12.05.2011 21:30

Autor: Joanna

“It’s not so impossible”, czyli Sufjan Stevens w Teatrze Polskim

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


“It’s not so impossible”, czyli Sufjan Stevens w Teatrze Polskim

Magia, kosmos, dyskoteka, futurystyczne wizje i “Casimir Pulaski Day” jako łącznik między artystą i polską publicznością.

Amerykański singer-songwriter odwiedził w końcu po raz pierwszy Polskę. Mający litewskie korzenie singer-songwriter jest bardzo popularny w Stanach (prawie 70 mln odsłuchań na last.fm). Kompozycje na gitarę akustyczną, banjo okraszone sekcją dętą i smyczkami świetnie obrazują folkowe tradycje amerykańskiej muzyki. Jak się okazało w Polsce również nie brakuje fanów Amerykanina. 5 maja w Teatrze Polskim w Warszawie wielbiciele Sufjana wypełnili salę po brzegi. Zaplanowany na godzinę 20 występ poprzedzony był supportem DM Stitha, którego poźniej mieliśmy okazję podziwiać akompaniującego na pianinie głównej gwieździe wieczoru.

Stevensowi podczas występu towarzyszył dziesięcioosobowy zespół, składający się z perkusistów, gitarzystów, sekcji dętej, chórku taneczno-wokalnego i pianisty. Sam wokalista głównie zajmował się elektronicznymi “zabawkami”, od czasu do czasu przygrywając na gitarze czy banjo.

Na setlistę koncertu składały się przede wszystkim utwory z ostatniej płyty artysty “The Age of Adz”. Pojawiły się również starsze kawałki, jednak było ich niewiele.

Koncert rozpoczął się nastrojowym “Seven Swans” z płyty wydanej w 2004 roku. Na scenie pojawili się ubrani w czarne kostiumy z kolorowymi wzorami muzycy. Dodatkowo do ramion Sufjana i dwóch dziewczyn z chórku wokalno-tanecznego przyczepione były ogromne białe skrzydła, co sprawiało, że można było poczuć się jak na przedstawieniu baletowym.

Następny kawałek – “Too Much” – wprowadził nas w inny, trochę kosmiczny klimat, zapewniając całą gamę doznań. Wyświetlające się wizualizacje, gra świateł oraz przezroczysta kurtyna opadająca co jakiś czas wywołały efekty kojarzone z filmami 3D. Towarzyszące wszystkim utworom z ostatniej płyty eksperymentowanie z dźwiękiem zostało przerwane tylko podczas wykonania piosenki “Heirloom”. Dzięki takiemu przerywnikowi i późniejszym bisom mogliśmy doświadczyć wszechstronności Sufjana.

Koncert zakończył się utworem “Impossible Soul”, który zerwał na nogi całą publiczność – ponad dwudziestominutowa kompozycja ukazała dyskotekowy potencjał repertuaru z “The Age of Adz” . Po zejściu ze sceny muzyków, widzowie oklaskiwali występ, czekając na bis. Po ponad 10 minutach ciągłych wiwatów ponownie ujrzeliśmy Stevensa, przebranego już w t-shirt. Amerykanin wykonał na pianinie samodzielnie utwór “UFO”. Następnie usłyszeliśmy “Casimir Pulaski Day” i na sam koniec oczekiwane przez publikę “Chicago”.

Wizualno-słuchowy performance Sufjana Stevensa przeniósł publiczność w zupełnie inny wymiar muzyki, pełen magii i futurystycznych dźwięków i obrazów.  Świetnie spędzony majowy wieczór i to nie tylko dla fanów talentu amerykańskiego songwritera. Chcecie zobaczyć jak wygląda przyszłość muzyki – wybierzcie się na koncert Sufjana.

Joanna Kotala & Przemek Karolczyk
photo by Josh Bis




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.