25.07.2012 07:29

Autor: Kasia Wojtasik

Irena – “Neonowe obietnice”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Irena – “Neonowe obietnice”
Thin Man Records/ 2012

Melodie z prądem, gitary na prąd.

Zastanawiałam się, czy na takie płyty w naszym kraju jest jeszcze zapotrzebowanie i – mówiąc bardziej realistycznie, czy jest na nie popyt. Okazuje się, że za sprawą debiutu Ireny jest podaż. Czy po tym wszystkim co od paru lat dostajemy od rodzimych rockowych/alternatywnych/popowych i innych polskich zespołów, płyta Ireny wybije się na tyle, że dotrze do większego grona słuchaczy, a co więcej, zostanie u tychże słuchaczy na dłużej, zapisze się jakoś w pamięci odbiorców czy też zatonie wśród płyt zespołów, których stylistyki figurują trzy wersy powyżej?

Irena na debiucie nie podejmuje morderczej wspinaczki na muzyczny ośmiotysięcznik, raczej wiedzie słuchacza znanymi, bezpiecznymi ścieżkami. Serwuje, zgodnie z opisem, gitarowy pop skrępowany zgrabnymi melodiami – bez skrajnych zagrywek, ekstremalnych wokaliz i wielopiętrowych metafor w tekstach. Jest w tym wszystkim młodzieńcza energia, dużo hałasu, trochę brudu i gitarowej zadziorności. Dlatego ten album pędzi, mimo pozornych, kilku bardziej stonowanych momentów. Zwolni, ale tylko na chwilę – pozornie przy “Tak, jak zwykle” i faktycznie w “Wymyślonych miejscach”. Jeśli zatrzyma, to w najmniej oczekiwanym momencie – drobną frazą w “Widzę więcej”, gitarową partią w “Dystansie”. Przewaga chwytliwych riffów i wyraźnej perkusji nadaje tej płycie tempo biegu. To dobre tempo na koncerty, letnie festiwale, podskoki pod sceną.

Dwa single – “Jeszcze nie teraz” i “Nie mówię głośno” idealnie wpisują się w ten żywiołowy klimat. “Zgasło światło” z powodzeniem może zostać ich następcą, szturmując listy przebojów. Ciekawie odświeżony został utwór Zdzisławy Sośnickiej “Aleja gwiazd” i choć to światło w pełni odbite, to na “Neonowych obietnicach” świeci najjaśniej. Zamiłowanie muzyków do gitarowych wstawek okazało się dobrym podłożem dla krótkich wersów z piosenki sprzed kilkunastu lat. Wyszło świeżo i konkretnie, zmieściły się i popisy gitarzysty i syntetyczny przekaz.

Á propos przekazu: trochę brakuje mi tu dobrych słów, albo ich właściwej ekspozycji na tle dźwięków. Choć płyta urzeka muzycznie, teksty gdzieś się gubią. Podmiotem lirycznym nie raz targa rozterka, porcja życiowych niewiadomych. Na tyle wątpliwości i pytań bez odpowiedzi, gitary nie tracą mocy choćby na chwilę. Słowa tracą wydźwięk albo w zderzeniu z instrumentami nie mają siły przebicia i wystarczającej charyzmy, by zadziałać.

“Neonowe obietnice” wskakują gdzieś w środek skali. To ciekawa muzycznie płyta, z dużym koncertowym potencjałem. Zaciekawia, pozwala potupać, zaśpiewać kilka wersów. Świeżo, lekko, przyjemnie, na chwilę.

Katarzyna Wojtasik


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 6,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.