każdego gatunku czerpie składniki, które mu odpowiadają, by skleić je w coś nowego i oryginalnego. Przypomina w tym kucharza, popularnej ostatnio, diety witariańskiej. Serwuje surowe i zimne dźwięki.

Zanurzając się w pierwsze takty “Overgrown” od razu słychać, że Blake rozwinął znacznie swoje wokalne skrzydła. W porównaniu z pierwszym albumem, gdzie dużo eksperymentował z głosem zmieniając go komputerowo, teraz po prostu śpiewa, co wychodzi na korzyść jego twórczości. Wokal jest tu kluczowy. Czasem buduje napięcie, które pęka w refrenie, innym razem tworzy atmosferę wyciszenia, śpiewając wprost do słuchacza. Chórki wnoszą polifoniczne tło, a niektóre utwory zahaczają wręcz o gospel, jak na przykład “Dlm”, z iście kościelnym chórem.

Na bogatsze partie wokalne pozwoliły przede wszystkim świetne melodie, które po kilku przesłuchaniach wydrążają swoją ścieżkę i pozostają w głowie. Blake komponuje swoje utwory wokół basu, który wybija rytm powoli, jak spadające krople. Przykładem jest “To the Last”. Głos przeplata się z głównym motywem wygrywanym na klawiszach, a linia basu jest jak bicie serca, podczas gdy słowa zostają powtarzane, niczym mantra: “To the last, You and I”.

Momentami atmosfera kreowana przez Blake’a przypomina styl Justina Vernona, z którym współpracował przy okazji EP-ki sprzed dwóch lat. Tak samo jak wokalista Bon Iver, James śpiewa o miłości w intymny i wysmakowany sposób, nie zakrawając przy tym o banał (“Our Love Comes Back”, “Retrograde”). Jego styl przedstawiania historii miłosnych nie jest przekolorowany. Miłość nie jest odpowiedzią na wszystko, lecz niesie ze sobą również ból. Cięższe emocje Brytyjczyk wylewa w lirycznych utworach, które wydają się zapożyczone z repertuaru Joni Mitchell. Wspomniane już “Dlm” i “Our Love Comes Back” zaśpiewane przy akompaniamencie pianina, z delikatnymi, elektronicznymi wstawkami i pięknym wokalem, który wyśpiewuje: “Please, Don’t Let Me Hurt You”.

Na drugiej szali mamy hip-hopowy duet z RZA w “Take a Fall For Me” oraz “Digital Lion” – utwór wyprodukowany przez Briana Eno, przywołujący klubowe noce Blake’a oraz londyńskie imprezy jungle i drum’n'bass. Te kompozycje dodają płycie różnorodności. Na “Overgrown” stoi obok siebie wiele gatunków muzycznych, ale żaden z nich nie odstaje, ponieważ spojone są wysokim, melancholijnym wokalem.

Tak samo, jak poprzednia płyta, również “Overgrown” została nagrana wyłącznie przez Blake’a. W samotności. Ale jest to piękna samotność, bardzo kontemplacyjna, które pozwala obserwować świat z dystansem.

Weronika Makowska

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu.


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (19 głosów, średnio: 8,26 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.