23.05.2011 08:41

Autor: Monika Pomijan

IAMX – “Volatile Times”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


IAMX – “Volatile Times”
Bmg/2011

Mogło i powinno być lepiej.

Nie minęły nawet dwa lata, a Chris Corner wrócił z nowym albumem. Pamiętając fantastyczność “Kingdom of Welcome Addiction” spodziewałam się czegoś równie świetnego, jeśli nie jeszcze lepszego. Niestety, dostałam jedynie płytę niezłą.

Zaczyna się od wzniosłej, niemal patosowej ody pochwalnej na cześć brytyjskiego pisarza, dziennikarza i krytyka literackiego Christophera Hitchensa – “I Salute You Christopher”. Następna w kolejności to “Music People”, po której śmiało można nabrać apetytu na ten album. Jest dynamiczna, niepokojąca, pełna syntezatorowych wstawek. Wprawdzie kończy się nazbyt brutalnie, to jednak do tego typu piosenek przyzwyczaił swoich fanów IAMX. Podobnie sprawa ma się z tytułową “Volatile Times”, która zachwyca płynnością rytmizacji i oczywiście wokalem. Swoim głosem Brytyjczyk zdaje się rozgarniać mgliste zasłony rozpostarte nad zacienioną równiną. Poziomowi albumu, który już zdążył się zarysować, nie ustępuje również “Fire and Whispers”. Wydobywające się gdzieś z głębi dźwięki zaraz odchodzą na dalszy plan, a nad wszystkim zaczyna królować czysty, przejmujący, miejscami przepuszczony przez syntezatory głos Cornera. Piosenka jest tajemnicza – IAMX z właściwą sobie precyzją to niepokoi, to zaprasza w bezkresną, lecz smutną podróż. Dobrym numerem jest jeszcze “Bernadette” utrzymana w konwencji kabaretowej groteski. Przypomina trochę maskaradę, jakby Corner postanowił wciągnąć słuchacza w jakąś prześmiewczą, gorzko ironiczną grę. I oczywiście w pełni mu się to udaje.  Największym plusem okazuje się jednak singlowe “Ghosts of Utopia”. To nie tylko popis przemyślanej dynamiki i karnawałowej groteski, ale przede wszystkim dowód na to, że Corner wciąż potrafi umiejętnie wymykać się wszelkim muzycznym konwencjom. Piosenka pulsuje. Jest żywa, gwałtowna, wije się pomiędzy różną skalą dźwięków. I nagle się kończy, nie zaspokoiwszy w pełni apetytu słuchacza. Na deser zostaje przypominające mi trochę “Skin Vision” z pierwszego albumu Brytyjczyka – “Cold Red Light” (oby to nie była zapowiedź wtórności w muzyce IAMX) oraz kończące płytę, tęskne “Oh Beautiful Town”.

Niestety album ma też pewne minusy, a największym jest chyba piosenka “Dance With Me”. Zimna, trochę przyduszająca. Głos Cornera dobiega gdzieś z oddali, jakby zza szklanej ściany, a wszystkiemu towarzyszy miarowe, jednostajne szarpanie gitary. I może to jeszcze da się znieść – jednak smyczki na zakończenie to już eksperymentalna przesada. Wydawać by się mogło, że IAMX szuka dla siebie kolejnej drogi, ale niespecjalnie mu się to udaje. Nawiązania do poszarpanych, zgrzytliwych dźwięków dubstepu, jak w przypadku “Into Asylum”, to nie za dobry pomysł. Szkoda, że z niego nie zrezygnował.

Cały album nawet w połowie nie równa się z poprzednim, bo zanim zdąży nabrać tempa, już pojawiają się potknięcia. Może jednak nadszedł za szybko, może Chris Corner postanowił przeprowadzić ryzykowny eksperyment – nie wiem. Czuję jednak potężny niedosyt, mimo kilku dobrych kawałków. Oby się nie okazało, że poziom “Kingdom of Welcome Addiction” z 2009 roku stanie się nieprzekraczalny. Na razie wiele na to wskazuje.

Monika Pomijan


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 6,50 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.