15.10.2012 08:00

Autor: Katarzyna Borowiec

How to Dress Well – “Total Loss”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


How to Dress Well – “Total Loss”
Weird World/2012

“But we never really plan for the worst of things, do we?”

Debiutancka płyta Krella, jedna z, jeśli nie najlepszych, to z pewnością najciekawszych w roku 2010, była tajemnicza. Pośród szmerów, mocnych bitów, dziwnych sampli i klawiszy migotał wysoki, acz męski głos. “Love Remains” (recenzja) brzmi jak próba odrestaurowania starych nagrań R’n'B z taśm magnetofonowych. Kojarzyła się raczej z elektroniką, dlatego każdy, kto nie poszerzył swoich informacji o wykonawcy przed jego występem na katowickim Offie, był potem dosyć zaskoczony. Muzyka okazała się tylko tłem dla wokalnych popisów chudego studenta filozofii.

Na nowym albumie Tom nie kryje się już za warstwami dźwięku. Jego piękny wokal można podziwiać już od pierwszych minut “Total Loss”, muzyka jest delikatniejsza, bardziej dyskretna. To z jednej strony odziera How to Dress Well z całej tej urzekająco tajemniczej atmosfery, ale z drugiej – artysta odnajduje się, wychodzi słuchaczom naprzeciw; jego głos jest zresztą czymś, czego chować zdecydowanie nie należy. Zainspirowany soulem i R’n'B śpiewa w wysokich rejestrach przywodząc na myśl Michaela Jacksona (zwłaszcza w “& It Was You” w którym warstwa muzyczna jest najbardziej zminimalizowana) i jemu podobnych. Dodatkowo Krell odsłania się także emocjonalnie – nowy album to rejestracja jego zmagania się z etapami żałoby. Nic więc dziwnego, że smuci i wzrusza.

Już od pierwszej piosenki jest rzewnie, ale słychać także inspirację mainstreamem, która nie może nie mieć charakteru zabawy. Zwrot do matki przywołuje na myśl zawstydzająco kiczowate, choć jednocześnie uwznioślone nostalgią utwory z repertuaru sław takich jak Kelly Family. How to Dress Well gra ze skojarzeniami, z materiału wyjściowego tworząc coś o wiele bardziej szlachetnego. Najlepiej proces ten widać na przykładzie “Talking to You” (wcześniej zapowiedzianej fragmentem podkładu muzycznego w formie “World I Need You, Won’t Be Without You (Proem)”, co dla mnie jest zabiegiem raczej mało zrozumiałym). Chociaż piosenka najsilniej kojarzy się z Sigur Ros, zapewne przez partię smyczkową (wokale Krella i Jonsiego też prowokują do tego typu porównań, podobnie emocjonalna siła materiału), jej trzon pochodzi od innego artysty – niejakiego Jamesa Nyte’a:

Oprócz fragmentów Nyte’a dobrze dopasował do siebie Krell także cytat z filmu dokumentalnego “Streetwise”. Siedemnastolatek mieszkający w opuszczonym domu, do którego wczołgiwał się przez rynnę, mówi o lataniu. Wokalista też chciałby odlecieć i nie wracać już więcej na ziemię. “Say My Name or Say Whatever” zapętlonymi klawiszami przypomina Steve’a Reicha, ale mimo pięknego wstępu jest chyba słabszym momentem płyty. Najlepszym jest “Cold Nites” co tym razem nie jest zasługą How to Dress Well. Kompozytorem tego cuda jest bowiem Matthew Barnes, znany z projektu Forest Swords. Jego mroczne bity idealnie pasują do rozpaczliwego śpiewu Krella. Może panowie powinni pomyśleć nad wspólnym wydawnictwem?

Dobrze, że Tom Krell pozwolił swojemu wokalowi zalśnić w całej okazałości. Najpiękniejsze chwile “Total Loss” to te, w którym wszystkie warstwy są właśnie z niego zbudowane – jak w “Struggle” czy “Ocean Floor for Everything” od którego ta płyta się zaczęła, i na którym, trochę nieoczekiwanie, wyrywając z misternie utkanego nastroju, się kończy.

Katarzyna Borowiec


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 7,27 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.