31.05.2013 07:00

Autor: Mateusz

Hugh Laurie – “Didn’t It Rain”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Hugh Laurie – “Didn’t It Rain”
Warner Music Poland/2013

Doktor blues.

Gra w filmach i serialach, boksuje, jest scenarzystą i pisarzem, tworzy muzykę, nagrywa płyty… Hugh Laurie nie boi się żadnych wyzwań. Pierwszym albumem Brytyjczyk udowodnił, że w wieku 53 lat można zadebiutować na rynku muzycznym. Drugim krążkiem pokazuje, jak opowiadać emocje bluesem.

Prace nad “Didn’t It Rain” trwały dwa lata. Hugh na nowym albumie śpiewa, gra na pianinie i gitarze. Brytyjczyk jednak nie skupia całej uwagi na sobie. Odtwórcy roli Dr House’a w studiu towarzyszyli muzycy The Copper Bottom Band oraz największe gwiazdy bluesa. Kawałki znajdujące się na płycie zainspirowane zostały Nowym Orleanem.

Krążek zaczyna się fortepianowym intro, które zgrabnie przechodzi w numer “The St. Louis Blues”, na którym wokalnie udziela się Jean McClain. “Kiss of Fire” to dwujęzyczna erotyczna ballada zaśpiewana w rytm tanga przez Hugh Lauriego i Gaby Moreno. Kawałek rozgrzeje do czerwoności nawet najbledsze lica zatwardziałego informatyka. Panią z Gwatemali słyszymy również w utworze “The Weed Smoker’s Dream”, gdzie do dźwięków trąbki i fortepianu uwodzicielsko płyną kolejne wersy.

“Wild Honey” to najbardziej przebojowy numer z albumu “Didn’t It Rain”. Laurie, wspierany chórkiem, śpiewa o dzikiej słodyczy miłości. Piosenka łatwo wpada w ucho i ani myśli  go opuszczać. W “Vicksburg Blues” w szranki z mikrofonem staje Taj Mahal – dwukrotny zdobywca nagrody Grammy. Numer to blues w najczystszej postaci. Mocne akordy i charakterystyczna chrypka Amerykanina sprawiają, że czujemy się jak farmer, który przygryzając słomkę wpatruje się w zachód słońca.

“Careless Love” z serca z kamienia uczyni gołębie. Kołyszące brzmienie fortepianu, harmonijka i kojący głos Lauriego tworzą balladę, w której zakochujemy się od pierwszego wejrzenia. Krótki romans z jazzem nawiązuje utwór “One for My Baby”, gdzie usłyszeć możemy organy Hammonda. “Unchain My Heart” delikatnie kołysze swingiem, a zamykający album “Changes” to podręcznikowy blues zagrany na fortepianie i dęciakach.

To niewiarygodne, że w jednym człowieku można zmieścić tyle talentów. Hugh Laurie nie ma w swoim słowniku wyrazu “niemożliwe”. Druga płyta Brytyjczyka jest lepsza od poprzedniczki, więcej na niej lekkości i zabawy muzyką. Album “Didn’t It Rain” to bluesowe remedium na codzienne smutki, dobra pozycja dla kogoś, kto chce patrzeć na życie z perspektywy półpełnej szklanki.

Mateusz Królik


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (5 głosów, średnio: 7,40 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.