25.08.2014 10:00

Autor: Ewelina

Jak odczytać muzykę?

Kategorie: Czytelnia, Felietony, POLECAMY

Wykonawcy: | | | |


Jak odczytać muzykę?

Krótka rozprawa o nadmiarze informacji.

Rozpocznę może od słów Marka Twaina: Ek­sta­za jest czymś, cze­go nie można wy­razić w słowach; odczu­wa się ją jak mu­zykę, a nie można o mu­zyce mówić tak, by in­na oso­ba ją odczuła. I jak tu mówić o muzyce?

Koszmar dnia codziennego – w jaki sposób mam rozumieć tę piosenkę? Poprzez pryzmat tego, co ostatnio wydarzyło się w życiu tego artysty? Dosłownie? A może muszę sięgnąć do jego życia prywatnego? Czy powinnam odnieść się też do jego korzeni, tego gdzie się wychował i co je na śniadanie? A może poszperać w wywiadach i znaleźć fragmenty, gdzie opowiada o swoich inspiracjach? Albo odniosę się do jego wcześniejszej twórczości. Tam musi być odpowiedź.

Gdzieś na pewno musi. Niekoniecznie na płycie nr 1, niekoniecznie w tym, że artystę rzuciła ostatnio dziewczyna i niekoniecznie też odpowiedzią będzie jego kolor skóry.

Tak, tropów jest wiele. Jednak jak znaleźć ten właściwy? I dlaczego właściwie doszukujemy się w muzyce czegoś więcej? Dlaczego zamiast po prostu słuchać, zastanawiamy się nad tym, w którym studio nagrany był dany kawałek, albo czy po śmierci swojej matki artysta nagrał piosenkę o ptaku, bo ona może jest teraz tym ptakiem (wtf)? Jak bardzo ważne jest to, skąd artysta pochodzi, jakie są jego korzenie, kto jest matką, czy ojciec grał na keyboardzie w kapeli disco, czy ciotka była latynoską, a daleka kuzynka siedzi w więzieniu? Część informacji na pewno jest istotna.

Do tych krótkich rozważań na temat jak rozumieć muzykę skłoniła mnie wypowiedź FKA twigs, a raczej jej rozmowa z pewnym dziennikarzem. Twigs powiedziała, że wsadzono ją do pudełka o nazwie “alternatywne r&b”, ponieważ jest mieszanej rasy. Kiedy po raz pierwszy ukazała się jej muzyka, nikt nie wiedział jak panna Twigs wygląda. Można było wtedy przeczytać komentarze w stylu Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałem, to nie wpisuje się w żadne ramy. Jednak kiedy 6 miesięcy później artystka pokazała swoją twarz, nagle okazało się, że jest piosenkarką r&b. W swojej piosence “Preface” FKA twigs prezentuje odrobinę muzyki klasycznej. I jak sama mówi, co by było gdyby była białą blondynką chodzącą do kościoła? Pewnie ludzie mówiliby, że w tej piosence występują chóralne naleciałości (wyniesione z kościoła oczywiście). Ale o tym nikt nie mówi. Dlaczego? Bo panna Twigs jest pół Jamajką, ćwierć Hiszpanką i ćwierć Angielką, która mieszka w Wielkiej Brytanii, więc trzeba doszukiwać się tu właśnie jamajskiej i hiszpańskiej muzyki ludowej, albo angielskiej nowoczesności. I tak przez to jak Twigs wygląda, wrzucana jest w pewne ramy. Jest wyrazista – jej muzyka jest intensywna. Jest inna – jej muzyka jest nieszablonowa.

Ta wypowiedź trochę mnie zszokowała, bo dopiero teraz zauważyłam, jakimi skrótami się posługujemy. Ze względu na kraj: jesteś ze Szwecji lub Islandii? Na pewno grasz smutną, chłodną muzykę. Jesteś z Niemiec? Grasz inteligentne techno. Ze względu na kolor skóry: jesteś biały? Pewnie grasz rocka. Jesteś czarny (jakie to politycznie niepoprawne…)? Zajmujesz się hip-hopem lub r&b. Ze względu na rodzaj wykonywanej muzyki: grasz indie rocka? Twoja muzyka jest taka zabawna i wesoła (patrz: Foster the People he he he). Jesteś singer-songwriterem? Musisz być bardzo smutnym człowiekiem.

Ostatnio zrobiłam mały eksperyment przy okazji recenzji płyty “Zaba” Glass Animals. Starałam się nie zbierać dużej ilości informacji na temat albumu, zanim go zrecenzowałam. To miało być takie go with the flow. Posłuchaj, zatrać się i powiedz mi co widzisz, co czujesz. I powiem Wam, że naprawdę spodobało mi się pisanie w taki sposób. Bo przecież żadna ilość informacji, żadna wiedza nie odda tego co znajduje się w piosence, jak nasze własne odczucia i emocje.

Nadmiar informacji to zmora w dzisiejszym odbieraniu i opisywaniu muzyki. Czasami odnoszę wrażenie, że niektórzy muzycy robią wokół siebie za dużo szumu, opowiadając o swoich prywatnych sprawach. Ale z drugiej strony podsycanie zainteresowania poprzez owianie wielką tajemnicą swojej osoby (patrz: BOKKA, jeszcze jakiś czas temu Burial) też nie jest dobrym rozwiązaniem. Gdzie jest złoty środek? Ano, na pewno takiego nie znajdziemy. I tylko od nas zależy, przez jaki filtr przepuścimy wszystkie informacje docierające do nas ze świata muzyki. Ale warto jakiś filtr zastosować.

Muzyka to chińska łamigłówka,
którą każdy rozwiązuje po swojemu i zawsze dobrze,
bo jest bez rozwiązania.

/Władysław Reymont/

Ewelina Malinowska




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.