17.06.2014 11:21

Autor: Dorota Szubska

Jack White – “Lazaretto”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Jack White – “Lazaretto”
Third Man Records/2014

Historie opowiedziane dźwiękiem.

Jack White w ciągu siedemnastu lat aktywnej działalności muzycznej zdążył przyzwyczaić swoich fanów do niezwykłej płodności twórczej – The White Stripes, The Raconteurs, The Dead Weather, rozmaite projekty poboczne i ścieżki dźwiękowe, kto by to wszystko zliczył? Artysta, jak na ekscentryka przystało, jest wizjonerem, dobrym obserwatorem i wulkanem oryginalnych koncepcji. Tak jak Midas dotknięciem ręki potrafił zmieniać przedmioty w złoto, tak i White za pomocą gitary potrafi przekuwać swoje pomysły w niezwykle cenny produkt marketingowy. Nie dziwi zatem to, iż najnowsze dzieło artysty – wydany 10 czerwca drugi solowy album zatytułowany “Lazaretto” – z miejsca zyskało sobie przychylność krytyków.

Płyta ta jest wyjątkowa chociażby z dwóch powodów. Po pierwsze – została w dużej mierze zainspirowana przez zbiór krótkich opowiadań, wierszy i sztuk teatralnych napisanych przez dziewiętnastoletniego White’a i znalezionych na strychu wiele lat później. Po drugie – wyprodukowana została w całości przez artystę, w założonym przez niego w 2001 roku studiu Third Man Records.

Oba te czynniki wywarły dość znaczący wpływ na całokształt płyty. Obierając Nashville – miasto będące kolebką muzyki country – za miejsce zamieszkania i lokalizacji studia, White wytyczył nowy kierunek w swojej twórczości. “Lazaretto” jest bodajże pierwszym dziełem artysty, które w tak dużym stopniu pozostaje pod silnym wpływem muzyki bluegrassowej. Utwory takie jak chociażby “Temporary Ground”, “Alone In My Home” czy “Entitlement” obfitują w charakterystyczne dla gatunku dźwięki mandoliny, gitar, ludowych skrzypiec fiddle i kobiece chórki. Na płycie nie brak również utworów czerpiących inspirację z innych stylów muzycznych, takich jak chociażby garage rock, jazz, blues, folk, rockabilly czy jungle.

Otwierający album utwór, “Three Woman” (tytuł zapewne nieprzypadkowy, biorąc pod uwagę, iż muzyk znany jest ze swego zamiłowania do liczby 3) z racji swej prostoty może okazać się dla wielu osób pewnym rozczarowaniem. Podobne emocje może wywołać również “Just One Drink” oraz wieńczący płytę “Want And Able”, w których trudno doszukać się muzycznego geniuszu White’a.

Pozostały materiał prezentuje się już znacznie lepiej. “I Think I Found the Culprit” uwodzi  charakterystycznym brzmieniem wytłumionych strun gitary akustycznej, subtelnym pianinem i solówką na skrzypcach. Dodając do kompozycji lekką szczyptę zadziorności White udowadnia, że nie odciął się całkowicie od swoich rockowych korzeni. Kolejnym utworem wartym odnotowania jest “Would You Fight For My Love” – groteskowa ballada o niespełnionej miłości, z mrocznym intro wykonanym na bębnach i z lekką domieszką elektroniki.

Na płycie znalazły się również dwa utwory, w których wyraźnie pobrzmiewają echa twórczości The Dead Weather. Rewelacyjny “High Ball Stepper” to jedyna – i przypuszczalnie najciekawsza w tym zestawieniu -  instrumentalna kompozycja, z mocnym i wyrazistym przesterem, ciekawymi riffami i interesującymi gitarowymi wstawkami. “The Black Bat Licorice” stanowi natomiast niezwykle umiejętne połączenie dotychczasowego dorobku artysty z elementami rapu, reggae i folku.

Największą niespodziankę na drugim solowym wydawnictwie muzyka ze Seattle stanowi tytułowy utwór “Lazaretto”, w którym rapujący na modłę Rage Against The Machine White wciela się w rolę przepełnionego dumą hip hopowca, wplatając pomiędzy partie wokalne dźwięki folkowych skrzypiec, cięższe brzmienia, pauzy i gitarowe solówki. Kompozycja jest warta odnotowania z jeszcze jednego powodu – nagrywając i publikując koncertową wersję “Lazaretto” w mniej niż 4 godziny White pobił rekord Guinessa.

Pomimo wielu wartościowych utworów zawartych na płycie wyraźnie daje się zauważyć banalną, nieco prymitywną warstwę liryczną, będącą wynikiem zabiegów i cięć edytorskich, jakim White poddał swoje młodzieńcze opowiadania. Wbrew pozorom infantylność obecna w kompozycjach nie drażni, nadaje za to swoistej lekkości i żartobliwego charakteru.

“Lazaretto” odbiega znacznie od konwencji przyjętej przez White’a na jego pierwszej solowej “Blunderbuss”, stanowi niemniej ciekawe kompendium możliwości artysty. O tym, jak nowa muzyka Jacka prezentuje się w wersji live, będzie można przekonać się już 4 lipca, kiedy to artysta zaszczyci swoim udziałem Open’er Festival w Gdyni.

Dorota Szubska

Dorota Szubska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (19 głosów, średnio: 7,16 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.